Hubertus 2026 u Ferensteinów: Wieniawa, Woźniak-Starak, Gessler, Woliński i cała plejada gwiazd na Mazurach
dodał: Iwona Marczewska
Jesień w polskim show-biznesie ma swoje stałe adresy. Jednym z nich jest Gałkowo na Mazurach, gdzie odbywa się słynny Hubertus. To wydarzenie łączy jeździecką tradycję, miłość do zwierząt, modę i luksus. W tym roku znów nie zabrakło nazwisk, które przyciągają uwagę mediów. Na miejscu pojawili się między innymi Julia Wieniawa, Agnieszka Woźniak-Starak i Dawid Woliński. Tegoroczny Hubertus po raz kolejny pokazał, że Mazury mają wyjątkową pozycję na towarzyskiej mapie Polski.
Hubertus w Gałkowie. Tradycja, która przyciąga gwiazdy
Hubertus to tradycyjne święto jeźdźców i miłośników koni. Jego nazwa nawiązuje do świętego Huberta, patrona jeźdźców, leśników i myśliwych. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów obchodów jest gonitwa za symbolicznym lisem. Nie chodzi jednak o prawdziwe zwierzę. Rolę lisa odgrywa jeździec z przypiętym do ramienia ogonem. Zadaniem uczestników jest dogonienie go podczas konnej rywalizacji. Zwycięzca często otrzymuje zaszczyt wcielenia się w lisa podczas kolejnej edycji. To właśnie ta tradycja nadaje wydarzeniu sportowe emocje i wyjątkowy charakter.
Wyświetl ten post na Instagramie
Mazurski Hubertus odbywa się w Stadninie Koni Ferensteinów w Gałkowie. Właścicielami rodzinnej stadniny są Karolina Ferenstein-Kraśko i jej mąż, dziennikarz Piotr Kraśko. Karolina od lat rozwija swoją pasję do jeździectwa i organizuje wydarzenia jeździeckie. Gałkowo stało się dzięki temu miejscem znanym nie tylko wśród miłośników sportu. Co roku przyciąga również przedstawicieli świata mediów, kultury, mody i show-biznesu.
Dla wielu gości to okazja, by na chwilę zamienić miejskie tempo na wiejską atmosferę Old Money country style. Zamiast czerwonego dywanu są konie, leśne ścieżki i otwarta przestrzeń. Zamiast wieczorowych kreacji pojawiają się oficerki, kaszmirowe swetry, dopracowane w najmniejszym detalu marynarki i kurtki oraz eleganckie nakrycia głowy. Właśnie ten swobodniejszy, ale nadal wyrafinowany klimat wyróżnia Hubertusa na tle typowych imprez branżowych. Spotykają się tu osoby, które łączy zamiłowanie do koni, natury i towarzyskich spotkań. Dla innych ważna jest także możliwość pokazania się w gronie znanych przyjaciół. To połączenie sprawia, że Gałkowo co roku budzi zainteresowanie mediów.
Julia Wieniawa, Agnieszka Woźniak-Starak i inne znane nazwiska
Podczas Hubertusa 2026 uwagę przyciągnęła Julia Wieniawa. Aktorka i piosenkarka pojawiła się w siodle, w profesjonalnym stroju jeździeckim oraz kasku. W Gałkowie nie mogło zabraknąć również Agnieszki Woźniak-Starak. Dziennikarka od lat związana jest z jeździectwem i chętnie odwiedza Mazury. Hubertus stał się jednym z wydarzeń, podczas których regularnie można ją spotkać. Była też Lara Gessler, a wśród obecnych znaleźli się projektant Dawid Woliński i aktorka Ilona Ostrowska.
Na miejscu pojawiła się również Ola Nowak, popularna influencerka. Nie zabrakło też Macieja Musiałowskiego, a szczególne zainteresowanie wzbudzili Arkadiusz Milik i Agata Sieramska. Zdjęcia gości szybko trafiły do internetowych galerii i mediów plotkarskich. Dzięki temu Hubertus żyje nie tylko podczas samej imprezy. Rozmowy o stylizacjach, spotkaniach i kadrach z Mazur trwają jeszcze długo po zakończeniu wydarzenia.
Moda w stylu equestrian chic. Oficerki, kapelusze i wiejski szyk
Hubertus ma własny, rozpoznawalny język mody. Zamiast mocno wieczorowych stylizacji króluje tu estetyka inspirowana jeździectwem. To połączenie praktyczności, klasyki i dyskretnego luksusu. W takich zestawach dobrze odnajdują się naturalne materiały, stonowane kolory i ponadczasowe fasony. Brązy, beże, oliwkowa zieleń oraz krata świetnie pasują do jesiennego krajobrazu. Ważną rolę odgrywają również skórzane buty, płaszcze, marynarki i kapelusze.
Ten kierunek określa się często mianem equestrian chic. W modzie oznacza on inspiracje garderobą jeźdźców oraz elegancją wiejskich posiadłości. Nie musi jednak oznaczać pełnego stroju do jazdy konnej. Wystarczy jeden charakterystyczny element, by nadać stylizacji odpowiedni ton. Mogą to być oficerki, skórzana kurtka, kaszkiet albo klasyczna marynarka. Całość najlepiej wygląda wtedy, gdy nie sprawia wrażenia przesadnie wystudiowanej.
Agnieszka Woźniak-Starak od lat dobrze odnajduje się w tej estetyce. Podczas wcześniejszych edycji wydarzeń w Gałkowie wybierała między innymi klasyczne elementy garderoby, kapelusze i wysokie buty. W 2025 roku zwróciła uwagę stylizacją wpisującą się w trend quiet countryside. To spokojna elegancja inspirowana wiejskim stylem życia, bez ostentacyjnego przepychu.
Moda jest tu ważna również dlatego, że Hubertus nie przypomina typowej gali. Ubrania muszą pasować do miejsca i aktywności. Elegancki płaszcz powinien sprawdzić się na świeżym powietrzu, a buty pozwalać na swobodne poruszanie się po terenie stadniny. Właśnie dlatego najlepiej wypadają zestawy, które łączą styl z funkcjonalnością. W Gałkowie szyk nie musi oznaczać szpilek ani błyszczących sukni. Czasem wystarczą dobrze skrojona kurtka i skórzane oficerki.
Konne emocje i mazurska gościnność
Wydarzenie odbywa się w rodzinnej stadninie Ferensteinów, a jego gospodynią jest Karolina Ferenstein-Kraśko. Stadninę założyli w 1987 roku jej rodzice – Wanda Bucholc-Ferenstein oraz Krzysztof Ferenstein. Karolina przejęła ją już w wieku 18 lat.
Miłość do koni w rodzinie Ferensteinów zaczęła się na długo przed powstaniem stadniny. Dziadek obecnej właścicielki, płk Ludwik Ferenstein, był żołnierzem kawalerii walczącym m.in. w I wojnie światowej oraz wojnie polsko-bolszewickiej. Jego syn, Krzysztof Ferenstein, kontynuował tę pasję, zostając wielokrotnym mistrzem Polski i reprezentantem Europy w skokach przez przeszkody. Jego żona wykładała hodowlę koni na SGGW. Stadninę budowali od podstaw, od pierwszej stajni. Z czasem przekształciła się w nowoczesny i prestiżowy ośrodek.
Dlaczego Hubertus stał się ważnym punktem towarzyskiego kalendarza?
Poza samą rywalizacją Hubertus kojarzy się z biesiadą, muzyką i wspólnym spędzaniem czasu. W poprzednich edycjach goście mogli próbować tradycyjnych mazurskich potraw. Ważnym elementem była również muzyka na żywo i nieformalna atmosfera spotkania. Takie atrakcje budują klimat, którego nie da się odtworzyć w eleganckiej sali hotelowej. W Gałkowie liczy się bliskość natury oraz możliwość wspólnego przeżywania jeździeckich emocji.
Najważniejszym punktem tradycyjnego Hubertusa pozostaje gonitwa za lisem. To widowiskowe zwieńczenie jeździeckich obchodów, które wymaga umiejętności, koncentracji i dobrej współpracy z koniem. W poprzednich latach uczestnicy wyruszali również w teren, przemierzali Puszczę Piską i pokonywali rzekę Krutynię. W wydarzeniu uczestniczy kilkudziesięciu jeźdźców.
Dla gospodyni to wyjątkowe chwile:
„Magia rezonuje prosto w moją duszę. Pasja, miłość i tradycja, która trwa od dziesiątek lat. Hubertus w Gałkowie to nie jest po prostu kolejne wydarzenie w kalendarzu, które organizuję. Te chwile głęboko poruszają moją duszę i przypominają, jak piękne są tradycje tworzone z prawdziwą miłością. Cudownie jest być częścią tej historii.” – pisze na swoim Instagramie Karolina Ferenstein-Kraśko
Hubertus w Gałkowie łączy kilka światów, które rzadko spotykają się w tak naturalnej scenerii. Są tu sportowe emocje, zamiłowanie do koni oraz spotkania osób, które tworzą to specyficzne środowisko. Ważną rolę odgrywa także sama lokalizacja. Mazury oferują krajobraz, który nadaje wydarzeniu wyjątkową oprawę i pozwala oderwać się od miejskiego zgiełku.





