3,151

(43 odpowiedzi, napisanych Imprezy)

Mi się to podoba, niech coś się dzieje. Nie każdą imprezą jestem zainteresowana, ale czasami jest naprawdę fajnie. Na takich dniach czegoś (Dni Chleba, Dni Ziemniaka, Dni [nazwa miejscowości/wioski itd.] można skosztować smakołyków wyrabianych przez lokalne gospodynie, kupić ręcznie wykonane wyroby, pogibać się przy muzyce, niekoniecznie takiej, jaką się na co dzień słucha. No i pobyć między ludźmi smile

3,152

(11 odpowiedzi, napisanych Podróże)

Znajomi właśnie pojechali do Ustki.
Wszędzie blisko, warunki znakomite.

3,153

(246 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Już kolega ze studiów zaproponował swoje towarzystwo, ale jaką ma kondycję? Jeśli gorszą niż ja, to ja na niego czekać nie będę big_smile

Też bym coś pogotowała. Tak lubię dania z warzyw, zwłaszcza jednogarnkowe, a teraz trwa cudowny sezon na gruntowe. Mhm... zapiekanki z warzyw, zupy, dania z patelni.

3,154

(68 odpowiedzi, napisanych Podróże)

Ja w dziczy, jeśli się uda. Po ponad 10 latach wybieram się w Bieszczady pod namiot smile, o ile nikt mi planów nie zepsuje tak jak w ubiegłym roku, kiedy to dwie wyjątkowo wredne osoby pracowały na to, żebym nie miała wakacji.

3,155

(46 odpowiedzi, napisanych Dodatki i dekoracje)

[quote=Tassimo]Ale każdy pedant skupia się głównie na swoim pokoju, a w reszcie  domu robi tylko bałagan...[/quote]
Nie mój dziadek. Kazał u siebie zakładać kapcie, które miał przygotowane dla gości, czego serdecznie nie znosiłam, a szklanki po herbacie zabierał ze stołu ledwo wypiło się ostatni łyk i mył natychmiast. O samochód też dbał z chorobliwą przesadą. Widziałam jak panikował, kiedy jego żonie wypadł cukierek TicTac. Kazał jej prędko wysiąść i szukali oboje, zanim się w cieple rozpuści big_smile big_smile big_smile

3,156

(43 odpowiedzi, napisanych Imprezy)

Haha, chyba na tym mi bardziej zależy, niż na czymkolwiek innym big_smile

3,157

(18 odpowiedzi, napisanych Medycyna estetyczna)

Zmienia się na lepsze, z tego co widzę. Jeszcze kiedy byłam w szkole podstawowej i potem w średniej, dużo dziewczyn miało bardzo zniszczone zęby, a teraz kładzie się większy nacisk na piękny uśmiech. Aparaty ortodontyczne też są częściej spotykane.
Wtedy jakieś BRAVO girl i tego typu gazetki wtajemniczały nastolatki w świat kosmetyków, pokazywały jak używać tuszu, błyszczyków, żeli do mycia twarzy i wklepywać balsam w tyłek, a dzisiaj młode dziewczyny nie tylko wiedzą jak to robić, ale potrafią też wybrać kosmetyk spośród tysięcy, które zalały rynek. Ach... i jeszcze siłownie i tzw. bycie fit. To też popularny trend.
Może zmieniająca się sytuacja ma też jakieś minusy, ale na pewno bardziej świadomie dbamy o siebie dzisiaj.
Byle nie popadać w skrajności... gdzieś to Martyna Wojciechowska opisywała, że nawet nastolatki lecą do chirurgów po implanty. Nie wiem, czy nie chodziło o Brazylię przypadkiem. Tu na razie 19-letnie dziewczęta wypełniają sobie tylko usta big_smile

3,158

(23 odpowiedzi, napisanych Podróże)

Polecam Bystre za Baligrodem w Bieszczadach, zarówno latem, jak i zimą.
Kilka ośrodków, domki, pokoje, basen kryty, basen odkryty, sauny, knajpki, wypożyczalnia rowerów, korty tenisowe, wyciąg narciarski, rezerwat przyrody, trasy piesze i rowerowe o różnym stopniu trudności, również dla dzieci i osób starszych.

Wybieram się tego lata, jak dobrze pójdzie. Nie było mnie tam ponad 10 lat, a kiedyś jeździłam co roku.

3,159

(29 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże sezonowe)

W Deichmannie teraz są wyprzedaże... a ja się z kasy wytrzaskałam. Jak mam pieniądze, to mi się nic nie podoba, a jak nie mam, to nagle widzę trzy pary butów, które pragnę mieć.

3,160

(67 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Turystycznie? Kochanaaaa... tu nie ma co oglądać smile Chyba że zakłady przemysłowe.

3,161

(47 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże - centra handlowe, hipermarkety, supermarkety)

Ja się dzisiaj prawie biłam o wodę mineralną! Nałęczowianka 1,5 litra za 0,99 zł. Kilka dni wcześniej w innym markecie kupowałam w promocji za 1,77 zł.
Przychodzę do Kauflandu i widzę ludzi, którzy zrobili chyba zapas na całe wakacje. Ledwo wózki pchali.
Wzięłam 8 butelek. Chętnie bym wzięła więcej, gdybym była autem, ale... ciężko się było dopchać do regału. Ludzie się po prostu na tę wodę rzucali, biorąc ile kto udźwignie. Sześciopak w jedną rękę, sześciopak w drugą i powrót po więcej big_smile

Poza tym fajne Reeboki Triplehall 4.0 do biegania za 75 zeta.

3,162

(19 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże w Twoim mieście)

U mnie każdy z powyższych przedmiotów kosztował 2,99 PLN. Widocznie tutaj im nie schodziło. Wcześniejsze ceny to jakoś 4-6 złotych.

3,163

(43 odpowiedzi, napisanych Imprezy)

Ode mnie jakieś 20 minut drogi samochodem. Planuję jeździć tam rowerem za jakiś czas. Tak, jest przepiękne, ale choć tak blisko, nieczęsto tam zaglądam, czego żałuję i co pora zmienić smile

3,164

(246 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Ja właśnie planuję rowerowe eskapady. Stopniowo nabieram rozpędu, bo nie chcę się przejeździć. Nie w formie jestem big_smile

3,165

(46 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

[quote=Toska]Dziewczyno, nie czekaj z tym, tylko dowiedz się jak wyglądają  terminy w innym mieście, przecież tyle czekać na wizytę to jest przegięcie...[/quote]
Uratowała mnie lekarka rodzinna. Schodzi elegancko po przepisanych przez nią lekach. Swędzieć całkowicie przestało już po dwóch smarowaniach. Gdyby nie to, rzeczywiście musiałabym szukać pomocy w innym mieście, albo iść prywatnie. Jest co prawda tutaj dermatolożka, do której koleżanka czekała niedawno tylko dwa tygodnie, ale ma bardzo złe opinie.

3,166

(91 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

[quote=Barbara_Szponarowicz](...) doszło do tego, że nie trzeźwiała a i tak nie widziała problemu... teraz nie ma jej wśród nas - miała 33 lata jak odeszła, organizm nie wytrzymał.... czasami się zastanawiam, czy mogłam coś zrobić poza tłumaczeniem i wymówkami.... sama nie wiem sad wiem tylko, że jeśli sama osoba pijąca nie zauważy, że jest na dnie, to inni niewiele mogą jej pomóc...[/quote]

Zrobiłaś to, co mogłaś. Więcej zrobić mogłaby tylko rodzina, oddając na przymusowe leczenie.
Dziewczyna, która chodziła ze mną do szkoły zapiła się w wieku 25 lat. Tak się składa, że odbyła kurs dotyczący uzależnienia i współuzależnienia. Dobry kurs, wiem, bo sama go robiłam w tym samym czasie co ona, tyle że byłyśmy w innych grupach. Doskonale wiedziała, gdzie szukać pomocy... gdyby tylko chciała.

3,167

(35 odpowiedzi, napisanych Fryzury)

Najczęściej noszę tak bezładnie związane: przeplatam gumką raz, tuż przy samej głowie, a potem drugi raz w połowie kucyka, bo włosy mam bardzo długie. Rzadko noszę wysoki kucyk, dość często rozpuszczone. W domu obowiązkowo spięte spinką, żeby nie przeszkadzały.

3,168

(19 odpowiedzi, napisanych Fryzury)

Jeśli ktoś wskoczy w jakieś odważne ciuchy, to nikt nawet nie będzie przypuszczał, że to było nieudane cięcie big_smile Bardziej uzna to za zamierzony, ekstrawagancki efekt big_smile

3,169

(51 odpowiedzi, napisanych Wizaż i makijaż - porady)

No i najlepiej tak, bo każdy włos rośnie sobie po swojemu i jest w innej fazie wzrostu, a pęsetą zawsze można na bieżąco je usuwać, nawet te bardzo krótkie.

3,170

(67 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Właśnie wczoraj wieczorem były wyniki egzaminu poprawkowego. Znów nas mniej. Drastycznie szybko zmniejsza się liczba kolegów i koleżanek na roku sad

Mój region nie jest miejscem przyjaznym zdobywaniu wiedzy. Ci wybitnie uzdolnieni wyjechali kształcić się w dużych miastach.
W Stalowej Woli funkcjonują trzy uczelnie wyższe:
- Wyższa Szkoła Ekonomiczna
- Katolicki Uniwersytet Lubelski
- Politechnika Rzeszowska
i żadna z tych uczelni nie kształci na zadowalającym poziomie. Podobnie jest na okolicznych uczelniach, np. w Tarnobrzegu.
Byłam na zajęciach w Rzeszowie i miały zupełnie inny poziom niż te w Stalowej Woli.

Dziś koleżanka podesłała mi to:
[img]https://lh3.googleusercontent.com/-ObUTY4XlLOc/VfnxepDMjUI/AAAAAAAA6dI/LIwi1Y4K6wE/w426-h603/11999040_969027526507218_8375399368980877165_n.png[/img]

Nic dodać, nic ująć...

3,171

(19 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże w Twoim mieście)

W PEPCO na K.E.N. (nie wiem czy w Vivo też) jest cuuudowna wyprzedaż świeczek i świeczników. Kupiłam dwa świeczniki (jeden dla siebie, jeden dla Netka40 wink i trzy świeczki. Najchętniej wyniosłabym ich stamtąd co najmniej dziesięć. Mam fioła na punkcie świeczek i świeczników.
[img]https://s25.postimg.org/qwmpts3bj/20160706_160702.jpg[/img]

3,172

(59 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

TAK. Niestety ja również. Trochę mam żal do losu, że tak szybko doświadczył mnie ograniczeniami wynikającymi z problemów zdrowotnych. Tak bym chciała móc wykorzystać młodość w taki nieograniczony sposób. No ale jest jak jest i trzeba to pokonać.
Caroline, uszy do góry smile Nadal coś możemy, prawda?

3,173

(48 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

[quote=malinka](...) Czemu tak się śpieszą, mają mało uśmiechu dla innych, życzliwości na co dzień, podstawowych zasad kultury osobistej czy chęci do rozwijania samego siebie? Pomijam sytuacje, w których ktoś został naprawdę ciężko doświadczony przez życie, wydarzyło się jakieś nieszczęście itp. Ale nawet wówczas, niektórzy potrafią zachować pogodę ducha i cieszyć się drobnostkami. O właśnie! Umiejętność doceniania innych ludzi, szacunku i cieszenia się codziennością. Czy naprawdę osoby w ten sposób myślące, to gatunek wymierający? smile[/quote]

Pewna nie jestem, ale może to [b]po części[/b] kwestia tego, co kto dostał od świata. Jeśli człowiek doświadczył życzliwości innych ludzi, to jest mniej sfrustrowany. Jeśli próbował być dobry, a w zamian otrzymał zło, to może boi się próbować znowu. I jeśli doświadczył ze strony ludzi krzywdy, to może nie dostrzega, że nie wszyscy tacy są, bo boi się podejść do nich na tyle blisko, żeby to zobaczyć. Może ta żmijowatość i bycie oschłym to taka tarcza obronna.
Te same doświadczenia życiowe odbiera każdy z nas na swój sposób. Jednego zablokują, dla innego nie będą aż taką przeszkodą, żeby cieszyć się życiem i doświadczać korzyści w kontakcie z innymi ludźmi.

Co do cieszenia się małymi sprawami i pogody ducha, to jestem przekonana, że ludzie mający tendencję do narzekania wpadają w taki wir, który ich wciąga i wciąga i szalenie trudno jest to przerwać. Stają się zgorzkniali i wszystko ich drażni. Przestają widzieć możliwość zmiany, bo to skupienie na ciemnej stronie życia nie pozwala im zobaczyć więcej. Oni się ze sobą sami męczą.

3,174

(59 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Ale ja piszę o sytuacjach, w których pewne rzeczy trzeba zmienić, bo zmieniły się okoliczności. Człowiek zniedołężniał, nie wyrabia sam, ale nie chce przeorganizować pewnych rzeczy, zastosować pewnych udogodnień, pozwolić na dodatkową pomoc, a z tą pomocą też jest tak, że powinna odpowiadać obu stronom.

3,175

(67 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Trzeba wziąć pod uwagę własne możliwości. Słuszna uwaga. Bardzo.
Poznałam na studiach osoby, które w ogóle nie powinny się na nich znaleźć, bo to nie ich dziedzina. Uczą się tylko z myślą o tym, żeby jakoś to zaliczyć, a nie żeby coś z tego wynieść i nawet nie zamierzają pracować w zawodzie. Po prostu wybrali kierunek spośród dostępnych na miejscu, zupełnie nie biorąc pod uwagę swoich predyspozycji.

Z racji tego, że z mojego miasta ucieka większość młodych ludzi, uczelnie walczą o studentów i obniżają kryteria rekrutacyjne. Tym sposobem dostałam się na uczelnię techniczną zdając historię jako przedmiot dodatkowy, a z przedmiotów dodatkowych punktowane były fizyka i informatyka. Z matematyką sobie radzę, bo ją kocham i gotowa jestem poświęcić wiele godzin na naukę, ale studiują ze mną osoby, które jej nienawidzą i mają z nią duże problemy. Wybierając się na studia nie wzięły pod uwagę tego, że tu poziom maturalny jest tylko punktem wyjścia do dalszej nauki i że będą musiały poświęcić matematyce więcej czasu.

Po pierwszym semestrze wszyscy, którzy odpadli, nie zaliczyli właśnie matematyki. Jeśli mieli problem z zaliczeniem także innych przedmiotów, to zniechęcało ich najbardziej to, że nie podołają z matmą. Z ponad 40 osób zostało mniej niż 30.
W tej chwili ważą się losy kolejnych. Boję się, że mi kierunek zamkną sad