Idea dwufazowości mnie przyciągnęła.
Jednak ostatecznie trochę rozczarowała…Ten produkt ostatecznie ani zbyt dobrze nie oczyścił, ani nie nawilżył mojej skóry. Za to nieźle ją zmatowił i za to mu chwała :)
Zapach maseczki oczyszczającej niezbyt mi przypadł do gustu – troszkę mnie drażnił. Natomiast nawilżająca pachniała jakby wodą toaletową z cytrusów. Obie formuły – pierwsza gęsta, druga lejąca dość łatwo się aplikowały.
Po użyciu skóra była matowa, lekko oczyszczona, średnio przyjemna w dotyku, niewysuszona.
Jedna saszetka starczyła mi na jedną aplikację (twarz+dekolt).
Mogę ten produkt określić jako przeciętny, do podstawowej pielęgnacji i niewymagającej skóry. Myślę, że jest jednym z gorszych w całej, naprawdę niezłej, serii.
Cena: ok. 3,50 zł/ 2x5g
Zobacz również
3 komentarzy















































Moja mama często kupuje sobie maseczki z Bielendy i zawsze sobie je chwali ;)
Dosyć fajna,mi spodobała się,co prawda delikatnie ściąga skórę po użyciu,choć wcale delikatnej,ani suchej jej nie mam,tylko mieszaną,ale fajnie matuje,jest wydajna i bardzo fajnie i świeżo pachnie !
Z tej serii używałam kremu oraz toniku, sprawdziły się świetnie na mojej skórze. Dzięki kremowi moja skóra była przyjemnie nawilżona, wygładzona i matowa, natomiast tonik świetnie odświeżał i oczyszczał skórę.
Maseczki przedstawionej powyżej jeszcze nie używałam ale chętnie się przekonam, czy jest ona równie dobra jak inne kosmetyki z serii Ogórek i Limonka.