1,551

(21 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Myślałam i myślę coraz częściej. Powstrzymuje mnie elastyczny grafik, który jest mi bardzo na rękę i fajni współpracownicy, a zachęca do zmiany niska płaca i stosunek kierowniczki do mnie. Wiele osób odchodzi, ale w ciągu ostatniego roku wróciły cztery, więc chyba nie ma aż takiego dramatu... albo przeciwnie - jest taki dramat na tutejszym ryku pracy, że ludzie wracają tam, skąd próbowali uciec.

Wczoraj jeden z pracowników zażartował, że strajkuje, na co kierowniczka zmiany odpowiedziała, że będzie miał strajk jak nie pójdzie na przerwę. Wyszedł więc z kuchni i powiedział, że idzie do domu, bo nie chce tu dłużej pracować.

Ogólnie z zatrudnieniem jest problem, bo zapotrzebowanie na ręce do pracy duże, rotacja jeszcze większa. Niby tylko restauracja, a pracy jest sporo i w sezonie potrzebujemy minimum 10 osób więcej, niż poza sezonem. U moich dwóch koleżanek, które też pracują w restauracjach, jest podobnie. Pracownicy przychodzą i odchodzą. Ja przynajmniej mam umowę o pracę, choć bardzo krzywdzącą dla mnie umowę, ale one to jedna na czarno, a druga na zlecenie, więc jeszcze gorzej sad

1,552

(12 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Mi jakoś nie bardzo. Nie było nigdy żadnego przełomu, zmiany myślenia, a chodziłam do kilku. Co prawda po niektórych wizytach czułam się lżej, ale problemy pozostawały te same.

1,553

(33 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Chyba fiolet. Zastanawiałam się czy nie beż, bo choć kolor sam w sobie jest super (beżowe płaszczyki są takie piękne!), to zlewa się z moim odcieniem skóry i staję się w nim cała nijaka. A fiolet... hmm... to też zależy od odcienia i nawet mam kilka ładnych fioletowych rzeczy, które lubię, ale pierwsze moje skojarzenie po przeczytaniu pytania dotyczyło pewnego fioletowego sweterka i dwóch fioletowych bluzek, które miały niezbyt fajny odcień fioletu, a mimo to je nosiłam i nie podobałam się w nich sobie.

Gdybyś mogła przeżyć jeszcze raz któryś z już przeżytych lat swojego życia, to który to byłby rok i dlaczego?

1,554

(23 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Mam nadzieję, że choć część z nich spróbuje zareagować, kiedy następnym razem znajdą się w sytuacji wymagającej reakcji, a przynajmniej że będą mieli wyrzuty sumienia, jeśli tego nie zrobią.

1,555

(146 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

A ja zaczęłam się suplementować witaminą D, wsuwać więcej warzyw i owoców, zaczęłam pić zaparzany imbir z dodatkiem cytryny oraz miodu i jestem w szoku, jak bardzo poprawiła się moja odporność. W ciągu ostatnich kilku miesięcy miałam wiele okazji, żeby złapać przeziębienie i zwykle byłam jedną z pierwszych osób, które się zarażały od chorych, a tu taka niespodzianka - nie przeziębiłam się ani razu smile

1,556

(123 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

Jest woda z dystrybutora, ale ona jakaś dziwna jest. Zdrowie pracowników to akurat coś, co jest na samym końcu listy priorytetów szefostwa. Podczas gdy u konkurencji dostają karty Multisport, my dostajemy kolejne  wielkie pudła ciastek do pokoju socjalnego. Ciasteczko do kawki jest ok, ale jak tak stoją trzy wielkie pudła, to często skusi, żeby zjeść więcej niż się powinno.

Wyczytałam ostatnio, że wzdęcia mogą być spowodowane nietolerancją fruktozy. Nawet nie wiedziałam, że można jej nie tolerować, ale właściwie to dziś na wszystko są nietolerancje i alergie...

1,557

(123 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

O tak, masz rację. Kiedy zaskakujemy nasz organizm takimi zmianami, od razu się buntuje w ten sposób. Zrezygnowałam ze słodkich napojów gazowanych, do których wcześniej mnie nie ciągnęło, ale w pracy dają je nam do picia zamiast wody, więc zaczęłam je pić i ja. Po roku i 13 dodatkowych kilogramach odstawiłam pracownicze napoje i pracownicze ciasteczka, zaczęłam przynosić ze sobą zdrowe jedzenie. Organizm je zaakceptował.
Pewnego dnia zapomniałam swoich herbatek, nie zdążyłam przygotować posiłku i napoiłam się tymi kolorowymi napojami, przegryzając kilka ciastek. Efekt był błyskawiczny. Jeszcze zanim skończyła się przerwa już byłam wzdęta jak balon.

1,558

(23 odpowiedzi, napisanych Kosmetyki)

Widziałam takie na grupie Zero Waste. Skąd masz? Jak pachnie?

1,559

(37 odpowiedzi, napisanych Wizaż i makijaż - porady)

Mi skóra flaczeje sad Czekam na przesyłkę z jadeitowym rollerem, która zaginęła w akcji. Nie wiem, czy to działa, czy tylko się łudzę, czy wierzyć w zapewnienia bloggerek, że masaż tym czy na twarzy cuda, czy nie wierzyć, ale chcę spróbować.

1,560

(16 odpowiedzi, napisanych Dodatki i dekoracje)

Wentylacja, wentylacja, jeszcze raz wentylacja.

A tak poza tym to wilgoć może pojawiać się też w wyniku błędów konstrukcyjnych.
I jeszcze... jeśli zimą w dzień nie ogrzewasz domu, a potem nagrzejesz sobie po południu, to ta woda też wyjdzie. Możesz mieć przemarzniętą ścianę. Poznasz to po tym, że pojawią się ciemniejsze linie w miejscu spoiny (zaprawy murarskiej). W takich ścianach często pojawia się grzyb.

Męczyłam się długo z takimi ścianami, miałam problemy zdrowotne, w końcu zmieniłam pokój.
Pleśń pojawiała się pod obrazami, więc nie zasłaniaj wilgotnych ścian, odsuń też od nich meble. Nie wieszaj w tym pokoju prania, zostawiaj drzwi otwarte, niech będzie wymiana powietrza.

Jeśli pleśń jest na ścianach to bez kucia się nie obejdzie, bo grzyb będzie wracać. Trzeba skuć, profesjonalnie osuszyć i sama tego nie zrobisz. Można wtedy nawiercić ściany i wprowadzić specjalny środek. To trochę jak z owocami, przetworami itd. Jeśli pojawia się pleśń, to jest tylko objawem, że w środku produkt jest już zepsuty i zebranie tego z wierzchu go wcale nie ratuje.

Z doraźnych środków, które problemu nie zlikwidują, ale pomogą choć trochę, polecam środek FOVEO TECH RG 10. To jedyny preparat grzybo- i glonobójczy, który u mnie się sprawdził.
Stosowałam różne preparaty i zawsze wracała pleśń i ciemny grzyb. Pomagało spryskiwanie ściany 2x w roku Ace, bo chlor zabija grzyba, ale to niszczyło ściany i ciemny grzyb zszedł, ale zielonkawa pleśń się pojawiła. Próbowałam jakichś środków kupowanych w marketach budowlanych i nie były zbyt skuteczne. FOVEO TECH RG10 pomógł, ale wilgoć miałam nadal,  przez co niektóre rzeczy czuć było stęchlizną. Musiałam się wyprowadzić stamtąd.

Nie ma innej rady jak generalny remont, ale nie ma też sensu go robić, jeśli przyczyna nie zostanie wyeliminowana. Trzeba usprawnić wentylację, sprawdzić, czy ściana nie podsiąka od fundametu albo od dachu

1,561

(10 odpowiedzi, napisanych Kwiaty, ogrody, rośliny)

Przelałam kilka kwiatków i przegniły korzenie. Teraz sukcesywnie wymieniam wszystkie osłonki na doniczki ze spodkami, żeby ta woda miała odpływ. Jeśli zostawiam w osłonkach, to ceramicznych. To pewnie też błąd, ale w swoim czasie przy okazji wymiany ziemi zamierzam przynajmniej wsadzić je w doniczki i dopiero wtedy w osłonki.

1,562

(33 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Cezary. Nie lubię zdrobnienia tego imienia. Nie przeszkadzało mi ono, dopóki nie związałam się z kimś o tym imieniu.

Jakie słowo (max trzy słowa) najlepiej opisuje Twój styl życia?

1,563

(21 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Mhmm... nie znosimy się z moją kierowniczką. Nie wiem, czy to już wrogość, czy jeszcze nie, ale niechęć okazujemy sobie coraz wyraźniej. Nie lubię z nią przebywać, źle mi się pracuje, gdy jest w pobliżu, dezorganizuje nam pracę, stresuje, pogania wszystkich, krytykuje. Jakimś cudem wszystko idzie lepiej, kiedy jej nie ma smile

1,564

(26 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

Wystarczy, że musimy wdychać spaliny...
Jako osoba, która rzuciła palenie 7 lat temu, cieszę się bardzo, że nie jestem zmuszana do oddychania papierosowym dymem w lokalach. I też ucieszyłabym się, gdyby na chodnikach był zakaz. Co prawda gdzieś na dworcach mógłby być jakiś kącik palacza, podobnie przy knajpach, bo inaczej wielu palaczy nie robiłoby sobie nic z zakazu i paliło wszędzie, a tak przynajmniej chodziliby w swój kąt.

1,565

(19 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Weź mi nie mów... kiedy pisałam tamten post jeszcze nie miałam z nimi takiego problemu jak teraz. Wciąż dzwonią z jakimiś zaproszeniami do Aleksandrowa Łódzkiego i wciąż powtarzam, że mieszkam bardzo daleko i nie skorzystam. Dzisiaj akurat poblokowałam w Orange możliwość korzystania z mojego numeru przez ich partnerów, bo jakoś na numer z innej sieci nie wydzwaniają.

Gdzieś czytałam, że można telemarketerowi powiedzieć, że nie wyraża się zgody na dalsze przetwarzanie danych i powinien taki numer zgłosić. Jeśli blokady u operatora nie okażą się skuteczne, to następnym razem zapytam, kto jest administratorem moich danych i zwrócę się do niego.

1,566

(11 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Udzielam się raz w miesiącu jako wolontariuszka podczas zajęć Dziecięcego Uniwersytetu Technicznego (kiedyś nazywało się to Politechnika Dziecięca). Zajęcia organizowane są przez Fundację Wspierania Edukacji przy Stowarzyszeniu „Dolina Lotnicza”. Świetna zabawa smile Każda grupa "studentów" to setka dzieciaków w wieku 7-12 lat. Fajnie jest wpisywać im oceny do indeksów, a wykłady są interesujące nawet dla nas, dorosłych wolontariuszy. Prowadzą je wykładowcy akademiccy, psychologowie, archeolodzy, fizycy, pracownicy naukowi i popularyzatorzy nauki spośród naprawdę różnych dziedzin. Ludzie związani z fundacją to życzliwe, wspaniałe osoby. Dla mnie wolontariat to taka mała przygoda smile

1,567

(18 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Tak, zdradzanie tajemnic nie jest w porządku, ale okłamywanie ludzi też nie. Wmówiła mu poronienie... Ja bym wybaczyła przyjaciółce, zwłaszcza, że się stara. Co innego, gdyby facet był typem, od którego i matka i dziecko powinny trzymać się z daleka, jakiś przemocowiec, alkoholik. Wtedy ta przyjaciółka naraziłaby czyjeś bezpieczeństwo, narobiłaby więcej szkody niż korzyści.
Jeśli ta dziewczyna nie chciała być z tym chłopakiem, jeśli on nie chciał być z nią, to przecież nie musieli, ale uważam, że człowiek ma prawo wiedzieć o tym, że ma dziecko, choć jemu może wygodniej jest "nie wierzyć"...

Gdybym była facetem i ktoś zataiłby przede mną, że zostało poczęte moje dziecko, czułabym, że w pewien sposób zostało naruszone moje prawo.

1,568

(23 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Właścicielka powinna być pierwsza osobą, która zareaguje! To okropne...
Zaimponowałaś mi swoją interwencją, a mam szczera nadzieję, że tym ludziom, którzy tam byli, również.

1,569

(12 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

To prawda, ale wciąż wielu osobom łatwiej wyżalić się w tak niebezpośredni sposób, zwłaszcza tym, które chciałyby zrzucić z siebie ciężar wstydliwych problemów, albo zbyt trudnych doświadczeń, by mówić o nich twarzą w twarz.
Są ludzie, którym łatwiej jest coś napisać, niż wypowiedzieć.

Dziś i ja wolałabym uzewnętrznić swoje lęki i swój smutek przed kimś, kto będzie obok, ale wolałabym, żeby to był ktoś naprawdę bliski, bo reakcja obcych ludzi często jest jednak mało empatyczna. Każdy ma swoje problemy. Prawdziwie bliska osoba naprawdę przejęłaby się moimi i widać byłoby to w jej reakcji, przez co czułabym wsparcie i zrozumienie.

Był jednak czas, kiedy nie umiałabym mówić o pewnych sprawach. Za to trafiłam w sieci na ludzi, z którymi mogłam o tym pisać. To bardzo pomogło. Nie obawiałam się tak bardzo wyśmiania, odrzucenia, krzywego spojrzenia, odsunięcia, lekceważenia, bo nie widziałam reakcji drugiej osoby, mimo że w pewien sposób oczywiście da się ją odczuć czytając odpowiedź. Mi samej z trudem przychodziło mówienie o różnych sprawach nawet psychologowi. A w sieci mogłam ubrać wszystko w odpowiednie słowa i płacz nie przeszkadzał mi pisać.

Tak naprawdę różne formy wzajemnego wspierania się są potrzebne i to chyba coraz bardziej. Ludzie są tacy zamknięci... często nie ma się do kogo zwrócić. Sama poszłabym na takie spotkanie. W jakiś sposób świadomość, że inni ludzie też mają ciężko, pomaga się nie poddać. I nie chodzi mi o nic w stylu "inni mają gorzej", bo takie coś w żaden sposób mnie nie pociesza. Po prostu często, kiedy czuję się sama ze swoimi problemami i przygniata mnie ich nadmiar, potrzebuję uzmysłowić sobie, że takie jest życie. I że inni sobie z takim życiem radzą, więc ja też mogę.

1,570

(23 odpowiedzi, napisanych Kosmetyki)

Strach pomyśleć ile takich szamponów spłukujemy i trafiają do wód...

1,571

(59 odpowiedzi, napisanych Kosmetyki)

Ciężko jest wybrać tylko trzy cechy, bo oczekiwań względem kosmetyku mamy zwykle więcej big_smile

1. Cena w moim przypadku jest ważna, bo kosmetyk musi być na moją kieszeń, z droższego zwyczajnie nie skorzystam, chyba że mi go ktoś sprezentuje big_smile Poza tym nie lubię przepłacać za kosmetyki, gdy ich tańsze wersje dają równie dobry efekt, przynajmniej oceniając "na oko". W przypadku wód zapachowych często tak jest, że droższe nie znaczy lepsze, ładniejsze, trwalsze, o czym przekonałam się dosłownie na własnej skórze wink Są takie kosmetyki, które są dobre, aczkolwiek nie warte takiej ceny, jaką mają.

2. Tak jak w wypowiedzi wyżej, konsystencja. Nie znoszę gęstych kremów, przy aplikacji których trzeba naciągać skórę, ani żeli, które przy aplikacji zachowują się jak woda, a nie żel, podobnie kremów zostawiających lepką warstwę, a także antyperspirantów, przez które muszę suszyć pachy suszarką, bo mają zbyt ciekłą konsystencję i bardzo długo schną, odżywek do włosów, które nie są "śliskie" i ciężko jest rozprowadzić je na całej długości włosów. Lubię lekkie, szybko wchłaniające się kosmetyki.

3. Jak najmniej składników, które bardziej szkodzą skórze, niż pomagają w czymkolwiek. Wiem, że są to substancje potrzebne samemu kosmetykowi, żeby się nie zepsuł przez te miesiące oczekiwania na zakup, żeby nie trzeba go było trzymać po otwarciu w lodówce itd., ale dobre jest, kiedy niepotrzebne skórze składniki są w kosmetyku maksymalnie ograniczone.

Ważną cechą, która nie zmieściła się w tej trójce jest dla mnie zapach kosmetyku. Aplikacja ładnie pachnącego kremu, żelu pod prysznic, szamponu,czegokolwiek, jest przyjemnością. Natomiast było kilka takich kosmetyków, których zapach mnie odrzucił.

Kolejną taką cechą są obietnice producenta na opakowaniu. Wiem, że nie na każdego jeden kosmetyk działa dokładnie tak samo i jedna osoba zauważy efekty, które nie będą widoczne u drugiej, ale nie znoszę, kiedy producent przebajerowuje na etykiecie. Tracę zaufanie do takiej marki.

No i jeszcze opakowanie smile Wolę większe niż mniejsze, od plastikowych wolę szklane, lubię jak najbardziej proste opakowania, które łatwo można rozłożyć na elementy segregowane do recyklingu.

Na koniec dodam, że owszem, zdarza mi się kupować kosmetyki, które nie spełniają powyższych cech, ale pierwszeństwo zawsze mają te, które posiadają jak najwięcej z nich.

1,572

(19 odpowiedzi, napisanych Kosmetyki)

Ja mam je widoczne i z podkładem i bez podkładu. Raz na jakiś czas depiluję całą twarz plastrami albo kremem, ale to jest walka z wiatrakami. Mnóstwo kobiet to ma, więc chyba najwyższy czas zaakceptować.

1,573

(22 odpowiedzi, napisanych Ciąża)

Ja dopuściłam do takich rozstępów, że nic im już nie pomoże, ale może chociaż poprawi się elastyczność skóry przy zrzucaniu wagi sad

1,574

(21 odpowiedzi, napisanych Pomysły na oryginalny ślub i wesele)

Wino, wino, wino big_smile Chyba że para młoda nie pije. Jeśli nie poje to może jakiś voucher?

1,575

(6 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

Ja bym się wgl bała licówki zakładać.