Bulion przygotowywany jest na bazie tuńczyka bonito i wodorostów kombu, a miso to, najogólniej ujmując, pasta ze sfermentowanych nasion soi. Sama zupa może mieć niewiele składników, ale można ją też przygotować na bogato, bo dowolność jest tu ogromna. Taką właśnie wersję lubię najbardziej.

Składniki:
- pasta miso (miso i dashi 2w1),
- kawałek tofu wędzonego,
- 5 szt. grzybów shitake,
- 1,5 pęczka makaronu soba,
- kilka różyczek brokuła,
- świeży lubczyk,
- 2 płaty wodorostów nori,
- kawałek pora,
- 1/2 małej marchewki.
Przygotowanie:
Grzyby shitake namoczyć w wodzie na minimum godzinę. Przekroić je na połówki. Pora pokroić w krążki, a marchewkę w cienkie słupki. Grzyby i warzywa ugotować w wodzie, w której moczyły się grzyby (dolewając odpowiednio więcej wody). W tej samej wodzie można ugotować makaron, pamiętając o tym, że soba gotuje się maksymalnie 3 minuty. Do gotowania dorzucamy pokrojone na kawałki tofu.
Pastę miso i bulion dashi można kupić oddzielnie albo w wersji łączonej. Skorzystałam z dwóch saszetek 2w1 (2 x 25 g) wersji z miso sojowo-ryżowym, tuńczykiem bonito i algami wakame. Bez problemu można takie półprodukty kupić w dużych marketach w działach z azjatycką żywnością. Pastę należy rozrobić z wodą i doprowadzić do wrzenia, ale nie gotować. Do roztworu dodałam 2 płaty wodorostów nori. Kiedy warzywa, makaron i bulion będą już gotowe, wszystko łączymy i podajemy na gorąco. Można dodać świeżego lubczyku. Składniki jemy korzystając z pałeczek, a bulion wypijamy bezpośrednio z miski.
Z jakimi składnikami Wy najchętniej zjadłybyście miso?
Zobacz również


































































