AI jako trener, dietetyk i doradca zdrowotny. Czy można już zaufać sztucznej inteligencji w sprawach zdrowia?
dodał: Marta Dudzińska
„Co powinnam zjeść przy podwyższonym cholesterolu?”, „Dlaczego ciągle jestem zmęczona?”, „Ułóż mi plan treningowy”, „Czy ten wynik badań jest prawidłowy?”. Jeszcze niedawno z takimi pytaniami szłyśmy do specjalisty albo godzinami przeszukiwałyśmy internet.
Dziś coraz częściej wystarczy wpisać je do AI i po kilku sekundach dostać gotową, brzmiącą bardzo przekonująco odpowiedź. Sztuczna inteligencja może pomagać w zdobywaniu informacji o zdrowiu, planowaniu aktywności czy porządkowaniu jadłospisu, ale problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy traktować ją jak lekarza, dietetyka czy fizjoterapeutę.
Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla zarówno ogromny potencjał AI w ochronie zdrowia, jak i potrzebę ostrożności, odpowiedniej kontroli oraz ochrony pacjentów.
AI potrafi doradzić dużo. I właśnie dlatego łatwo jej zaufać
Największą zaletą sztucznej inteligencji jest dziś dostępność. Możemy zadać pytanie o dowolnej porze i otrzymać odpowiedź bez umawiania wizyty, szukania specjalisty czy przekopywania dziesiątek stron internetowych. AI może pomóc wyjaśnić skomplikowane pojęcie medyczne prostym językiem, może również uporządkować informacje, które już otrzymaliśmy od lekarza. Dobrze sprawdza się jako narzędzie edukacyjne, kiedy chcemy zrozumieć, czym jest insulinooporność, jak działa błonnik albo dlaczego aktywność fizyczna wpływa na serce. Może także pomóc przygotować listę pytań na wizytę. To zastosowanie ma dużą wartość, ponieważ pacjent często wychodzi z gabinetu z poczuciem, że zapomniał zapytać o połowę rzeczy.
AI może też wspierać osoby, które chcą zacząć się więcej ruszać. Na podstawie podanych informacji może zaproponować przykładowy plan aktywności, pomysły na ćwiczenia czy sposób stopniowego zwiększania obciążenia. Podobnie jest z dietą, można poprosić ją o pomysły na posiłki, listę zakupów albo jadłospis uwzględniający określone preferencje żywieniowe. W takich zadaniach AI może być wygodnym pomocnikiem, a niekoniecznie zastępstwem specjalisty.
Problem polega na tym, że odpowiedź wygenerowana przez AI może brzmieć bardzo profesjonalnie nawet wtedy, gdy zawiera błąd. To jedna z najważniejszych kwestii, o których mówi WHO w kontekście dużych modeli językowych. System może stworzyć wypowiedź płynną, logiczną i przekonującą, mimo że część informacji będzie nieprawidłowa albo niepełna. AI nie „wie”, że człowiek siedzący przed ekranem ma konkretną chorobę, jeśli nie posiada wiarygodnych danych i odpowiedniego kontekstu klinicznego. Nie bada pacjenta, nie osłuchuje płuc, nie wykonuje badania fizykalnego i nie widzi całego obrazu zdrowotnego człowieka. Nie zawsze zna również wszystkie przyjmowane leki, choroby współistniejące czy wyniki wcześniejszych badań. Może więc stworzyć odpowiedź, która pasuje do opisu, ale pomija istotny szczegół. W przypadku zdrowia taki szczegół może mieć ogromne znaczenie.
Jeszcze większym problemem jest sytuacja, w której użytkownik podaje AI tylko kilka objawów i oczekuje jednoznacznej diagnozy. Zamiast traktować odpowiedź jako rozpoznanie, lepiej potraktować ją jako punkt wyjścia do dalszego sprawdzenia informacji.
Gdzie kończy się pomocnik, a zaczyna ryzykowny lekarz?
Wyobraźmy sobie osobę, która od kilku tygodni jest zmęczona. Wpisuje objawy do AI i otrzymuje listę możliwych przyczyn. Sama lista może być pomocna, ale nie mówi jeszcze, która z nich rzeczywiście dotyczy konkretnej osoby. Zmęczenie może mieć związek ze snem, stylem życia, dietą, stresem, infekcją, niedoborami czy wieloma innymi czynnikami. Podobnie ból brzucha może mieć zarówno banalne, jak i wymagające diagnostyki przyczyny.
AI nie powinna więc stawać się narzędziem do samodzielnego stawiania diagnozy.
Jeszcze większej ostrożności wymagają pytania o dawkowanie leków, zmianę terapii czy rezygnację z zaleconego leczenia. W takich sytuacjach odpowiedzialność pozostaje po stronie lekarza i pacjenta, a nie algorytmu.
Nie oznacza to jednak, że AI nie będzie coraz ważniejszym elementem medycyny. Wręcz przeciwnie – sztuczna inteligencja jest już wykorzystywana między innymi do analizy obrazów medycznych, wspierania diagnostyki, oceny ryzyka czy badań nad lekami. FDA prowadzi listę urządzeń medycznych wykorzystujących AI, które zostały dopuszczone do obrotu w Stanach Zjednoczonych po przejściu odpowiednich procedur oceny. To jednak zupełnie inna sytuacja niż rozmowa z ogólnodostępnym chatbotem. Narzędzie medyczne przeznaczone do konkretnego zastosowania podlega określonym wymaganiom dotyczącym bezpieczeństwa i skuteczności. Dlatego nie można stawiać znaku równości między „AI używaną w medycynie” a dowolnym generatorem tekstu.
Jest jeszcze jedna kwestia, o której łatwo zapomnieć – prywatność. Informacje dotyczące zdrowia należą do szczególnie wrażliwych danych. Wpisywanie do przypadkowego narzędzia pełnej historii chorób, wyników badań, nazw leków czy innych szczegółów może wiązać się z ryzykiem dotyczącym danych osobowych. WHO zwraca uwagę między innymi na kwestie prywatności, bezpieczeństwa danych, błędów oraz możliwości powielania uprzedzeń obecnych w danych wykorzystywanych do trenowania systemów AI. Dlatego zanim wpiszemy do AI bardzo szczegółowe informacje medyczne, warto wiedzieć, w jaki sposób dana usługa przetwarza dane i jakie ma zasady prywatności. Rozsądniej jest również unikać podawania danych pozwalających bezpośrednio zidentyfikować konkretną osobę.
Najbezpieczniejsza zasada jest więc dość prosta: AI może być świetnym asystentem zdrowotnym, ale nie powinna być jedynym źródłem decyzji dotyczących zdrowia. Może pomóc nam lepiej przygotować się do wizyty, zrozumieć zalecenia, zaplanować aktywność czy uporządkować codzienne nawyki. Nie powinna natomiast decydować za nas, czy potrzebujemy leczenia, jakie leki mamy przyjmować albo czy możemy zignorować niepokojące objawy. Im poważniejszy problem, tym ważniejsza staje się konsultacja z człowiekiem posiadającym odpowiednie kwalifikacje. Technologia może przyspieszać dostęp do informacji, ale nadal nie zastępuje odpowiedzialności, doświadczenia i indywidualnej oceny pacjenta.
***
Sztuczna inteligencja może być bardzo użytecznym narzędziem do edukacji zdrowotnej, planowania aktywności i porządkowania informacji. Nie warto jednak mylić wygodnej, przekonującej odpowiedzi z profesjonalną diagnozą – WHO wyraźnie wskazuje na ryzyko błędnych lub niepełnych odpowiedzi generowanych przez modele językowe. Najlepszy model na dziś to nie „AI zamiast specjalisty”, lecz AI obok specjalisty – jako pomocnik, który ułatwia nam zadawanie lepszych pytań i podejmowanie bardziej świadomych decyzji.
Polecamy również:
![]() |
Dlaczego sztuczna inteligencja potrafi przekonująco kłamać? |
![]() |
Odpowiedzi AI – kiedy im nie ufać i jakich pytań nie zadawać? |
|
Jak AI zmienia gotowanie i kulinarne inspiracje |








