Woda z solą himalajską. Internauci piją ją o świcie. Czy naprawdę „odkwasza organizm”?
dodał: Małgorzata Kopeć
W mediach społecznościowych coraz częściej pojawia się poranny rytuał, który ma rzekomo „stawiać organizm na nogi” już od pierwszych minut dnia. Chodzi o wodę z dodatkiem soli himalajskiej, wypijaną tuż po przebudzeniu. Zwolennicy tej praktyki twierdzą, że pomaga „odkwasić organizm”, poprawia nawodnienie, dodaje energii i wspiera metabolizm.
Trend szybko zdobył popularność, bo brzmi prosto i naturalnie. Wystarczy szklanka wody i odrobina różowej soli, by – według internetowych relacji – poczuć się lepiej i zdrowiej. Czy jednak rzeczywiście mamy do czynienia z przełomowym rytuałem zdrowotnym, czy raczej z kolejną modą bez solidnych podstaw naukowych?

Woda z solą himalajską – skąd wziął się ten poranny trend?
Sól himalajska od lat uchodzi w internecie za „zdrowszą alternatywę” dla zwykłej soli kuchennej. W rzeczywistości obie są przede wszystkim źródłem sodu, choć sól himalajska zawiera śladowe ilości innych minerałów.
Pomysł picia jej z wodą o poranku wywodzi się z tzw. „rytuałów wellness”, które mają wspierać organizm już na starcie dnia. W sieci można znaleźć opinie, że taki napój:
- wspomaga trawienie,
- poprawia poziom energii,
- reguluje gospodarkę wodno-elektrolitową,
- pomaga „odkwasić organizm”,
- działa jak naturalny detoks.
Brzmi obiecująco, jednak nie wszystkie te twierdzenia znajdują potwierdzenie w badaniach.
Woda z solą himalajską – czy naprawdę „odkwasza organizm”?
Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów zwolenników tego trendu jest jego rzekome działanie „odkwaszające”. Warto jednak pamiętać, że organizm człowieka posiada bardzo precyzyjne mechanizmy regulujące pH krwi i nie da się go w prosty sposób „zakwasić” lub „odkwasić” jedzeniem czy napojami.
Specjaliści podkreślają, że:
- pH krwi utrzymuje się w bardzo wąskim zakresie niezależnie od diety,
- nerki i płuca stale regulują równowagę kwasowo-zasadową,
- nie ma dowodów na to, że woda z solą zmienia odczyn organizmu,
- określenie „odkwaszanie” jest raczej hasłem marketingowym niż terminem medycznym.
W praktyce oznacza to, że popularny poranny napój nie ma realnego wpływu na „zakwaszenie organizmu”, o którym często mówi internet.
Woda z solą himalajską – co może dawać jej picie?
Choć wiele przypisywanych jej efektów jest wyolbrzymionych, sam rytuał picia wody po przebudzeniu może mieć pewne korzyści. Przede wszystkim chodzi o nawodnienie organizmu po nocnej przerwie.
Dodatek niewielkiej ilości soli może dostarczyć sodu, który jest jednym z elektrolitów, jednak w standardowej diecie przeciętnej osoby jego niedobory występują rzadko.
Warto jednak pamiętać, że nadmiar soli w diecie może prowadzić do:
- podwyższonego ciśnienia krwi,
- zatrzymywania wody w organizmie,
- obciążenia układu sercowo-naczyniowego.
Dlatego eksperci podkreślają, że kluczowy jest umiar.
Woda z solą himalajską – hit wellness czy internetowy mit?
Poranne rytuały zyskały ogromną popularność, bo wpisują się w modę na „naturalne” sposoby dbania o zdrowie. Kolorowe napoje, proste przepisy i obietnica szybkich efektów świetnie działają w mediach społecznościowych.
Jednak w przypadku wody z solą himalajską trudno mówić o przełomowym odkryciu. To raczej modny trend, który wykorzystuje potrzebę poprawy samopoczucia i prostych rozwiązań.
Nie oznacza to, że taki napój jest szkodliwy dla każdego. Kluczowe jest jednak podejście bez nadmiernych oczekiwań i świadomość, że nie zastąpi on zdrowej diety ani stylu życia.
A Ty? Widzisz w tym poranny rytuał wellness, czy raczej kolejny internetowy trend, który szybko minie?
Artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny i nie zastępuje porady medycznej.







