Antykoncepcja wczoraj i dziś

5 maja 2021, dodał: Redakcja
Artykuł zewnętrzny

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Człowiek od zawsze próbował znaleźć idealny sposób zapobiegający zachodzeniu w ciążę. Na pomysłowość „zabezpieczeń” wpływ miały: obyczajowość danej kultury, religii i tzw. medycyna ludowa. Bez zabezpieczeń kobieta może zajść w ciążę praktycznie co miesiąc. Jednakże, wbrew temu, co się wydaje, nie jest to wcale stan naturalny. Naszym praprzodkiniom antykoncepcję zapewniała sama natura. Głód, zimno i wyczerpanie, częsty towarzysz pierwotnych ludzkich gromad, hamowały owulację. Kobiety zachodziły w ciążę w okresie obfitości pożywienia, po zbiorach albo w porze deszczowej, a dzieci rodziły się w porze najbardziej sprzyjającej przetrwaniu…

Praktyka kontroli urodzin sięga czasów bardzo odległych. Pierwszy środek antykoncepcyjny został opisany w liczącym sobie cztery tysiące lat tekście zwanym Papirusem z Kahun: kobieta powinna zatkać sobie pochwę żywicą, mieszaniną węglanu sodu i pastą sporządzoną z łajna krokodyli. Sposób dosyć oryginalny i na dzisiejsze czasy nieco odpychający, sprawdzono jednak, że substancje zawarte w odchodach krokodyla mają kwaśny odczyn i powstrzymują plemniki wędrujące do komórki jajowej z zamiarem jej zapłodnienia. Zgodnie z manuskryptem z 1550 p.n.e. zwanym Papirusem Ebers jako środek zapobiegający zapłodnieniu stosowano też masę z utartej kory akacji, daktyli i miodu. Było to bardzo skuteczne rozwiązanie: akacja fermentując z cukrem wydziela kwas mlekowy, który jest składnikiem dzisiejszych środków plemnikobójczych. Faraonowie używali już pierwsze znane w dziejach prezerwatywy wykonane z cienkiej bawełny. W tym samym okresie, w Arabii, w celu zapobiegania zapłodnieniiu jako wkładkę stosowano prawe jądro wilka owinięte w bawełnę. Tę samą rolę na terenach Afryki Północnej odgrywał pot wielbłąda zmieszany z prochem.
Prekursorami zastosowania hormonów w medycynie w Azji byli Chińczycy. Już przed 2000 lat otrzymywali kobiece hormony, odparowując kobiecy mocz. Nowocześni naukowcy też używają moczu ciężarnych klaczy do otrzymywania hormonów stosowanych w hormonalnej terapii zastępczej. Chińczycy wierzyli też, że zjedzenie 24 żywych kijanek zabezpieczy kobietę przed zajściem w ciąże na okres 5 lat. 4000 lat temu kobiety w Chinach piły też rtęć i ołów (co często prowadziło do przedwczesnej śmierci). Uważane było to za skuteczną metodę antykoncepcji i jak sie okazuje początek doustnej pigułki antykoncepcyjnej. Jeden z najstarszych zapisów z Chin podaje, że olej i rtęć spieczone w kulkę i połknięte na pusty żołądek na zawsze chronią kobietę przed zajściem w ciążę.
Często sposoby zapobiegania ciąży wiązały się z instytucją prostytucji sakralnej, która z kolei związana była z kultem bóstw miłości i płodności. Praktykowanie prostytucji sakralnej występowało u ludów starożytnego Wschodu i łączone było z kultem ku czci Isztar (Babilonia i Asyria), Anahity (dzisiejszy Iran, Azja Mniejsza, Armenia), Kybele (Frygia) i Afrodyty (Grecja, a szczególnie Korynt). Jedną z najstarszych opisywanych jako skuteczne roślin było silphium, czyli sylfia, bylina należąca do rodziny ferula. Opisana roślina znana dobrze ze swoich właściwości poronnych już w IV wieku p.n.e, wyginęła na początku IV w naszej ery. Dzika marchew (ziele Królowej Anny) znana jest ze swoich właściwości poronnych od drugiego tysiąclecia p.n.e. Wspomniana została także przez Hipokratesa jako doustny środek antykoncepcyjny i poronny. Badania na zwierzętach przeprowadzone na początku lat 80-siątych dowiodły efektu blokowania rozwoju pęcherzyków jajnikowych, jak również hamowanie rozwoju płodów przez substancje zawarte w zielu Królowej Anny. Innymi roślinami stosowanymi w celach zapobieżenia ciąży były: asafoetida (zapaliczka – roślina spokrewniona z sylfią) mięta polej, piołun, mirra, ruta, bylica, wierzba, palma daktylowa, owoc granatu, jałowiec i wiele innych. Murzynki z Nowej Gwinei płukały pochwę po stosunku wywarem z drzewa mahoniowego i soku cytrynowego. Kobiety australijskie wyrzucały z siebie spermę silnymi ruchami całego ciała. W Mezopotamii pojawiły się tampony ugniecione z miodu i skruszonych migdałów, a Muzułmanki upodobały sobie zwinięte liście wierzby płaczącej. Za jeden z nastarszych sposobów ubezpładniania mężczyzn, uważa się wywoływanie zapalenia w jądrach lub uniemożliwienie wytrysku nasienia. Najprostszym sposobem było ugryzienie przez węża w jądra.
Rzymianki próbowały wkładać do pochwy korki z różnych korzeni czy globulki ulepione z odchodów krokodyla. Kobiety zamieszkujące Oceanię stosowały okłady z pająków, zatykały pochwę algami i wodorostami. Dziewczęta chińskie i japońskie stosowały krążki z delikatnego papieru bambusowego i kapturki ze skóry owocu granatu. Arystoteles opisywał greckie kobiety, stosujące jako środek antykoncepcyjny oliwę, którą wlewają sobie do pochwy. Oliwa znacznie zmniejsza ruchliwość plemników. W czasach nowożytnych metoda ta została opisana powtórnie w 1938 roku przez brytyjską pionierkę antykoncepcji Marie Stopes. Przeprowadzone przez nią testy wykazały, że oliwa jest środkiem niezwykle skutecznym. Starożytni Grecy prócz oliwy stosowali także inny specyfik – maść sporządzaną z ołowiu. Akurat ten środek antykoncepcyjny dzisiaj jest szczególnie odradzany. Prezerwatywy stosowane przez rzymskich legionistów (z baranich pęcherzy) miały nie tylko zapobiegać ciąży, ale także chronić przed różnorakimi, często mitycznymi, chorobami np. wysypką góry Wezuwiusz i innymi. Zalecenia Pliniusza dotyczyły natury magicznej np. ciąży miał zapobiegać połknięty pająk. W II wieku naszej ery grecki ginekolog, mieszkający i pracujący w Rzymie, Soranos z Efezu, autor dzieła „De arte obsterica morbisque mulierum” przeznaczonego dla położnych, polecał zastawki mechaniczne, zamykające ujęcie zewnętrzne szyjki macicy. Dla wzmocnienia ich skuteczności radził smarować je płynami o odczynie kwaśnym – np. sokiem z fig lub granatów. Starożytni Grecy stosowali również dopochwowe tampony z wełny. Athenos (6 w. p.n.e) zalecał kaszel i kichanie w celu wyrzucenia spermy z pochwy.
Najbardziej jednak prostą metodę antykoncepcji zapoczątkowały ludy sumeryjskie. Chodziło o stosunek analny. Nie powoduje on żadnego ryzyka zajścia w ciążę, ale akurat ten sposób jest najbardziej ryzykowny, jeśli chodzi o choroby. Oprócz stosunku przerywanego ludy afrykańskie stosowały korezę, czyli wprowadzanie członka do pochwy bez żadnych ruchów, a następnie powstrzymywanie się od orgazmu mężczyzn. Również z Czarnego Lądu pochodzą pierwsze przypadki stosowania wkładek domacicznych. Arabowie zauważyli, że wielbłądzica nie zachodziła w ciążę, gdy do jej narządów rozrodczych wprowadzili kamienie. Podobne “wkładki antykoncepcyjne” stosowano jeszcze na początku XX wieku w Niemczech, tyle, że z wypalonej gliny i z wyrytym zaklęciem: „Obym nie przyniosła wstydu”. Próbowano też okresowej wstrzemięźliwości płciowej, przedłużania laktacji, a w Indiach buddyści stosowali metodę vajroli-mudra, polegającą na wyćwiczonym przez jogę, świadomym zamykaniu światła jajowodów. Indianie stosowali prezerwatywy wykonane ze skóry węża oraz słodkie ziemniaki jako wkładkę (Indianie ze szczepu Chiapa). Współcześni naukowcy zachodzą w głowę, skąd Indianie wiedzieli, że zawierają związek przypominający budową progesteron.
W Europie stawiano na wierzenia ludowe i praktyki magiczne. Od niechcianej ciąży miał ustrzec, noszony przez kobiety, amulet wykonany z lewej kości czarnego kota. W średniowiecznej Polsce kobieta przed stosunkiem siadała na czterech swoich palcach. Miało jej to zapewnić cztery lata bez dziecka. Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, że w okresie średniowiecza najczęstszą przyczyną zgonu u kobiety była ciąża. Medycyna, bowiem stała na tak niskim poziomie, że każda kolejna ciąża w coraz większym stopniu zagrażała życiu matki. W średniowieczu w Europie zaczęto stosować prezerwatywy wielokrotnego użytku, zrobione z jedwabiu, mocowane na tasiemki. Aetius z Amidy, największy lekarz wczesnego średniowiecza, autor traktatu w 16 księgach jako środek antykoncepcyjny zalecał owoc granatu. Avicenna w średniowieczu w celach antykoncepcyjnych proponował wkładki z miedzi, korzeni mandragory i z ośmiornicy. W VIII wieku kobiety piły pewne ilości alkoholu, w którym wcześniej było moczone jądro bobra. W tych czasach zalecano kobietom łykanie żywych os, a mężczyznom picie wywaru ze zmielonych jąder muła. Pijano również różnorakie nalewki z ziół; głównie z sylfi, polnej mięty, piołunu, mirry, ruty, bylicy, wierzby, jałowca i wielu innych. W Niemczech i na Węgrzech stosowano krążki z pszczelego wosku. Na przestrzeni wieków do wyrobu prezerwatyw używano różnych materiałów np. były to lniane woreczki nasączone nieorganicznymi solami, jelita baranie, świńskie i kozie czy owcza ślepa kiszka. To właśnie użycie owczej ślepej kiszki zaproponował doktor Condom angielskiemu królowi Karolowi II, który nie chciał mieć więcej potomstwa. Owcze jelita spryskał perfumami i zawiązał tasiemką. Nazwisko doktora do dziś jest używane jako potoczna nazwa prezerwatywy.
W XIX wieku nastąpił rozwój badań nad antykoncepcją, zwrócono po raz pierwszy uwagę na konieczność edukacji kobiet w tej dziedzinie. Pierwszy opis stosowania prezerwatywy spotykamy u włoskiego anatoma Gabrielle Fallopiusa, który w 1564 roku przeprowadził badania nad zapobieganiem chorobom wenerycznym za pomocą prezerwatyw wykonanych z płótna lnianego zwilżonego płynem. W 1838 roku dr Wide opisał gumowe krążki dopochwowe, a do końca IX wieku zaczęto produkować różne rozmiary i kształty z różnych materiałów. Stosowano między innymi gumy, plastik, chrom, srebro, czy wreszcie stosowany do dzisiaj latex. Prezerwatywy stały się „profesjonalne” w 1843 roku, kiedy odkryto proces wulkanizowania gumy. Kilkadziesiąt lat później, w latach 30-tych XX wieku tworzywo to zostało zastąpione lateksem kauczuku naturalnego. Do czasów współczesnych ten rodzaj prezerwatyw jest najbardziej skuteczny i praktyczny. Próby stworzenia prezerwatyw z tworzyw sztucznych okazały się wielkim niepowodzeniem. Były, bowiem mało rozciągliwe a co gorsza okazało się, że jeszcze szeleszczą.
Przełom w żeńskiej antykoncepcji nastąpił w roku 1827, kiedy Carls Ernst von Bear opisał komórkę jajową i rozwój zarodka. Ludwig Haberland w 1901 roku udowodnił, że miesiączka jest regulowana przez hormony produkowane w mózgu i w jajnikach. W 1934 chemicy odkryli najsilniejszy i szeroko obecnie stosowany w antykoncepcji hormon żeński. Buetandt uczony niemiecki, jako pierwszy wyizolował progesteron. Badania prowadzone w 1930 roku wykazały, że Indianki w Meksyku jadły korzeń ignamu, a jak sie okazało w ignamie znaleziono steroid zapobiegający ciąży. Wykorzystywano go później do pierwszych pigułek. Kolejnym krokiem było stwierdzenie, że wyizolowane estrogeny i progestageny hamują owulację, a pierwszą próbę kliniczną nad pigułką podjęto w latach 50-tych. Udało się to Gregoremu Goodwinowi Pincusowi, który po raz pierwszy na I Międzynarodowej Konferencji Planowania Rodziny w Tokio w 1955 przedstawił wyniki swoich prac. Pierwsze badania kliniczne przeprowadził dr Rice-Wray w 1956 roku. Już w 1960 roku FDA – zarejestrowała Envoid-10. W 1961 roku na rynku australijskim pojawiła się także tabletka Anovlar. To właśnie Anovlar była pierwszą dostępną tabletką w Europie. Od tego momentu trwają nieustanne prace nad zmniejszeniem dawek poszczególnych składników w pigułkach antykoncepcyjnych.
Dzisiejsza pigułka w niczym nie przypomina tej pierwszej. Dawkę progestagenu zredukowano dwieście razy, do 0,05mg. Zniknęły też, tak utrudniające przecież życie efekty uboczne. Regularne stosowanie pigułek już dawno przestało wiązać się z nieoczekiwanym przyrostem masy ciała. Tabletki nie powodują już przyrostu owłosienia, a co ważniejsze – skutecznie regulują jego nadmiar. Ponadto, dzisiejsze pigułki antykoncepcyjne stosowane są często jako metoda leczenia schorzeń ginekologicznych. Regulują kobietom cykl miesiączkowy i redukują dolegliwości związane z samym okresem, takie jak nudności i bóle brzucha. Lekarze coraz częściej stosują antykoncepcję hormonalną jako skuteczną metodę leczenia różnych dolegliwości, nie tylko z dziedziny ginekologii. Dzięki widocznym efektom antyandrogennym, to właśnie pigułki są coraz częściej przepisywane młodym dziewczynom cierpiącym z powodu trądziku. Pigułka XXI wieku posiada zdecydowanie więcej zalet niż wad. Nie jest jednak jeszcze idealna i nie dla wszystkich. Kobietom palącym czy chorym na schorzenia sercowo-naczyniowe nie polecane jest stosowanie takiej właśnie antykoncepcji. Często mówi się, iż pigułek nie powinny stosować także kobiety po 35 roku życia. Ostatniemu stwierdzeniu na szczęście zaprzecza coraz więcej specjalistów. Przeciwnicy antykoncepcji hormonalnej powołują się także na argumenty religijne o niemoralności ingerencji w kobiecy organizm. Dobrze dobrana przez lekarza antykoncepcja nie szkodzi organizmowi, a co więcej – pozwala na lepsze, bardziej uregulowane funkcjonowanie organizmu a samej kobiecie na bezpieczne i zdrowe życie.
Dla antykoncepcji duże znaczenie miały obserwacje Ogino i Knausa, którzy jako pierwsi, podczas operacji odkryli pęcherzyk Graafa z komórką jajową, występującą tylko pomiędzy 12 a 16 dniem cyklu miesiączkowego. Od tej pory można było stosować metody naturalne. Następny wielki przełom nastąpił w latach 90-tych ubiegłego wieku, kiedy została wynaleziona prezerwatywa dla kobiet – femidom (1992 rok) oraz wewnątrzmaciczna wkładka uwalniająca hormony. XXI wiek przyniósł plastry hormonalne, których nie trzeba połykać regularnie. Można je przyklejać na pośladkach, podbrzuszu oraz górnej części tułowia. Najczęściej jednak przyklejane są na zewnętrznej części ramienia. Obecnie kobietę wspomagają też komputery cyklu rozpoznające jej płodność. Odznaczają się one wysoką skutecznością bez inwazji w organizm kobiety.

Obecnie stosowane metody antykoncepcyjne:

I. Metody chemiczne:
1) globulki dopochwowe
2) kremy, żele i pianki dopochwowe
3) gąbki dopochwowe
4) tabletki antykoncepcyjne
5) plastry antykoncepcyjne
6) zastrzyki antykoncepcyjne
7) implanty podskórne zawierające hormony
8) hormonalny pierścień dopochwowy
9) pigułki typu: „antykoncepcji po stosunku”
II. Metody fizyczne:
1) prezerwatywy dla mężczyzn
2) prezerwatywy dla kobiet
3) wkładki wewnątrzmaciczne
4) błona dopochwowa
5) kapturki naszyjkowe
6) metody chirurgiczne
III. Metody naturalne:
1) obliczenia owulacyjne – metoda kalendarzowa
2) metoda termiczna
3) metoda obserwacja wydzieliny
4) testy płodności
5) stosunek przerywany
6) wstrzemięźliwość płciowa
7) metoda objawowo-termiczna
8) okres laktacji
Do dziś trwają intensywne badania nad ulepszeniem środków antykoncepcyjnych. Dziś mają one funkcje nie tylko antykoncepcyjne, ale także poza antykoncepcyjne. Dba się o to by były one nie szkodliwe dla zdrowia i nie powodowały skutków ubocznych.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0


Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

3 komentarzy do Antykoncepcja wczoraj i dziś

  1. avatar Kaja pisze:

    W aptekach dbam o zdrowie faktycznie mają atrakcyjne ceny, ja robię zakupy przez ich stronę internetową.
    A jeśli chodzi o antykoncepcję, to ja już od kilku lat jestem wierna pigułkom na początku brałam harmonet, ale jakiś czas temu kryzys ekonomiczny mnie dopadł, jednak mój ginekolog to złoty człowiek i przepisał mi sylvie20, które jak mówił mają taki sam skład tylko o połowę mniejszą cenę. Nie zastąpiony jest lekarz, który potrafi zrozumieć drugiego człowieka.

  2. avatar katasia pisze:

    Plastry są jak dla mnie skuteczne. Podobno się odklejają, ale mnie się jeszcze to nie zdarzyło. ;) Zawsze przyklejam na wydepilowaną, umytą i dobrze wysuszon ą skórę i trzymają się bezproblemowo całe 7 dni. Jestem zadowolona. Z ceny też. Zwłaszcza, że trafiłam ostatnio na zniżkę w aptece Dbam o zdrowie w Oleśnicy na Rzemieślniczej. Polecam, choć każdej kobiecie i tak pasuje przeważnie co innego :)

  3. avatar marta pisze:

    Bardzo fajny artykuł :) Ja stosuję metody naturalne, korzystam z Cyclotestu – komputerka dni płodnych i niepłodnych. Mimo że mamy XXIw jakoś nie wyobrażam sobie brać tabletek…

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Rozszczep podniebienia - zajęcza wa…
Mam koleżankę, która ma od dzieciństwa ten problem, było to zaleczone głównie w...
Sport na zimę
Chciałabym trochę rozruszać kości, a nie chcę zmarznąć biegając na zewnątrz. Co polecacie...
Spotkanie po latach z koleżankami z…
Od jakiegoś czasu koleżanki z LO, które kończyłam 15 lat temu, koniecznie chcą zorganizować...
Diety eliminacyjne - opinie
Jakie macie zdanie o dietach, w których rezygnuje się np. całkowicie z weglowodanów?...