1,051

(14 odpowiedzi, napisanych Sport i Fitness)

Ja jeździłam przez kilka miesięcy autobusem i też widzę... że moja jest o wiele gorsza tongue
No ale sezon się zaczyna, trzeba zreperować rower i w trasę smile

Obawiam się, że niepokoje społeczne mogą z czasem dotyczyć już nie wojny, a właśnie tej pomocy Ukraińcom...

1,053

(11 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Wydaje mi się, że najlepiej wspierać duże organizacje, które mają większe możliwości dotarcia z taką pomocą i rozdysponowania darów. Mogą też więcej zrobić za te same pieniądze, bo przy większych zakupach zapewne są w stanie wynegocjować niższe ceny za środki opatrunkowe, koce, żywność, czy cokolwiek. My hurtowo nie kupujemy, a oni tak.

1,054

(7 odpowiedzi, napisanych Imprezy)

Ale to chyba zależy też od atmosfery panującej w firmie. Jak się ludzie lubią, to i dobrze się ze sobą bawią.

1,055

(7 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Dziewczyny w tak dużych wozach to rzadkość. To trzeba chyba kochać, żeby się na to zdecydować. No i pewnie nie mieć dzieci, przynajmniej małych. Moja koleżanka bardzo chciała jeździć TIR-em i była na etapie robienia prawka, ale chyba utknęła w swojej pracy i może kiedyś wróci do marzeń.

1,056

(24 odpowiedzi, napisanych Kuchnia)

Też sobie czasami włączę na Playerze stare odcinki, ale zawsze chce mi się jeść jak to oglądam big_smile

1,057

(6 odpowiedzi, napisanych Diety i oczyszczanie organizmu)

W dietach to chyba najczęściej pod postacią jogurtu naturalnego albo skyru.

1,058

(6 odpowiedzi, napisanych Kuchnia)

Tradycyjny majonez zastępuję wegańskim - nie ma wyjścia, alergia mnie zmusza sad

1,059

(15 odpowiedzi, napisanych Kuchnia)

Dziewczyny, jakie ciasta będziecie piec na tegoroczne święta Wielkiej Nocy?

1,060

(26 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Oj, ja to bym bardzo chciała być asertywna.

1,061

(36 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Życzę efektów, które będą Cię zadowalać smile To ciężka przeprawa, ale jak lekarz dobrał odpowiednie leki, to już bardzo dużo.

1,062

(8 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Co nie jest w żaden sposób pocieszające, ale rzeczywiście - powinniśmy odczuwać wdzięczność za to, co mamy, a czego na co dzień nie dostrzegamy nawet.

1,063

(374 odpowiedzi, napisanych Kosmetyki)

No właśnie... nie powinno tak być. Kosmetyk naturalny ma krótką datę przydatności i małe opakowanie. Tyle ze niektórzy dużymi literami piszą na opakowaniach, że zawiera składniki naturalne, a mniejszymi, że ileś tam %.

1,064

(13 odpowiedzi, napisanych Kosmetyki)

Miałam serum z olejem konopnym, ale akurat ten specyfik jest za ciężki do mojej twarzy, a kosmetyk szybko zjełczał - takie wrażenie odnoszę jak go wącham. Nada się do skórek paznokci, ale do twarzy nieee...
Być może są inne, lżejsze.

1,065

(14 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

O tym nie wiedziałam. Tydzień temu koleżanka mieszkająca w wiosce, która nie jest oddzielona lasami od mojego miasta, mówiła, że bardzo u nich słychać hałas i czuć smród idący od miasta. No ale tam jest szczere pole między miastem a wsią.

1,066

(8 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

Myślałam, że się z tego zawsze wyrasta, ale jak długo nie jeżdżę autem i wsiadam jako pasażer, albo jak jadę busem, to dosłownie wiszę na siedzeniu myśląc tylko o tym, żeby ta droga już się skończyła. I nie pomaga żaden aviomarin. Kiedyś wzięłam trzy i ledwo przejechałam 70 km. Po takiej podróży źle się czuję przez resztę dnia.

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz - były okresy, kiedy nie miałam takich dolegliwości. Od czego to może zależeć?

Wróciłam do "Chłopów" i była to podróż fascynująca. Zupełnie inny odbiór niż kiedyś.

1,068

(24 odpowiedzi, napisanych Wypożyczalnia książek i filmów)

Nie mogę się nie zgodzić. Jestem jedną z takich osób.
Dla równowagi, ostatnio trafiłam na film, na który pieniądze warto wydać.

"Mistrz" z Piotrkiem Głowackim w roli Tadeusza Pietrzykowskiego - opowieść o polskim bokserze, który walczył w obozach koncentracyjnych za chleb. Gra aktorska na najwyższym poziomie, historia godna upamiętnienia, a film zrobiony naprawdę dobrze. Nie ukrywam... smutny ze względu na swoją tematykę, brutalny, ale to ważne, aby pewne wydarzenia przedstawiać niespłycone. Znieczulica narastająca przez lata doprowadziła do tego, że ludzie, którzy ginęli w obozach, stali się dla nas statystką, nieosobistym faktem, liczbą. Historie opowiedziane w taki sposób, jak w tym filmie, przypominają, co stoi za tymi liczbami.

Opinie na temat filmu są bardzo skrajne. Wiele osób uważa, że historia Teddy'ego (przydomek Pietrzykowskiego) zasługuje na coś więcej. Okej, ale... w filmie przecież nie da się zmieścić wszystkiego, trzeba o coś zahaczyć, coś innego ominąć. Pod względem historycznym też do niewielu rzeczy można się przyczepić. Gdyby wnikać, to oczywiście są błędy. Niestety, jak w każdym fabularyzowanym filmie o wojnie, który próbuje pokazać pewne sprawy ogólnie. Jak zauważyła dr Witek-Malicka z Centrum Badań Muzeum Auschwitz-Birkenau, w filmie w obozie znajdują więźniarki, podczas gdy wiosną 1941 roku jeszcze kobiet w obozie nie było. Jak podają źródła, transporty kobiece zaczęły docierać do Auschwitz rok później.

Są jednak też ukazane szczegóły, które bardzo dobrze odzwierciedlają historyczne fakty. W mniej więcej tym samym czasie czytałam wspomnienia więźniów ("Numery mówią"), wśród których natrafiałam na szczegóły dotąd mi nieznane, które były ujęte w filmie.

Tak czy siak uważam, że film należy obejrzeć.

1,069

(11 odpowiedzi, napisanych Wypożyczalnia książek i filmów)

Uwielbiam tego typu literaturę. Gatunki spod znaku non fiction to numer jeden na moich półkach, choć oczywiście uwielbiam też zaczytywać się w powieściach różnego typu, opowiadaniach, poezji, sci-fi i ogólnie fantastyce.

Mam osobne półki na reportaże wojenne i nie tylko wojenne, a w planie uzupełnić biblioteczkę o wszystkie tytuły Kapuścińskiego i Jagielskiego. Ot, jedno z takich moich marzeń-planów czytelniczo-kolekcjonerskich. Tak po cichu fascynowałam się tym kiedyś i uważałam zawód fotoreportera za pracę marzeń. Marie Colvin, Lyndsey Adario, Miłada Jędrysik - ikony.

Osobne półki mają też książki dotyczące Bieszczadów, z podziałem na takie typowo turystyczne i przyrodnicze oraz na historyczne i kulturoznawcze. Połykam wszystko, co tyczy się Łemków i Bojków, a także trudnych ukraińsko-polskich relacji na tamtejszych obszarach (m.in. akcja "Wisła"). Kolekcja bieszczadzka to najbardziej rozrośnięty dział mojej biblioteczki. Jak trzeba, to nawet zamawiam książki bezpośrednio w wydawnictwie specjalizującym się w wydawaniu literatury dotyczącej regionu. To taka miłość, która mam nadzieję nigdy się nie skończy - do miejsca, o którym chciałabym mówić, że to moje miejsce na ziemi, do jego historii, do wszystkiego, co z nim związane.

Osobne półki mam też na książki podróżnicze i przyrodnicze. Pogodziłam się już z tym, że nie wszystko w życiu zobaczę, a więc takie podróże w dalekie krańce świata możliwe są tylko dzięki książkom. Najbardziej lubię te napisane przez ludzi, którzy przez jakiś czas pomieszkiwali w miejscach, o których piszą, którzy orientują się w kulturze i historii regionu i potrafią wpleść w swoją opowieść informacje pozwalające poznać te miejsca, a nie tylko poprzechwalać się i poopisywać co robili i co jedli.

No i oczywiście literatura dotycząca folkloru... od kolorowych albumów po poważniejsze pozycje etnografów, kulturoznawców, historyków. To są już uświęcone półki big_smile Chyba w momencie, w którym zaczęłam interesować się dawnymi mieszkańcami Bieszczadów, zaczęłam odkrywać jak fascynujące może być grzebanie w historii również własnego regionu. Zresztą... to w Bieszczadach narodziła się moja miłość do wsi. A potem się rozrosła. I teraz czuję w sobie taki niesamowity ciąg do grzebania w tych tematach.

1,070

(11 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

To prawda. Może jeszcze "Jeden z dziecięciu" trzyma jakiś poziom, ale tam to jestem za malutka.

Też śledzę, choć częściej w radio, bo więcej informacji podają i ze względu na czas antenowy audycji, przekraczający możliwości telewizyjnego serwisu informacyjnego, zapraszają różnych specjalistów, których wypowiedzi pozwalają lepiej zrozumieć sytuację.

Typowe programy telewizyjne oglądałam chyba tylko jako dziecko. Ciuchcię, Tik-taka, wcześniej Domowe przedszkole. Chętnie bym pooglądała coś wartościowego, tyle że już dla dorosłych. Coś, co nie będzie marnowało mojego czasu.

1,072

(4 odpowiedzi, napisanych Podróże)

Odwiedzam chętnie wszelkie skanseny - po prostu uwielbiam stare budownictwo, drewniane chaty, stare kościółki, warsztaty, gospodarcze zabudowania i sztukę ludową. Wciągam się w tradycje, fascynuję się dawną kulturą, obyczajami, rzemiosłem. Mogłabym żyć w epoce Młodej Polski!

Odnośnie tematu...

Jednym z zabytkowych zabudowań, które nie stoi w żadnym skansenie, ale po prostu na wsi i wciąż jest użytkowane zgodnie z przeznaczeniem, jest stary modrzewiowy kościółek w Średniej Wsi na Podkarpaciu. Kościół rzymskokatolicki pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, zbudowany w XVI wieku jako kaplica dworska rodu Balów (znany w rejonie Bieszczadów ród szlachecki wywodzący się z Węgier), umiejscowiony jest tuż przy parku, w którym kiedyś stał pałac, spalony w 1946 r. przez upowców (tak mnie boli, że wojna, nie dość, że zabiera życie ludzkie, niszczy gospodarkę, to jeszcze wspaniałe zabytki).

To - uwaga - najstarszy drewniany kościół katolicki w Bieszczadach, gdzie oczywiście bardziej znane są cerkwie, jeśli chodzi o zabytki architektury sakralnej. Dlatego dla turysty to szczególny rarytas. Oczywiście znajduje się na popularnym Szlaku Architektury Drewnianej, nie  mogłoby być inaczej.

Kiedy go odwiedzałam, akurat wymieniano modrzewiowe gonty, którymi jest pokryty, ale udało mi się dotknąć i powąchać te stare, nagrzane słońcem, oddające niesamowity zapach starego drewna. Wewnątrz znajdują się wspaniałe polichromie, a światło wpadające przez kolorowe witraże nadaje wszystkiemu bajeczny, niesamowity klimat.

Jako ciekawostkę dodam, że młodzieńcza miłość Mickiewicza - Henrietta Ewa Ankwiczówna (pierwowzór Ewy Horeszkówny z "Pana Tadeusza") odziedziczyła wieś po babce z rodu Balów i podobno bywała w tej świątyni na modlitwach, gdy przez jakiś czas przebywała w pałacu.

1,073

(4 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Nie wiem, czy znalazłoby się wielu chętnych do pomocy takiej osobie. Potencjalny pracodawca raczej się nie lituje, tylko zacząłby się zastanawiać jak to się stało, że ktoś znalazł się w podobnej sytuacji i nie chciałby mieć u siebie pracownika, który jest aż tak życiowo niezaradny. I to jest problem, bo może takiej osobie odmieniłoby się życie, gdyby ktoś pomógł na starcie.

1,074

(12 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Jakoś tak na początku pandemii zaczęłam grać w Game of the thrones - Winter is coming (GOTWIC) online. Fajnie było przez kilka miesięcy, ale teraz, jak już można wszystko wszędzie robić, jest cieplej, organizowane są znowu wydarzenia kulturalne, to nie ma czasu na siedzenie przed grą.

1,075

(83 odpowiedzi, napisanych Podróże)

A gdzie ja bym nie chciała. Ech... wszędzie chcę!