Włosy zostają na szczotce? Sprawdziłam duet SOLVERX dermoHAIR. Oto mój werdykt
dodał: Redakcja
Włosy na poduszce, na ubraniu, w odpływie prysznica i oczywiście na szczotce… Znasz to? Wypadanie włosów potrafi skutecznie zepsuć humor, szczególnie gdy mamy wrażenie, że z każdym tygodniem kucyk staje się coraz cieńszy. Zamiast jednak czekać, aż problem sam minie, warto przyjrzeć się temu, jak wygląda nasza codzienna pielęgnacja – zaczynając od skóry głowy.
Do testu redakcyjnego trafił duet SOLVERX dermoHAIR: szampon przeciw wypadaniu włosów oraz odżywka przeciw wypadaniu włosów. Producent postawił tutaj na połączenie składników aktywnych, które mają wspierać skórę głowy i cykl życia włosa, z substancjami poprawiającymi wygląd samych włosów.

Czy taki duet ma sens? Sprawdziłam go w codziennej pielęgnacji.
Zaczynamy od skóry głowy – i to jest dobry kierunek
Mam wrażenie, że przy pielęgnacji włosów często popełniamy ten sam błąd: skupiamy się na końcówkach, serum, olejkach i połysku, zapominając, że włos zaczyna się przecież… u nasady.
W serii SOLVERX dermoHAIR uwagę zwraca sfinganina, czyli substancja należąca do naturalnie występujących w skórze zasad sfingoidowych. Według producenta jej skuteczność została potwierdzona badaniami, a jej działanie ma wspierać równowagę cyklu życia włosa i zwiększać udział fazy anagenu, czyli aktywnego wzrostu.
To właśnie ten składnik sprawia, że seria nie jest kolejnym zestawem, którego głównym zadaniem jest tylko „ładnie pachnieć i wygładzać”.
Szampon: dokładne oczyszczanie bez przesuszenia
SOLVERX dermoHAIR szampon przeciw wypadaniu włosów 250 ml przeznaczony jest do oczyszczania zarówno włosów, jak i skóry głowy.
I tutaj doceniam przede wszystkim łagodność. W składzie znalazły się glikolipidy, które pomagają chronić warstwę hydrolipidową skóry. To szczególnie istotne, jeśli włosy myjemy często i nie chcemy, aby skóra głowy po myciu była nieprzyjemnie napięta czy przesuszona.
Formułę uzupełniają kofeina, niacynamid i ekstrakt z kory chinowej, które mają wspierać ukrwienie i odżywienie skóry głowy oraz kondycję cebulek włosowych.
Jest również ekstrakt z krwawnika, któremu przypisuje się działanie wzmacniające i wspierające skórę głowy, oraz pantotenian wapnia, wspierający metabolizm komórkowy i syntezę keratyny.

Moja obserwacja po myciu?
Włosy są po prostu czyste, lekkie i nieprzeciążone. Nie ma charakterystycznego uczucia, że użyłam produktu „na wypadanie”, który zostawia włosy sztywne albo trudne do rozczesania.
A to ważne, bo dobry kosmetyk przeciw wypadaniu powinien dać się normalnie włączyć do codziennej pielęgnacji.
Odżywka: bo włosy, które zostają na głowie, też potrzebują troski
Po szamponie sięgam po SOLVERX dermoHAIR odżywkę przeciw wypadaniu włosów 150 ml.
I właśnie tutaj duet zaczyna być naprawdę logiczny. O ile szampon koncentruje się przede wszystkim na oczyszczaniu i pielęgnacji skóry głowy, o tyle odżywka ma zadbać również o kondycję włosów na długości.
W jej składzie ponownie znajdziemy sfinganinę, a także kofeinę, niacynamid i ekstrakt z kory chinowej.
Najbardziej podoba mi się jednak obecność ekstraktu z krwawnika, który działa zmiękczająco i wzmacniająco. Dzięki zawartości krzemionki może wspierać strukturę włosa, a sam kosmetyk pomaga poprawić jego wygląd, nadając mu blask i ograniczając łamliwość.
I tu pojawia się bardzo przyjemny efekt uboczny całej pielęgnacji: włosy po prostu wyglądają lepiej.
Są miękkie, łatwiejsze do rozczesania i bardziej zadbane. A jeśli włosy są osłabione, ograniczenie ich łamliwości jest przecież równie ważne jak sama troska o skórę głowy.
Czy zauważyłam mniej włosów na szczotce?
Tutaj postawię na szczerość.
Nie oczekiwałabym spektakularnej zmiany po kilku użyciach. Cykl życia włosa trwa długo, dlatego kosmetyki tego typu wymagają regularności i cierpliwości. Na ilość wypadających włosów wpływa też wiele czynników – od kondycji organizmu i stresu po dietę, hormony czy przebyte choroby.
Dlatego bardziej podoba mi się podejście, w którym nie obiecuje się cudów, tylko konsekwentnie dba o skórę głowy i włosy.
I właśnie w tym widzę największą zaletę SOLVERX dermoHAIR.
Dlaczego ten duet trafił do mojego zestawienia HIT LATA?
Bo czasami najlepsze kosmetyki to wcale nie te najbardziej spektakularne. To te, które łatwo wprowadzić do codziennego rytuału i stosować regularnie.
Tutaj mamy dwa produkty, które dobrze się uzupełniają: szampon zajmuje się skórą głowy i oczyszczaniem, a odżywka dodatkowo dba o długość włosów, ich miękkość, blask i ograniczenie łamliwości.
Do tego dochodzi interesujący zestaw składników aktywnych – przede wszystkim sfinganina, kofeina, niacynamid, ekstrakt z kory chinowej i krwawnik.
SOLVERX dermoHAIR dostaje ode mnie znak „KOSMETYK MIESIĄCA”
Nie dlatego, że obiecuje zatrzymać każdy włos na głowie. Tego żaden kosmetyk nie powinien obiecywać. Podoba mi się za to przemyślane podejście: pielęgnacja zaczyna się od skóry głowy, ale na niej się nie kończy.
Jeśli więc zauważasz, że włosy są ostatnio słabsze, bardziej łamliwe, tracą blask albo po prostu chcesz wprowadzić do swojej rutyny kosmetyki ukierunkowane na ich kondycję, ten duet zdecydowanie warto mieć na radarze. A szczególnie teraz, kiedy po lecie włosy często potrzebują trochę więcej uwagi niż zwykle.
Testowała: Małgorzata Kopeć
Indywidualne rezultaty mogą różnić się w zależności od typu skóry głowy i włosów.
więcej na: www.dbajoskore.pl




