„Zgubna trucizna” – recenzja

23 marca 2017,
dodał: Zafira
Artykuł zewnętrzny

Katarzyna Kwiatkowska: „Zgubna trucizna”

W ostatnim czasie lata przedwojenne przeżywają szczyt popularności. Serial telewizyjny z gwiazdorską obsadą zainspirował mnie do tego, by sięgnąć także po osadzoną w podobnych realiach nowość książkową o intrygującym tytule. To już kolejna historia kryminalna tej autorki, układająca się w cykl, który łączy postać jednego bohatera – Jana Morawskiego. Katarzyna Kwiatkowska przenosi nas w początki wieku XX, do mrocznych zaułków Poznania, gdzie królują zasady rodem z mrocznego półświatka. Mamy tu i słynnego z powodu swego talentu fałszerza pieniędzy, i tajemniczego sprawcę morderstwa. Początkowo niezwiązane ze sobą ciemne sprawki różnych osób, zaczynają powoli układać się w logiczny ciąg kryminalnych zdarzeń…

O morderstwo jest podejrzany sam Morawski – jednak kierując się wewnętrznym poczuciem sprawiedliwości, stawia sobie za punkt honoru, że znajdzie zabójcę i udowodni swoją niewinność. Ucieka się do dość nietypowych sposobów pozyskiwania informacji, angażując cały swój czas i siły. Dzięki temu w powieści znajdujemy bardzo rozległy obraz miasta, które jest zupełnie inne w dzień i w nocy, gdyż zmieniają się prawa, które nim rządzą. Tu mężczyźni pokątnie załatwiają swoje interesy, a kobiety oczywiście szukają odpowiedniego kandydata na męża, bo o feminizmie chyba wtedy nikt jeszcze nie słyszał…

Autorka bardzo umiejętnie i ze szczegółami odtwarza atmosferę tamtych czasów, dzięki czemu przenosimy się w czasie o ponad sto lat, kiedy ludzie żyli zupełnie inaczej. Ma to dla nas, czytelników, ogromny walor historyczno-edukacyjny. A ten specyficzny kryminał nie przypomina wcale książek, w których sensacja goni sensację, a trup ściele się gęsto… Sugestywność w budowaniu tak różnorodnych i bliskich życiu postaci i wprawnym prowadzeniu narracji, pozwala rozsmakować się w tej prozie, w której żadne słowo nie jest przypadkowe, a każde zdarzenie doskonale pasuje do fabularnej układanki, budowanej umiejętnie i z odpowiednim stopniowaniem napięcia.

Pomysłowo zawiązana intryga, której jesteśmy świadkami,jest pretekstem do ukazania nam w całej krasie dawnego, jakże różnorodnego świata, w którym bogactwo sąsiadowało z biedą, a każde miejsce miało swoją historię, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Poznań jest tu ukazany z topograficzną pieczołowitością, więc mieszkańcom tego miasta i odwiedzającym je turystom polecam odnalezienie i spojrzenie w innym świetle na opisane w powieści miejsca. Dziś w naszych miastach, pełnych podobnych do siebie bloków, brakuje tej atmosfery niesamowitości i tajemnicy, którą kryły poznańskie zaułki jeszcze 100 lat temu. Dzięki tej książce możemy poczuć choć jej część, oderwać się od naszej poukładanej rzeczywistości i towarzyszyć bohaterom powieści zarówno na wykwintnych przyjęciach, jak i podczas emocjonującego śledztwa. Miło jest pobyć choć kilka godzin w świecie, w którym rytm dnia nie jest wyznaczany przez wszechobecny pośpiech, a każda chwila z tą książką przynosi coraz to nowe szczegóły rozwijanej historii…

W tle wydarzeń toczy się wielka historia – Niemcy rządzą miastem, jednak jego podskórna tkanka tętni życiem tylko dzięki staraniom Polaków – nie zawsze legalnym, ale na pewno barwnym, bo właśnie trwa karnawał. Czy Morawski, krążąc pomiędzy salami balowymi i szemranymi spelunkami, wykryje w końcu, kto wprowadza do obiegu fałszywe banknoty? Czy wpadnie wreszcie na trop prawdziwego zabójcy, który tak umiejętnie skierował na niego podejrzenie o zbrodnię? W imieniu Autorki zapraszam Was do Poznania – i do poznania odpowiedzi na te pytania dzięki tej iście wiosennej, lekkiej i przyjemnej w czytaniu lektury, w której intelektualna podróż przez labirynt zdarzeń nie nuży, ale wciąga… Nie oderwiecie się od niej aż do ostatniej strony, zapewniam!

Książka dostępna TUTAJ
Dziękujemy Wydawnictwu ZNAK za egzemplarz recenzencki –
Redakcja






FORUM - bieżące dyskusje

Dietetyk - porady
Co do tych ziemniaków, o których pisała summerlove bez przesady z tym działaniem...
śniadanie podstawą udanego dnia :)…
Zdrowe śniadanie nie kończy się na płatkach owsianych. Jeśli owsianka Was „muli” albo...
sztuczne barwniki w słodyczach
Barwniki to tylko wierzchołek góry lodowej, prawdziwym problemem w tych „paskudztwach” jest połączenie...
Jakie są zdrowe zamienniki słodyczy…
Największym błędem jest szukanie „zdrowych zamienników” typu daktyle czy miód, bo dla...

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.