Mimo wszystko Polki bardzo chętnie zawierają związki małżeńskie z obcokrajowcami, szczególnie tymi z za naszej zachodniej granicy lub zza oceanu. Jest to zapewne spowodowane chęcią ucieczki do łatwiejszego życia poza granicami naszego kraju. Wiadomo nie od dziś, że przyszło nam żyć w czasach, gdy bezrobocie ciągle rośnie, a co za tym idzie – spada poziom życia ludności w Polsce. Wszyscy zaczynają więc szukać lepszego życia – coraz częściej poza granicami Polski. Jest to jeden z najczęściej przedstawianych wątków w opracowaniach demograficznych i socjologicznych. Warto jednak wymienić też inne przyczyny. Polki są postrzegane jako kobiety atrakcyjne, ciekawe i dobre kandydatki na żony. Mężczyźni z Polski nie budzą już takiego zainteresowania. Według badań statystycznych Polki chętniej wybierają mężów z Europy Zachodniej, a Polacy szukają żon za wschodnią granicą. Polki najchętniej wychodzą za Niemców, Brytyjczyków i Włochów. Popularnymi kandydatami na mężów są też Tunezyjczycy. Wzrasta liczba związków małżeńskich między Polakami urodzonymi i wychowanymi we Francji z rodakami mieszkającymi tu od
niedawna. Polki bardzo rzadko decydują się na małżeństwo z Afrykańczykami. Zupełnie odwrotnie sprawa wygląda z Polakami. Nasi mężczyźni, jeśli już wybierają cudzoziemki, to są nimi Ukrainki, Rosjanki i Białorusinki. Dość często zdarzają się również małżeństwa Polaków z Brazylijkami. Nie ulega wątpliwości, że każdy kraj ma swoje tradycje i obyczaje, więc na początku każde małżeństwo musi się dotrzeć: ułożyć codzienne życie w sposób satysfakcjonujący. Jeśli ona i on wyrastają z tego samego obszaru kulturowego, wiele spraw jest oczywistych, bezdyskusyjnych. W przypadku małżeństw mieszanych w znacznie większym stopniu konieczna jest komunikacja. Jeśli dwie osoby pochodzą z bardzo odmiennych kultur, to oprócz przystosowania psychologicznego, konieczne jest poznanie kontekstu kulturowego drugiej strony i nauczenie się go. Przenosząc się do innego kraju, jedno ze współmałżonków (częściej jest to kobieta) wchodzi w system ról i oczekiwań związanych z bliższą i dalszą rodziną drugiego. To może okazać się bardzo trudne bądź wręcz przerasta nasze możliwości adaptacyjne. Nawet jeśli wydaje nam się, że nie przykładamy do tego wagi i nie kierujemy się nimi, szybko możemy zmienić zdanie. To, co nam wydaje się oczywiste i naturalne, bo tak robimy od zawsze i robią to wszyscy w danym kraju, może okazać się całkowitą abstrakcją dla obcokrajowców. Gdy poznamy jakiegoś obcokrajowca, z pewnością na początku pociągać nas będzie przede wszystkim ciekawość, fascynacja obcością, szansa spróbowania czegoś zupełnie nowego, możliwość zbudowania innego związku niż do tej pory. W wielu przypadkach wszystko to, czym ludzie się od siebie różnią, przyciąga i fascynuje, gdyż nie ma miejsca na nudę i długo nie popada się w rutynę. Są jednak kwestie, z którymi wiele osób na początku związku nie potrafi dać sobie rady.
Polska nie jest jednak wyjątkiem, jeśli chodzi o fikcyjne małżeństwa. Urząd do Spraw Repatriacji i Cudzoziemców oficjalnie podaje, że co dziesiąte z 24 tys. małżeństw polskich obywateli z cudzoziemcami jest fikcyjne. W rzeczywistości jest ich dwa razy więcej. obecnie około 50 tys. cudzoziemców chce „kupić” w Polsce żonę lub męża. „Popyt” na mężczyzn jest niemal pięciokrotnie wyższy niż na kobiety. Za małżeństwa z Polkami i Polakami dotychczas płacili przede wszystkim obywatele Ukrainy, Białorusi, Gruzji, Wietnamu, Rosji, Armenii, Azerbejdżanu czy Mołdawii. Obecnie za zawarcie fikcyjnego małżeństwa chcą też płacić obywatele (głównie kobiety) Brazylii, Argentyny, Urugwaju, Wenezueli, Albanii, Serbii i Czarnogóry oraz Republiki Południowej Afryki. Małżeństwo cudzoziemca z Polką umożliwia podjęcie legalnej pracy, skraca też czas oczekiwania na przyznanie obywatelstwa. Od marca 2004 r. zniesiono ograniczenia w zatrudnianiu cudzoziemskich współmałżonków polskich obywateli – wcześniej mogli oni otrzymać pracę dopiero wtedy, gdy na stanowisko nie było chętnych Polaków. Obecnie co dwudziesty odrzucany wniosek cudzoziemca o prawo stałego pobytu w Polsce jest rozpatrywany odmownie z powodu udowodnienia fikcyjnego ślubu – szacuje dyrektor Jan Węgrzyn z Urzędu do Spraw Repatriacji i Cudzoziemców.Zobacz również














































