Małgorzata Kalicińska: Dom nad rozlewiskiem – czasem trzeba stracić swoje życie, żeby odnaleźć własne
dodał: Marta Dudzińska
Nie ma tu spektakularnej przemiany, wielkich deklaracji ani bohaterki, która pewnego ranka budzi się z gotowym planem na nowe życie. Jest za to zmęczona kobieta, której nagle rozpada się to, co miało być stabilne: praca, małżeństwo, poczucie, że wie, dokąd zmierza. Gosia wyjeżdża na Mazury do matki, z którą nie widziała się od dwudziestu lat, i trafia w rzeczywistość zupełnie inną od tej, którą zostawiła w mieście. Cisza, jeziora, zapach łąk, dom pełen ludzi i zwyczajnych spraw powoli robią swoje.
Największą siłą powieści Kalicińskiej jest właśnie codzienność. Autorka nie potrzebuje wielkich wydarzeń, żeby opowiedzieć o zmianie. Lepienie pierogów, robienie przetworów, rozmowy przy stole, sąsiedzkie wizyty i mazurski krajobraz tworzą świat, w którym można na chwilę zwolnić. To dlatego Dom nad rozlewiskiem dla wielu czytelniczek stał się książką kojarzącą się z ciepłem, spokojem i tęsknotą za miejscem, w którym człowiek nie musi bez przerwy niczego udowadniać.
Ale pod tą sielanką kryje się coś znacznie ciekawszego: historia relacji matki i córki. Gosia przyjeżdża do kobiety, która kiedyś ją porzuciła, a więc wraca nie tylko w konkretne miejsce, lecz także do własnej, nieprzepracowanej przeszłości. Rozlewisko staje się przestrzenią odbudowywania więzi, poznawania siebie i sprawdzania, czy można jeszcze raz zaufać komuś, kto kiedyś bardzo zawiódł.
Nie wszystko w tej książce wytrzymało próbę czasu. Mimo to Dom nad rozlewiskiem ma coś, czego nie da się łatwo podrobić – poczucie miejsca. Mazury nie są tu dekoracją. Są jak drugi bohater: pachną, szumią, karmią, czasem irytują, ale przede wszystkim pozwalają Gosi usłyszeć własne myśli.
To powieść o tym, że czasem życie samo wysadza nas z pociągu, do którego byliśmy przekonani, że wsiedliśmy na zawsze. I dopiero stojąc na obcej stacji, odkrywamy, że może właśnie tutaj mieliśmy wysiąść.
Ciepła, niespieszna i bardzo kobieca – choć dziś nieco bardziej naiwna, niż pamiętamy. Dom nad rozlewiskiem najlepiej czytać nie po to, aby znaleźć idealną historię, lecz by na chwilę zamieszkać w świecie, w którym herbata stygnie na stole, ktoś zawsze ma coś do powiedzenia, a nowe życie może zacząć się od zwyczajnego wyjazdu nad jezioro.
Od Wydawcy:
Gosia ma to, o czym marzy większość kobiet: dobrą pracę w wielkim mieście, ustabilizowane życie, poukładaną codzienność. Wprawdzie czegoś jej brakuje, ale nie skupia się na nazwaniu tej rzeczy. Jednak pewnego dnia grunt usuwa się jej spod nóg i nie widzi przed sobą już nic, prócz rozpaczy.
W obliczu beznadziei postanawia odwiedzić mieszkającą na Mazurach matkę, której nie widziała od dwudziestu lat. Pośród jezior, zapachu łąk i ciszy, jakiej dawno nie doświadczyła, powoli odnajduje siebie, na nowo uczy się ufać ludziom i odbudowuje relację z tą, która ją porzuciła. Odkrywa też, jak żyć w prawdziwie wiejskiej wspólnocie – z jej ciepłem, plotkami, gotowością do pomocy w potrzebie i miłością, której się nie szuka, a która po prostu przychodzi.
Dom nad rozlewiskiem to pełna humoru i życiowej mądrości opowieść o wyboistej drodze, jaką czasami trzeba przejść, by w końcu odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Historia o tym, że nigdy nie wiemy, która zmiana może nam przynieść zupełnie nowe życie.
Nowym wydaniem świętujemy dwudziestą rocznicę premiery tego bestsellera i literackiego fenomenu.







