Przejdź do treści
Artykuły

Robisz to z książkami? Prawdziwy miłośnik literatury może dostać dreszczy

Książka na stoliku, starannie dobrana zakładka, kubek kawy i zdjęcie, które wygląda jak kadr z przytulnej czytelni. Moda na czytanie ma dziś wiele odsłon – od internetowych klubów książki po estetyczne profile pełne pięknych okładek. To świetny trend, bo literatura znów staje się częścią codziennych rozmów i sposobem na spędzanie wolnego czasu.

Jest jednak pewien szczegół: nie każdy, kto chętnie fotografuje książki, rzeczywiście je czyta. A niektóre przyzwyczajenia początkujących czytelników potrafią przyprawić bardziej doświadczonych bibliofilów o mały zawrót głowy. Oto sześć książkowych grzeszków, które wywołują dyskusje, uśmiech, a czasem autentyczne oburzenie.

Książka kartkami w dół i ośle rogi. Nie, absolutnie!

To jeden z widoków, które potrafią zaboleć każdego, kto lubi dbać o swoje egzemplarze. Czytelnik robi sobie przerwę, odkłada książkę otwartą i układa ją stronami do dołu, jakby właśnie tak miała najwygodniej odpocząć. Innym razem rozkłada ją szeroko na stole, dociska grzbietem do blatu albo zostawia rozchyloną na kanapie. Efekt? Z czasem oprawa może się odkształcić, grzbiet nadmiernie rozciągnąć, a kartki zacząć odstawać.

W tej kategorii mieści się również zaginanie rogów stron, czyli tak zwane psie uszy. Dla jednych to szybki sposób na zaznaczenie miejsca, dla innych – mała książkowa katastrofa. Zagięty róg nie wraca już idealnie do pierwotnego kształtu, a kartka może z czasem ulec osłabieniu. Wystarczy zwykła zakładka, kawałek papieru lub specjalny znacznik, aby uniknąć takich uszkodzeń. Co ciekawe, niektórzy czytelnicy kolekcjonują zakładki równie pieczołowicie jak same książki. W ich przypadku wybór odpowiedniego dodatku potrafi być osobnym rytuałem.

Książka jako dekoracja, rekwizyt i element stylizacji

Książki pięknie prezentują się na zdjęciach. Pasują do jesiennych aranżacji, filiżanki herbaty, wełnianego koca i świec. Nic dziwnego, że stały się popularnym elementem fotografii lifestyle’owych. Problem zaczyna się wtedy, kiedy literatura pełni wyłącznie funkcję dekoracyjną. Egzemplarz jest starannie ustawiony na stoliku, pojawia się w kadrze podczas porannej kawy, towarzyszy zdjęciom z podróży, ale trudno przypomnieć sobie choćby jedno zdanie z jego treści.

Samo fotografowanie książek nie jest oczywiście niczym złym. Może zachęcać do czytania, inspirować do odkrywania nowych autorów i pomagać w prowadzeniu czytelniczego dziennika. Warto jednak odróżnić dzielenie się pasją od budowania wizerunku osoby oczytanej. Książka nie musi być modnym dodatkiem ani dowodem na wyjątkową wrażliwość. Nie trzeba też znać wszystkich literackich nowości, by uchodzić za interesującego rozmówcę. Czasem jedna przeczytana z prawdziwym zaangażowaniem powieść daje więcej niż półka bestsellerów ustawionych pod kolor okładek.

Czytanie na pokaz i kolekcjonowanie nieprzeczytanych bestsellerów

Kolejny grzeszek to kupowanie książek przede wszystkim po to, by je mieć. Na półkach lądują głośne premiery, nagradzane powieści, modne poradniki i tytuły, o których akurat mówi cały internet. Lista zakupów rośnie, stosik do przeczytania osiąga imponujące rozmiary, a lektura wciąż zostaje odłożona na później. W języku czytelniczych społeczności funkcjonuje nawet określenie TBR – od angielskiego to be read, czyli książki czekające na przeczytanie.

Sama nieprzeczytana biblioteczka nie jest powodem do wstydu. Może świadczyć o ciekawości, zainteresowaniach i potrzebie gromadzenia literackich możliwości. Kłopot pojawia się dopiero wtedy, gdy kupowanie zastępuje czytanie, a posiadanie modnych tytułów staje się ważniejsze niż poznawanie ich treści. Niektórzy chętnie wymieniają nazwiska autorów, cytują opinie z okładek i opowiadają o książkach, których nawet nie otworzyli. W rozmowie szybko może jednak wyjść na jaw, że znajomość kończy się na atrakcyjnym opisie wydawcy. Literatura nie jest konkursem na najbardziej imponującą biblioteczkę. Nie trzeba też czytać wszystkiego, co akurat zdobywa popularność.

Kolejne grzeszki: ocenianie po okładce, brak szacunku dla cudzych książek i pogarda dla lekkiej lektury

Czwarty, piąty i szósty grzeszek dotyczą już nie tylko obchodzenia się z książkami, ale również podejścia do samego czytania.

Pierwszy z nich to ocenianie książki wyłącznie po okładce. Piękne wydanie może przyciągać wzrok, a starannie zaprojektowana grafika zachęcać do zakupu, jednak nie gwarantuje dobrej treści. Podobnie skromna oprawa nie oznacza, że w środku nie kryje się znakomita historia. Okładka jest zaproszeniem do lektury, a nie jej recenzją.

Drugi grzeszek to brak szacunku dla pożyczonych egzemplarzy. Kawałek jedzenia między stronami, tłuste ślady palców, zalana kawa, niedbałe wrzucenie książki do torby bez zabezpieczenia – to sytuacje, które potrafią skutecznie zakończyć przygodę z pożyczaniem literatury. Własny egzemplarz można traktować według indywidualnych upodobań, ale cudza książka wymaga szczególnej troski. Nie każdy lubi zagięte strony, podkreślenia czy notatki na marginesach.

Trzeci grzeszek to wywyższanie się z powodu czytanych gatunków. Ktoś chętnie sięga po romanse, ktoś inny wybiera kryminały, fantastykę, literaturę obyczajową albo powieści historyczne. Nie ma powodu, by uznawać jedne wybory za bardziej wartościowe od drugich. Czytanie ma sprawiać przyjemność, rozwijać wyobraźnię, pozwalać odpocząć lub dostarczać emocji. Nie każdy musi zachwycać się klasyką, a lekka powieść czytana po ciężkim dniu nie jest literackim przewinieniem.

Prawdziwa czytelnicza pasja nie wymaga ani idealnie ułożonej biblioteczki, ani modnych zdjęć, ani znajomości wszystkich bestsellerów. Można kochać książki i mieć na półce nieprzeczytane tytuły. Można też czytać powoli, wracać do ulubionych historii i bez wyrzutów sumienia porzucać lekturę, która nie sprawia przyjemności. Najważniejsze, aby książki nie były wyłącznie elementem wizerunku, lecz dawały coś, czego nie zapewni nawet najpiękniejsza fotografia: prawdziwą przyjemność spotkania z opowieścią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Często szukane

Preferencje plików cookies

✕

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.