Zwierzęta wyczują chorobę

6 grudnia 2012, dodał: pinkmause
echo adrotate_group(10);

Zwierzęta potrafią wyczuć węchem chorobę, zanim pojawią się pierwsze niepokojące jej sygnały. Nas powinien zastanowić także niespodziewanie zmieniony charakter pisma. Zarówno zapach jak i pismo, mogą być wskaźnikiem diagnostycznym chorób…Niemal każda choroba pachnie.

Kiedy wchodzimy do szpitala, czujemy przecież specyficzną woń. To nie tylko detergenty i leki, ale też zapachy wydzielane przez chorych – mówi prof. Buszewski. Ludzie już od prawie dwóch stuleci zastanawiali się, czy nie można tego wykorzystać jako bezinwazyjnej metody diagnostycznej.
Charakterystyczny zapach oddechu, potu, moczu czy śliny jest objawem chorób metabolicznych, schorzeń układu pokarmowego, oddechowego, a nawet nowotworów – diagnozuje  dr Carolyn Willis z Amersham Hospital w Wielkiej Brytanii. Choroba zmienia metabolizm organizmu, co prowadzi do zmiany zapachu. W przebiegu niektórych schorzeń specyficzny zapach ciała może być bardzo intensywny, a w innych – tak subtelny, że nie rejestruje go świadomość. Jednak nawet nikły zapach może być nieświadomie odbierany przez lekarza i ułatwiać postawienie diagnozy.
Wiele chorób ma swoją własną, niepowtarzalną woń. Np. cukrzyca pachnie zgniłymi owocami, ospa – owczym potem, odra – ptasimi piórami, żółta febra – surowym mięsem. Zapach ryb sugeruje niewydolność nerek lub bakteryjne zakażenie pochwy, zapach świeżego chleba – dur brzuszny, a nieświeżego piwa – gruźlicę. Zapach trupi towarzyszy chorym na leptospirozę, a zapach amoniaku – cierpiącym na mocznicę bądź ketozę. Zakażenie bakterią Helicobacter pylori, powodującą wrzody żołądka i dwunastnicy, nadaje oddechowi ludzi zapach stęchlizny. Rany zakażone pałeczką ropy błękitnej wydzielają zapach jaśminu. Również inne zakażenia bakteryjne są źródłem słodkawego zapachu.
Zjawisko wydzielania przez bakterie chorobotwórcze charakterystycznego zapachu wykorzystali w Wielkiej Brytanii inżynierowie z Uniwersytetu Warwick i lekarze ze szpitala Heartlands w Birmingham, którzy skonstruowali elektroniczny nos, wykrywający zakażenia niebezpiecznym szczepem gronkowca złocistego MRSA. Zastosowanie wynalazku pozwala skrócić czas oczekiwania na wyniki z trzech dni do 2 godzin. Dzięki temu można szybko rozpocząć leczenie i uniknąć przenoszenia się bakterii na zdrowych pacjentów. Podobne urządzenie, pomocne w diagnozowaniu infekcji dróg oddechowych, opracowali naukowcy z USA. Aparat ten porównuje zapachowe „odciski palca” z oddechu pacjenta ze wzorcem zapachów wydzielanych przez bakterie. Na podstawie wyników można stwierdzić, czy pacjent cierpi na infekcję bakteryjną, a jeśli tak, to jakich antybiotyków potrzebuje. Testy urządzenia wykazały, że elektroniczny nos prawidłowo zdiagnozował 92% przypadków zapalenia płuc w grupie 25 pacjentów i 82% przypadków zapalenia zatok w grupie 22 pacjentów. Obecnie prowadzi się również badania mające na celu opracowanie urządzenia, które wykrywałoby zapach innych chorób, np. raka płuc, wątroby oraz chorób nerek. Szkoccy uczeni pracują nad urządzeniem, które rozpozna nowotwory, choroby wątroby i cukrzycę. Umieszczone w nim elektroniczne czujniki wyłapią określone substancje lotne, a komputer natychmiast skojarzy ich zapachy z odpowiednimi chorobami. Takie urządzenia mają być przystosowane nie tylko do używania w szpitalach i laboratoriach, ale także w domu. Gdy przyrząd zasygnalizuje zapach, który może świadczyć o chorobie, pacjent z pewnością przyspieszy swoją wizytę u lekarza, a to zwiększy jego szanse na wyleczenie – twierdzi Amanda Vezey z Diabetes UK.
To, czego nie potrafią najnowocześniejsze nawet urządzenia, z powodzeniem wykonują zwierzęta. Zdolność wyczuwania zarażonych osobników jest ważna dla zwierząt żyjących w stadzie. Dzięki niej unikają choroby. Nie wiadomo jednak, dlaczego niektóre gatunki zwierząt potrafią wyczuwać choroby również u ludzi. Zjawisko rozpoznawania chorób zostało najlepiej poznane u psów, jednak stwierdzono, że zdolność tę posiadają także i inne zwierzęta. W prestiżowym amerykańskim czasopiśmie naukowym „The Lancet” opisano historię pewnego psa (mieszańca collie i dobermana), który nieustannie obwąchiwał znamię na nodze swojego pana, a nawet próbował je odgryźć. Badanie lekarskie wykazało, że niepokojące psa znamię było jednym z najbardziej złośliwych nowotworów skóry.  Podobny przypadek zaobserwowano na jednej z wystaw psów rasowych w USA, na której suczka tresowana do wykrywania zapachu nowotworów płuca i pęcherza moczowego pokładała się u stóp zasiadającej w jury sędzi. Okazało się, że kobieta chorowała na raka skóry – czerniaka.
Tkanka nowotworowa wytwarza substancje lotne, takie jak alkany, pentan, formaldehyd oraz pochodne benzenu. Jest ich wystarczająco dużo, by psy, których zmysł węchu jest 100 tys. razy wrażliwszy od powonienia człowieka, potrafiły je wyczuć już we wczesnym stadium choroby, kiedy są duże szanse na wyleczenie chorego. Każdy nowotwór ma też charakterystyczną dla siebie wydzielinę o typowym zapachu. W przypadku nowotworów pęcherza moczowego czy nerek jest to mocz, rak płuca powoduje zmiany w oddechu, a rak skóry zmienia zapach potu. Zainspirowało to ekspertów Komisji Europejskiej do stworzenia pionierskiego projektu badawczego pod kryptonimem BAMOD (od Breath-gas Analysis for Molecular-Oriented Detection of Minimal Diseases). Jego głównym celem jest opracowanie metody wykrywania raka płuc i guzów układu pokarmowego dzięki analizie wydychanego powietrza. Uczestniczą w nim naukowcy m.in. z Austrii, Anglii, Czech, Niemiec, ze Słowacji, ze Szwecji i z Polski. Naszą częścią, w której oprócz naukowców z Torunia biorą też udział uczeni z Krakowa, kieruje prof. Bogusław Buszewski, szef Katedry Chemii Środowiska i Bioanalityki toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (UMK). Budżet całego BAMOD-u wynosi ponad 3 mln euro.
W Polsce badania nad zastosowaniem psiego węchu w diagnostyce prowadzi prof. Tadeusz Jezierski z Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu, który tresuje psy do rozpoznawania raka płuca, piersi i czerniaka. Zwierzęta obwąchują próbki wydychanego powietrza pobrane od chorych na nowotwory oraz od zdrowych ochotników. Nasze psy poprawnie wskazują 60-97% próbek – mówił w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” prof. Jezierski. Obecnie trwają badania nad zdolnością rozpoznawania przez psy raka wątroby na podstawie zapachu oddechu, raka prostaty po woni moczu i czerniaka po zapachu skóry.
Psy i elektroniczne nosy nie zastąpią tradycyjnych badań, takich jak rezonans magnetyczny czy USG. Nowe, nieinwazyjne urządzenia diagnostyczne, wykrywające choroby w wydychanym powietrzu, moczu i ślinie, będą jednak podstawowym wyposażeniem gabinetów lekarskich już za 5-10 lat.
Inną nietypową metodą, która może zwrócić uwagę na problemy zdrowotne, jest grafologia, czyli nauka zajmująca się badaniem charakteru pisma. Na podstawie charakterystycznych cech kaligraficznych pojedynczych liter, sposobu łączenia ich w wyrazy oraz innych cech pisma (np. szerokości marginesów) można ustalić wiek, płeć, temperament, wykształcenie, narodowość i aktualny stan emocjonalny danej osoby. Na krój pisma wpływa też stan zdrowia. Paraskevi Mavrogiorgou i jej ekipa z Kliniki Nerwic Natręctw zaobserwowali, że pacjenci z nerwicami zwykle zaczynają pisać zdecydowanie mniejszymi literami, czyli wykazują się tzw. mikrografią. Ludzie cierpiący na chorobę Parkinsona piszą o wiele wolniej i staranniej od ludzi zdrowych. Schizofrenia objawia się tendencją do powtarzalności tych samych ruchów i upodabniania do siebie liter. Choroba Alzheimera zaś sprawia, że rytm pisania staje się niejednostajny: piszący to zwalnia, to przyspiesza ruchy.
Co mówią litery?:
nerwica – litery „tańczą” na kartce, pismo po kilku zdaniach „uspokaja się”.
arytmia – sugeruje ją stawianie podwójnych kropek nad „i”, spowodowane drżeniem ręki podczas niemiarowych skurczów serca.
atak astmy – duszności sprawiają, że pojedyncze litery mogą różnić się krojem od pozostałych liter w wyrazie.
schizofrenia – wskazuje na nią specyficzna ortografia, nadużywanie znaków przestankowych i dużych liter, użycie słów bez sensu w danym kontekście, opuszczanie lub powtarzanie liter, słów i znaków, łączenie słów w jedno, nieuzasadnione zdobienie pisma rysunkami, szkicami, znakami symbolicznymi.
porażenie postępujące – pismo nierówne, silne drżenie i nieprawidłowy kierunek wierszy, różna wielkość liter, kreślenie kątów zamiast łuków, opuszczanie i powtarzanie liter, zmniejszenie czytelności na końcu zdania.
psychoza maniakalno-depresyjna – rozbieganie się linii pisma, anomalie w stawianiu liter, koślawe wyrazy początkowe.
choroba Parkinsona – mniejsze litery i bardziej powolne tempo pisania niż u ludzi zdrowych.
pląsawica Huntingtona – niejednostajna prędkość pisania, bardzo nieregularna długość pociągnięć piórem.
choroba Alzheimera – wiele cykli przyspieszania i spowalniania tempa pisania tekstu w trakcie jednego pociągnięcia piórem.
stwardnienie rozsiane – wolniejsze tempo pisania niż u osób zdrowych, wielokrotne zmiany tempa pisania podczas jednego pociągnięcia piórem.
Na podstawie pisma można również zdiagnozować zaburzenia słuchu (niedosłuch, głuchotę). Wskazuje na to nie krój liter, lecz błędy językowe, m.in. niepoprawna odmiana przez przypadki i osoby, nieprawidłowe użycie lub pominięcie zaimka zwrotnego „się”, niepoprawny szyk zdania, błędne użycie przyimków, zaimków osobowych lub bezokolicznika, zastosowanie niewłaściwej części mowy, pomijanie czasowników lub przyimków w zdaniu, zastosowanie w zdaniu pojedynczym dwóch lub więcej czasowników w formie orzeczenia, nadużywanie słów łączących lub inicjujących zdania. Popełnianie wymienionych błędów może, ale nie musi wskazywać na problemy ze słuchem. Przyczyną stosowania niewłaściwej pisowni wyrazów przez osobę, która nigdy nie robiła błędów, może być również depresja lub uszkodzenie pewnych ośrodków nerwowych.
Co więcej, grafolog Christina Strang twierdzi, że w odręcznym piśmie człowieka znajdują odzwierciedlenie wczesne oznaki chorób układu sercowo-naczyniowego. Dla jednych to przełomowe i przydatne odkrycie, dla wielu specjalistów ma ono jednak więcej wspólnego z chirologią niż z prawdziwą nauką. Badania prowadzono w Pool Hospital w Wielkiej Brytanii, a ich wyniki zaprezentowano niedawno na konferencji Międzynarodowego Stowarzyszenia Grafologów w Melbourne. W studium wzięło udział ponad 100 osób tuż po sześćdziesiątce (w tym 61 pacjentów oddziału kardiologii). Pani Strang podkreśla, że wcześniejsze badania dotyczyły wpływu na pismo chorób neurodegeneracyjnych, takich jak pląsawica Huntingtona, choroba Alzheimera czy Parkinsona. Grafolog analizowała różne cechy pisma, m.in.: odstępy między wyrazami, zniekształcone litery „o” oraz „kropki spoczynkowe” (ang. resting dots), czyli miejsca, w których ręka piszącego na chwilę się zatrzymała. Okazało się, że w grupie osób chorych na serce częściej niż w grupie kontrolnej występowały przetrzymane kropki. Dotyczyło to zwłaszcza górnej części liter „a”, „e” i „o”. Obecnie Strang stara się powtórzyć uzyskane wyniki. Chce je też opublikować w jakimś specjalistycznym czasopiśmie. Strang zainteresowała swoimi badaniami kardiologa z Pool Hospital, dr. Andrew McLeoda, który początkowo nie chciał wierzyć, że choroby nieneurologiczne mogą odciskać swoje piętno na piśmie. Zachęciły go jednak wstępne wyniki badań. Zgodził się nawet na przeprowadzenie rozszerzonej ich wersji na swoim oddziale.
Gdyby udało się wyodrębnić cechy pisma osób z chorobami sercowo-naczyniowymi, można by w pewnych sytuacjach zrezygnować z przeprowadzania badań inwazyjnych.
Natomiast Michel Rijntjes z Uniwersytetu w Hamburgu obserwował aktywność mózgu uczestników swego doświadczenia, których prosił o sporządzenie ręcznie pisanej notatki. Zauważył, że w czasie gdy człowiek zajęty jest pisaniem, bardzo aktywna jest warstwa kory mózgowej znajdująca się w pobliżu ciemienia, a odpowiadająca za ruch i jego koordynację. Ku jego zdziwieniu obszary odpowiedzialne za przetwarzanie bodźców wzrokowych okazały się być znacznie mniej pobudzone. Wzroku używamy jedynie, by właściwie umieścić na stronie litery, lecz nie by zaplanować ich wygląd – doszedł do wniosku Rijntjes. Obszar mózgu, który uaktywnia się w czasie pisania, nie ma nic wspólnego z cechami osobowościowymi – dodaje. To, co może zmartwić grafologów, ucieszy jednak neurologów. Fakt, że nasz sposób pisania kształtują obszary odpowiedzialne za działania motoryczne naszego ciała, może im bowiem pomóc w diagnostyce chorób mających wpływ na funkcjonowanie układu motorycznego i nerwowego. Być może więc już wkrótce po systematyzacji wyników badań choroby, takie jak stwardnienie rozsiane, demencję, chorobę Parkinsona, pląsawicę czy schizofrenię będzie można zdiagnozować za pomocą analiz grafologicznych.
Ciekawostki:
– Mężczyźni piszą drobniejsze litery, często zaostrzone, pomijają łączniki; kobiety zaś mają tendencję do skracania górnej części liter – wynika z doświadczenia grafologów.
– Długi prosty ogonek litery igrek oznacza zdecydowanie, a nawet agresję w zachowaniach seksualnych. Mały i zakręcony świadczy zaś o niespełnieniu erotycznym – przekonują grafolodzy.
– Do analizy pisma służy przede wszystkim wideokomparator – urządzenie pozwalające na wszechstronną analizę dokumentów w różnych zakresach widma. Jest też zestaw mikrospektro-fotometryczny oraz urządzenie do badania grafiki czy innych obiektów w świetle monochromatycznym, które ujawnia wiele cech niewidocznych w świetle dziennym.
Źródła:
1. Izabela Zdolińska: Psy na tropie choroby, Żyjmy dłużej, 9/2006, s. 50-51.
2. Monika Florek-Moskal: Nos na choroby, Wprost 24 Numer: 38/2005 (1190).
3. Natalia Waloch: Zapach choroby, Gazeta Wyborcza z dn. 2008-08-19.
4. Magdalena Frender: Łowcy oddechów, Echo Życia Nr.PI/R18, s. 37-38.
5. Anna Błońska: Odręczne pismo wskazuje na choroby serca?
http://kopalniawiedzy.pl/Christina-Strang-grafolog-pismo-choroby-sercowo-naczyniowe-cechy-kropki-spoczynkowe-litery-3734.html.
6. Grafologia w diagnostyce chorób nerwowych http://www.zdrowie.med.pl/nowosc.phtml?&start=3200&nr=15.
7. Charakter pisma a płeć, czyli tajniki grafologii
http://www.pozytywy.com/artykuly/11312-charakter-pisma-a-plec-czyli-tajniki-grafologii.
8. http://blogs.denverpost.com/fetch/2010/06/06/dogs-may-be-able-to-sniff-out-prostate-cancer/1146/.

Zobacz również:

  1. Zwierzę dla małego alergika
  2. Felinoterapia czyli jak wpływa na nas kot?
  3. Pies terapeuta – jaka rasa najlepsza?
  4. Niezwykłe leczenie – delfinoterapia


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

2 komentarzy do Zwierzęta wyczują chorobę

  1. avatar Enka pisze:

    Bardzo ciekawy i obszerny artykuł. O wyczuwaniu ludzkich chorób przez zwierzęta słyszy się od czasu do czasu, mimo wszystko to niezwykłe.

  2. avatar Marek pisze:

    Zwierzęta to mądre stworzenia, zachęcam również do znalezienia w internecie artykułu na temat zwierząt, które prawdopodobnie przeczuły śmierć swoich właścicieli.

Dodaj komentarz


Aleja handlowa

STOP

FORUM - bieżące dyskusje

czy szampony z olejkami działają?
Mam taki szampon, z samym myciem nie ma problemu, ale zauważyłam że szybciej...
Mieszanie podkładów
też mi się zdarzało czasem tak mieszać ;)
Stylizacja paznokci
Hybrydki :) na naturalnej płytce też oczywiście. Sama robię odkąd dostałam zestaw...
Promocje na kosmetyki
> jusiawarda napisał/a:> > sani94 napisał/a:> Ciąg promocji jest teraz w Semilac przed...