Eks facet miał problem przez taką spłatę. Przyszliśmy do banku, powiedzieliśmy, że chce spłacić wcześniej, pani podliczyła odsetki i ogólnie całą należność na ten dzień, dała kartkę i podyktowała oświadczenie o całkowitej spłacie pożyczki. Były już zapomniał o całej sprawie, gdy przyszedł mu rachunek z kwotą, którą bank przez cały czas naliczał nie wiadomo za co i okazało się, że w oświadczeniu był błąd, ponieważ bank wymagał sformułowania "zamknąć kredyt", a nie "spłacić kredyt". Ewidentna wina pracownika banku, ale nie dało się sprawy wyjaśnić. Nie zapłacił, więc sprawa trafiła do komornika i koniec końców zapłacić musiał jeszcze więcej.
Innym razem również spłacał pożyczkę przed czasem, ale w innym banku, w którym pani również podliczyła ile na dzień dzisiejszy trzeba zapłacić, po czym przyjęła pieniądze i wydrukowała potwierdzenie, że dnia tego i tego wpłacono tyle i tyle tytułem całkowitej spłaty pożyczki. SPŁATY. I wszystko było ok. Można? Można.