4,201

(466 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Bluzkę (luźna, waniliowa, z długim rękawem), etui na smartfona, suplement diety ze skrzypem (wiem wiem, suplementy to zło) i doniczkę... za małą sad

4,202

(14 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Mój sąsiad opiekował się 20 bezdomnymi kotami smile

4,203

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Iwonko, nie myśl o niej. Jak przyjdzie, to się coś zaradzi, ale po co ją zachęcać? wink

Eastgil, miałam kiedyś taki głupiutki pomysł, żeby zobaczyć jak to jest i się rozwieść. Miałam 19 lat i propozycję małżeństwa. Na szczęście rozsądek zwyciężył ciekawość.

Trzy tabletki przeciwbólowe i pół dnia męczarni z bólem głowy, ale resztę dnia wykorzystałam na spotkania towarzyskie, więc koniec końców jestem zadowolona smile Mimo że zawiódł mnie dziś kto? oczywiście, że mężczyzna. Nie odpowiedział na moje pytanie.
Właściwie to nawet dobrze się stało, bo mam plan od października skupić się na sobie i nie mieć czasu marnowanie cennych godzin, nie przeznaczać go na lenistwo, nie mieć go na głupoty, na mężczyzn, a gdyby mnie nie zdenerwował, nie potrafiłabym się od niego oderwać myślami.
Mężczyźni bardzo rozpraszają, a ja potrzebować będę skupienia na wysokim levelu. Takiego prawdziwego skupienia, a nie:
- odpływania myślami podczas czynności wymagających koncentracji
- wpatrywania się przez godzinę w zdjęcia
- pisania wiadomości i czekania na wiadomości
- zbytniego emocjonowania się podczas rozmów.
Miałam i mam plan spędzić ostatnie tygodnie września z przyjaciółką, bo od przyszłego miesiąca obie będziemy bardzo zajęte. Spędzamy ze sobą po kilka godzin dziennie, chcemy ten czas maksymalnie wykorzystać. Dużo czytać, dużo oglądać, dużo wychodzić i powyciszać sprawy damsko-męskie, żeby mnie nie odciągały od nauki i obowiązków. Tylko że tak sama z siebie nie potrafiłabym.

4,204

(18 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Oby się to udało, zanim wirus przejdzie w druga stronę smile

4,205

(26 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

Oj, od razu chamstwo. Ludzie bywają nieuświadomieni, poza tym niewiele czasu minęło od wprowadzenia zakazu i przez same władze nie bardzo jest respektowany. Osobiście, choć nie znoszę tego zapachu i nie chce mieć z dymem papierosowym kontaktu nigdzie a mam, bo mam palących znajomych, tyle że starają się ustawiać tak, żeby na mnie nie leciało. Przeszkadza mi też smród spalin (BARDZO) i inne nieprzyjemne wonie, takie jak pot, wyziewy alkoholowe, brzydkie perfumy.

4,206

(296 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Na ból jestem odporna. Depilatorem wjadę niemal wszędzie, to czym jest w porównaniu z tym wyrwanie pojedynczego włosa?

Finao, skąd wiesz, że sprawne?

4,207

(68 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Passiflore, ja mam tak samo. Wiesz co? Może Ty za mnie odłóż na ostatnią chwilę to, co mam zrobić, a ja odłożę na ostatnią chwilę to, co Ty masz zrobić. Skoro już odkładanie mamy zaplanowane, to teraz weźmy się za robotę big_smile

Zafiro, świetny wątek smile Podoba mi się bardzo smile

4,208

(26 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że to może aż tak przeszkadzać. Kiedyś sama paliłam i nie przeszkadzało mi to, a teraz nie palę i czuję smile I teraz papieros mi śmierdzi smile

4,209

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Katasia... jak długo sobie pozwolisz na ten stan? Prędzej czy później Cię zmęczy, a jeśli dopuścisz do tego, żeby się przedłużał, to potem możesz złapać się na tym, że tak wiele spraw idzie dalej w swoim tempie, a Ty zatrzymując się potem nie nadążysz. To stworzy dystans... tak samo jak wówczas, gdybyś się cofała sad Może nie tak duży, ale jednak. Niektóre sprawy pozostawione samym sobie mają tendencję do rozregulowywania się, niszczenia, rozlatywania się, gdy są nieupilnowane. Pchnij się naprzód smile Powodzenia smile

Finao, moje obie nogi i ręce są do twojej dyspozycji smile A czekoladę możesz mi dać to zjem za Ciebie smile Lubię smile
Zawodzi, masz rację... ale trzeba jej to wybaczyć i być ponad tym.

[quote=milagro]
A czy któryś z nich już się jakoś zadeklarował na bliższą znajomość?...[/quote]

Tak smile Twierdzi, że chciałby się ze mną ożenić tongue Oczywiście to żart, a z poważniejszych deklaracji... chciałby przyjechać. Kłótnię też już mamy za sobą. Jak on tu przyjedzie, to ja stąd wyjeżdżam... Schowasz mnie? smile

4,210

(466 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Finao, Finao, wiesz, że od słodyczy się tyje? Od tych, którymi się człowiek nie dzieli, bo jak się podzieli to może zjeść ile chce. tongue
Też by mi się przydała nowa klawiatura.
Dzisiaj kupiłam trzy książki na wyprzedaży. teoretycznie z działki "używane", ale chyba tylko jedna z nich była czytana.

4,211

(14 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

U mnie w domu segregacja śmieci sprawnie działała jeszcze zanim została narzucona. W tej chwili segregacja obowiązuje na całym osiedlu i bardzo dobrze.
Naprawdę można wprowadzić w życie drobne zmiany, których efekt będzie w dłuższej perspektywie wielki, jak choćby noszenie zakupów w torbach wielokrotnego użytku. Moim zdaniem bardzo ważne, oprócz edukowania, jest wprowadzanie zmian odgórnymi zarządzeniami, jak na przykład zobowiązanie krajów unijnych do ograniczenia produkcji i sprzedaży plastikowych toreb.

Mam ekologicznych rodziców. Tato z wykształcenia leśnik, a mama miłująca ogród, warzywka i owoce bez chemii. W przydomowym ogrodzie mamy mnóstwooooo dobrych rzeczy. Przetwory i mrożonki na zimę są robione każdego roku. Troszkę swoją własną postawą wpoili mi niektóre zasady związane z ekologicznym stylem życia i jestem im za to wdzięczna.

4,212

(296 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

[quote=milagro]...bo przyjadę i Cię ufarbuję podstępem wink[/quote]
Zrobiłabyś to?! smile
Zacznę nosić burkę i nie poznasz mnie tongue

Finao, tak mi koleżanka poradziła. Kilka wyrwałam hmm Dla kilku to się nie opłaca farbować.

4,213

(81 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Trzymajcie kciuki, bo dostałam się na Wydział Budowy Maszyn i Lotnictwa Politechniki Rzeszowskiej smile Może tym razem z mojego słomianego zapału jakieś iskry rozpalą olimpijski znicz, symbolizujący w moim przypadku zwycięstwo wytrwałości nad lenistwem. big_smile Kurczę, cokolwiek... byle się szybko nie wypaliło big_smile

4,214

(30 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Niestety wątpię, czy kiedykolwiek będę w pełni sprawna, bo to poważna kontuzja, która co kilka lat daje o sobie znać, a narażać siebie i innych uczestników ruchu... żadne pieniądze nie są tego warte. Zwykła stłuczka mogłaby kosztować tyle co kurs. Klepanie blachy drogie tongue

4,215

(167 odpowiedzi, napisanych Wypożyczalnia książek i filmów)

Jeśli kogoś interesuje książka napisana przez reporterów wojennych, to polecam zarówno ją, jak i film: "Bractwo Bang Bang".
Tematyka: upadek apartheidu.

4,216

(466 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Książkę Grega Marinovicha i Joao Silvy "Bractwo Bang Bang". Film oglądałam, ich galerie też. Zdjęcia są naprawdę wstrząsające sad
Dla tych, którzy nie kojarzą bractwa: to czterech reporterów, którzy pracowali razem w czasach obalania apartheidu w RPA.
Jeden z nich zginął tam podczas zamieszek (Ken Oosterbroek), drugi popełnił samobójstwo (Kevin Carter). Dwóch pozostałych nadal pracowało w zawodzie. Jeden koniec końców porzucił fotografię wojenną, drugi stracił obie nogi w  Afganistanie (mina). Greg Marinovich dostał Pulitzera za fotografię podpalonego człowieka, Kevin Carter za zdjęcie sępa czekającego na śmierć dziecka, ale widziałam jeszcze bardziej drastyczne fotografie ich autorstwa sad

Zainteresowanym polecam artykuł: [url=http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,12619063,Greg_Marinovich__legenda_fotografii_wojennej___Ta.html]Greg Marinovich, legenda fotografii wojennej: "Ta praca to samozniszczenie"[/url]

W filmie [url=http://www.filmweb.pl/film/Bractwo+Bang+Bang-2010-473891]"Bractwo Bang Bang"[/url] wiernie odtworzono wiele prawdziwych scen, które można zobaczyć na nagraniach dokumentalnych jak się poszpera w sieci. Nawet list pożegnalny Cartera jest tylko w niewielkim stopniu zmieniony (usunięto fragment o jego dziecku z tego co pamiętam).

4,217

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Hahha big_smile To zastrzeżone, opatentowane, to mój autorski program dnia. tongue

Ja mam nastrój naprawdę dobry. Właściwie to nawet zaczyna mi się coś tam w życiu układać, ale chyba jestem zbyt pazerna na emocje i... i chyba trochę przeczuwam, że kiedy zabrnę za daleko, to coś mi się rozkraczy. A jak się rozkraczy to wpłynie na kilka spraw i nie mogę sobie na to pozwolić.
Jaśniej: niepotrzebnie zaczynam się angażować emocjonalnie w jedną z relacji, choć wiem, że nie powinnam (i właściwie to tylko zaczynam, więc sytuacja pod PEŁNĄ kontrolą), a moje kompleksy spowodowały, że nie zaangażowałam się w inną, która przypuszczalnie pod wieloma względami byłaby korzystniejsza.

No wiem... zagmatwałam prostą rzecz: Jest dwóch chłopaków. Jeden jest daleko, więc mogę sobie pozwolić na wszystko, drugi jest za blisko, więc trzeba wytworzyć dystans. I... uwaga.... zwykle w takich sytuacjach jednak dawałam się ponieść wbrew intuicji, wbrew rozsądkowi, a nawet ze świadomością, że robię źle. Tym razem postanowiłam wybrać SIEBIE. I skupić się na sobie smile
Wniosek nasunął mi się jeden: w pierwszym przypadku koniec jest do tego stopnia przewidywalny i pewny, że daje mi to poczucie bezpieczeństwa i zagłębiam się, bo wiem, że skończy się, zanim naprawdę czegoś będzie ode mnie wymagać.
W drugim przypadku musiałabym już na wstępie przekroczyć swoje własne granice, a nie po to je ustanawiałam.
Na szczęście jest cudowne rozwiązanie całej sytuacji: zaangażowanie w coś, co nie ma żadnego związku ani z jednym, ani z drugim. JA. smile Ja i moje sprawy, układanie sobie życia, przyjaźnie, pasje.

A tak poza tym, to jestem szczęśliwa. Nie wiem, czy nie po raz pierwszy w życiu (ale chyba jednak tak), mogę w pełni świadomie powiedzieć o sobie, że jestem szczęśliwa big_smile czekałam na to 31 lat, wątpiłam bardzo i wreszcie tak się czuję i to pomimo wszystko smile
I wszystkim Wam życzę tego uczucia big_smile smile :*

4,218

(18 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Jedno jest pewne - jeśli mamy wystarczająco dużo cierpliwości w danej chwili lub do danych ludzi i nastrój, który nie jest podatny zbytnio na takie wpływy, nie damy wyssać z siebie entuzjazmu, to możemy popróbować wpłynąć na nich, choć myślę, że jeśli coś miałoby im się udzielić, to by się udzieliło. Natomiast w momencie, gdy czujemy, że zaczyna nas męczyć ich zachowanie, powinniśmy podjąć odwrót, chyba że bardzo nam na kimś zależy i chcemy zaryzykować.

Mi osobiście to ryzyko nigdy się nie opłaciło, ale na moje głupie żarty, czyli metodę rozbawiania, raczej reaguje większość poprawą nastroju, choć zdarzył się też ktoś, kto bardzo się obraził, że dowcipkuję. Wiem sama po sobie, że śmiech potrafi zdziałać cuda, mi pomaga.

4,219

(11 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Albo, że jej nie mamy big_smile  W moim przypadku okazało się jednak, że jak trzeba, to potrafię, choć jak ktoś rozpieści dziecko to niestety odbija się to na sympatii do niego. Oczywiście to nie reguła, ale... rozpieszczający rodzic nie zdaje sobie sprawy z tego,  że jego dziecko dzięki takim zabiegom będzie może nieco mniej lubiane, bo zwyczajnie uciążliwe, rozkapryszone, nieposłuszne i często nieszanujące innych dzieci. To jedna z tych sytuacji, w których chcąc dobrze robi się źle. Czasami to nie rodzic, ale dominująca teściowa-babcia.

4,220

(296 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Chcesz powiedzieć, że Was wtedy tutaj już nie będzie? O nie nie... Moja mama ma 60 lat i dopiero teraz zaczynają jej włosy szarzeć, a tato osiwiał już dawno. Mam nadzieję, że w moich genach jest jakaś kombinacja, która pozwoli mi cieszyć się naturalnym kolorem jak najdłużej, choć pojedyncze srebrne nitki czasami już wydzieram... zwłaszcza kiedy się mocno stresuję.

4,221

(28 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

I wtedy przyszłaby pożyczyć jeszcze więcej składników? big_smile

4,222

(18 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Próbowałam takich zainfekować optymizmem, ale zwykle kończy się tym, że sama tracę cierpliwość. Na jedno wyszło dobrze: mam teraz świadomość, że kiedy ja emanuję niezadowoleniem, marudzę i narzekam, staję się równie toksyczna i staram się pilnować, żeby nie nakręcać siebie samej i nie wysysać energii z innych.

Tłumaczenia i przekonywania zupełnie nie działają na takich ludzi/na ludzi w takim nastroju, bo każde słowo obrócą na lewą stronę. Jedyne co wydaje mi się w miarę skuteczne to rozbawić ich. jeśli nadal będą zamęczać... unikać.

4,223

(296 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

A to dopiero jak będę siwieć smile

4,224

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Hahahah, Virrana, jesteś niesamowita big_smile
Przeżyłam, ale jakoś nie mam ochoty na śniadanie, na słodycze, tylko na gorzkie płyny i mdli mnie jeszcze.

Miłego weekendu Kobietki smile

4,225

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Umieram...

po 300 gramach chałwy można umrzeć, nie? sad