1

Temat: Poprawa kondycji na rowerze

Jak juz tytuł sugeruje chce poprawić kondycje ale nie na takim zwyczajnym rowerze tradycyjnym tylko na domowym, stojącym. Mam dwoje małych dzieci z którymi siedze w domu, ale mimo dziesiątek km jakie robie dziennie po mieszkaniu nie moge sobie poradzić z wniesienim dwójki po schodach na 3 pięterko. Powiedziałam basta musze o siebie zadbać. Nie za bardzo mam czas i nie ukrywam ze tez ochote chodzić na siłownię, mąz o bardzo nieregularnych porach wraca i to by było trudno logistycznie, ale jako matka polka zadowole się rowerem w domu. W zwiazku z przydługim wstępem pytania mam 2; primo czy to gra warta świeczki i czy to mi pomoże poprawić kondycje i moze troche uda przy okazji? secundo jak dużo powinnam na ten rower wydac zeby mieć pewnosc ze sie zaraz nie rozleci? ;p

2

Odp: Poprawa kondycji na rowerze

A może zamiast kupować warto wypożyczyć? Zobacz tu:
[url]http://www.orbic.pl/tag/ogolnopolska-wypozyczalnia-fitness/[/url]

3

Odp: Poprawa kondycji na rowerze

Ile tam mądrych rzeczy pisze, na większosci sie oczywiście nie znam neutral ale poczytam ze zrozumieniem zdolna jestem ;p jak coś to będę pytac ;p

4

Odp: Poprawa kondycji na rowerze

Kondycję poprawisz zdecydowanie. Ja pedałuję na siłowni na takim, bo mój rower, taki do jazdy, niestety po niecałym roku już się do niczego nie nadaje, a wydałam tysiąc złotych sad Na stacjonarnym przynajmniej nie zaliczysz wywrotki i się nie porozbijasz, jak ja big_smile

Ostatnio edytowany przez niechcemisie (2017-02-19 15:08:24)

5

Odp: Poprawa kondycji na rowerze

Jakby się kiedyś miał rozlecieć wykup ubezpieczenie roweru, nie stracisz smile

6

Odp: Poprawa kondycji na rowerze

Ubezpieczyciel chyba szybko by zrezygnował, bo ciągle się rozbijam. Aktualnie rower podreperowany i służy mi codziennie. Wartość części zamiennych i napraw przekroczyła wartość roweru, ale bez roweru już nie umiem żyć big_smile

Mam taką koleżankę, która raczej nie miała specjalnej kondycji nigdy. W życiu nie uprawiała żadnego sportu i gimnastykowała się jedynie na lekcjach wf. Dostała na urodziny rower jakieś dwa lata temu. Pierwsze tygodnie to była porażka, nie dotrzymywała mi tempa, szybko się męczyła. Widziałam jak z miesiąca na miesiąc nabiera kondycji. Ucieszona, że jej łydki zyskały fajny kształt zaczęła jeździć częściej i codziennie dojeżdżać do pracy. Mijają dwa lata i kondycję na ma nieporównywalnie wyższą niż wtedy. Obserwując z boku tą przemianę jestem naprawdę pod wrażeniem.

Ok, może rower nie zastąpi ćwiczeń, nie kształtuje całej sylwetki itd., ale dla leniuszków takich jak ona, którym się nie chce uprawiać sportu, jest naprawdę wspaniałym rozwiązaniem.