URODA I ZDROWIE

Porada psychiatry – jestem emerytką, ale jestem też babcią, czy podjąć dodatkową pracę?

19 stycznia 2012, dodał: Redakcja


Przeszłam na emeryturę i cała rodzina traktowała mnie przez trzy lata jak robota do spełniania ich oczekiwań. Moja firma złożyła mi propozycję pracy na część etatu w księgowości. Ale kto teraz zajmie się wnukami, zadba o dietę studiującego syna, o wygody męża? Nie wiem, co odpowiedzieć. Czy to nie będzie egoizmem? Czy dzieci i mąż nie odsuną się ode mnie?

odpowiada Sławomir Wolniak, lekarz psychiatra

W swojej praktyce lekarskiej leczyłem wiele kobiet cierpiących na depresję, które właśnie w czasie takiego przełomu zagubiły swoje poczucie tożsamości. W dobrych relacjach rodzinnych wszystkie strony powinny mieć prawo do wyrażania swoich odczuć, oczekiwań i emocji. Należy jasno komunikować, jeśli czujemy, że ktoś za dużo od nas wymaga, wpędzając w poczucie winy.
Egoizm to przejaw nadmiernej miłości do samego siebie. Kierowanie się głównie własnym dobrem  i interesem, bez zważania na potrzeby innych. W Pani postawie i planach nie widzę takich cech. Przeciwnie – wychowała Pani dwoje dzieci, pomaga im w dorosłym życiu, dba o wnuki, odkładając własne pragnienia na dalszy plan. Dominują tu raczej cechy altruizmu – bezinteresownej troski o dobro innych. Bliscy natomiast oceniają Pani sytuację wyłącznie z własnego punktu widzenia. Nie próbują zrozumieć Pani położenia i spojrzeć na świat z tej perspektywy: aktywnej, ambitnej kobiety, która ma własne plany. To raczej ich można by podejrzewać o skłonności do egocentryzmu. Gdyby nie fakt, że to Pani, brakiem wyrażenia swoich emocji i bierną postawą, przyzwoliła na taki bieg wydarzeń.  Wielu ludzi sądzi, że jeśli nie będą spełniać oczekiwań innych i odmówią ich prośbom, przestaną być lubiani i stracą szacunek. Powodzenie w życiu kojarzą z pełną akceptacją bliskich
i otoczenia. Na wszelki wypadek nie protestują przed nadmiernymi obowiązkami, nie proszą o pomoc, nie potrafią negocjować podziału zadań. Wolą cierpieć dla świętego spokoju. Ale jest to spokój pozorny. Człowiek przemęczony, zły i wewnętrznie upokorzony nie jest partnerem, który może tworzyć dobre relacje z otoczeniem. Wewnętrzny dysonans, prędzej czy później, da o sobie znać. Jeśli nie wybuchem złości, to obniżonym nastrojem i dolegliwościami somatycznymi – zaburzeniami snu, różnymi bólami, zanikiem popędu seksualnego, utratą bądź nadmiernym apetytem.

Po przejściu na emeryturę, każdy człowiek staje przed wieloma nowymi wyzwaniami. Dla wielu jest to niezwykle traumatyczny okres. Trzeba zapełnić pustkę, która pojawia się wraz z brakiem dotychczasowego zajęcia. Być może w takim właśnie stanie pozwoliła Pani narzucić sobie zadania zaplanowane przez innych. Warto ponownie podsumować miniony okres i podjąć samodzielną, niewymuszoną okolicznościami decyzję, czy wrócić do pracy, zdobywać świat czy opiekować się wnukami. Stara sentencja powiada: „Idź tam, gdzie chcesz, nie czekając, aż inni cię zaprowadzą, gdzie nie chcesz.”

Sławomir Wolniak jest ordynatorem Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień „Wolmed”,
w Dubiu k. Bełchatowa (www.wolmed.pl)
Blog Sławomira Wolniaka http://swolniak.blogspot.com


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Kosmetyki do stóp
Ja lubię krem wiesiołkowy - polski Gal w apteki. Krem nie jest przeznaczony...
Suchy nos
Lesze niż woda morska jest Euphorbium (https://www.cefarm24.pl/euphorbium,n.html). Udrażnia nos, nawilża, nie uzależnia, można stosować...
Świąteczne prezenty
Ja w tym roku całej rodzinie kupuję botki na sezon zimowy, co prawda...
Plecak damski
Hej co myślicie o takich kolorowych fajnych plecakach do szkoły czy na zakupy?...