Nie wyrzucaj starego kremu od razu. Sprawdź, kiedy kosmetyk naprawdę przestaje być bezpieczny
dodał: Marta Dudzińska
Otwierasz szafkę w łazience i widzisz krem, którego używałaś kiedyś codziennie. Prawie pełne opakowanie, dobry skład, ulubiony zapach. „Szkoda wyrzucać” – myślisz, odkładasz go z powrotem i obiecujesz sobie, że jeszcze do niego wrócisz. Tylko że kosmetyk nie zawsze daje wyraźny sygnał, że właśnie przekroczył granicę swojej przydatności. Czasami nadal wygląda zupełnie normalnie, choć z czasem zmieniają się jego właściwości, stabilność i odporność na rozwój mikroorganizmów.
Nie każdy stary krem jest od razu do wyrzucenia
Największy błąd polega na traktowaniu wszystkich kosmetyków tak samo. Inaczej zachowuje się krem w szczelnej pompie, inaczej produkt w słoiczku, do którego za każdym razem wkładamy palce, a jeszcze inaczej tusz do rzęs czy kosmetyk przeznaczony do okolic oczu. Na trwałość wpływają między innymi formuła, opakowanie, sposób używania, temperatura, wilgotność i kontakt z powietrzem.
Dlatego sama liczba miesięcy od zakupu nie zawsze mówi całą prawdę. Szczególnie ważne jest to, kiedy kosmetyk został otwarty. Na opakowaniu można znaleźć symbol otwartego słoiczka z oznaczeniem, np. „6M”, „12M” czy „24M”. Informuje on, przez jaki okres od pierwszego otwarcia producent przewiduje bezpieczne użytkowanie produktu, przy prawidłowym przechowywaniu.
To właśnie dlatego warto zapisywać sobie datę otwarcia kosmetyku. Nie trzeba prowadzić specjalnego zeszytu kosmetycznego – wystarczy mała kropka lub data zapisana na spodzie opakowania. Po kilku miesiącach może się bowiem okazać, że kompletnie nie pamiętamy, czy krem otworzyłyśmy wiosną, czy jeszcze poprzedniej jesieni.
Szczególną uwagę warto zwrócić na kosmetyki w słoiczkach. Każde sięgnięcie palcem do kremu oznacza kontakt produktu ze skórą, powietrzem i mikroorganizmami. System konserwujący ma za zadanie ograniczać ich namnażanie, ale z czasem może tracić skuteczność. Nie oznacza to jednak, że krem po przekroczeniu umownej daty automatycznie staje się niebezpieczny. Znacznie rozsądniej jest połączyć informacje z opakowania z oceną samego kosmetyku i sposobu jego przechowywania.
Czasami produkt przechowywany prawidłowo i szczelnie zamknięty będzie w znacznie lepszym stanie niż kosmetyk młodszy, ale przez całe lato stojący na parapecie w nagrzanej łazience. Ciepło, wilgoć, światło i częste otwieranie mogą przyspieszać niekorzystne zmiany.
I właśnie dlatego przed wyrzuceniem starego kremu warto zrobić coś prostego: obejrzeć go, powąchać i sprawdzić konsystencję.
Są sygnały, których lepiej nie ignorować
Najbardziej oczywistym ostrzeżeniem jest zmiana zapachu. Jeśli krem pachnie inaczej niż wcześniej, pojawiła się kwaśna, stęchła lub po prostu nieprzyjemna nuta, nie warto próbować „zużyć go do końca”. Zmiana zapachu może wskazywać na zachodzące w produkcie procesy degradacji.
Drugim sygnałem jest zmiana koloru. Krem, który z białego zrobił się żółtawy, szarawy albo miejscami ma zupełnie inny odcień niż wcześniej, nie powinien być traktowany jak produkt pełnowartościowy. Podobnie jest wtedy, gdy na powierzchni pojawiają się nietypowe plamy, nalot lub inne widoczne zmiany.
Niepokoić powinna również konsystencja. Rozwarstwienie, grudki, nadmierne wodniste oddzielanie się produktu czy wyraźne zgęstnienie mogą oznaczać, że formuła przestała być stabilna. Emulsje, czyli mieszaniny fazy wodnej i olejowej, z czasem mogą się rozdzielać.
Jest jeszcze jeden ważny sygnał: kosmetyk zaczyna zachowywać się na skórze inaczej niż wcześniej. Może nagle szczypać, powodować pieczenie, zaczerwienienie albo uczucie nieprzyjemnego ściągnięcia. W takiej sytuacji nie warto przekonywać siebie, że „skóra musi się przyzwyczaić”. Lepiej przerwać stosowanie.
Jeszcze ostrożniej należy traktować kosmetyki używane w okolicach oczu. Tusze, eyelinery czy produkty nakładane bezpośrednio przy oku mają szczególnie krótki okres bezpiecznego użytkowania, ponieważ aplikator wielokrotnie ma kontakt z okolicą oka i może przenosić mikroorganizmy do opakowania. FDA zwraca uwagę, że tusze są szczególnie podatne na zanieczyszczenie i zaleca ich wyrzucanie po kilku miesiącach.
Nie warto również „ratować” starego kosmetyku wodą. Jeśli zaschnięty tusz czy krem wydaje się zbyt gęsty, dolanie wody może zaburzyć jego formułę i dodatkowo stworzyć warunki sprzyjające rozwojowi mikroorganizmów. Tym bardziej nie należy dodawać do kosmetyków śliny.
Ważne jest też miejsce przechowywania. Łazienka wydaje się naturalnym miejscem dla kosmetyków, ale częste zmiany temperatury i wysoka wilgotność nie są dla nich idealne. Lepiej trzymać produkty zgodnie z zaleceniami producenta, z dala od silnego źródła ciepła i bezpośredniego światła.
A jeśli kosmetyk miał kontakt z infekcją skóry lub oka, jego dalsze przechowywanie „na później” nie jest dobrym pomysłem. W przypadku wystąpienia wysypki, pieczenia, zaczerwienienia lub innej nieoczekiwanej reakcji należy przerwać stosowanie produktu.
***
Stary krem nie zawsze oznacza kosmetyk niebezpieczny, ale wiek produktu nigdy nie powinien być jedynym kryterium oceny. Najważniejsze są data otwarcia, oznaczenie PAO, sposób przechowywania oraz wygląd, zapach i konsystencja kosmetyku. Jeśli coś wyraźnie się zmieniło, nie warto oszczędzać kilku czy kilkunastu złotych kosztem skóry – dobry kosmetyk powinien pielęgnować, a nie budzić pytanie: „czy na pewno jeszcze mogę go użyć?”.





