Laserowe zamykanie naczynek – kiedy nie działa i co naprawdę ma znaczenie
dodał: Redakcja
Rumień, rozszerzone naczynka na policzkach czy przewlekłe zaczerwienienie nosa to problem, z którym zmaga się coraz więcej osób. Zabiegi laserowe są jedną z metod stosowanych przy rozszerzonych naczynkach i utrwalonym zaczerwienieniu skóry – jednak część pacjentek po pierwszej serii zabiegów zauważa, że efekt był krótkotrwały lub nie spełnił oczekiwań. Powody bywają różne.
– Czasem przyczyną niezadowalającego efektu nie jest sam zabieg, ale niedostateczne rozpoznanie charakteru zmian albo niedopasowanie metody do skóry pacjenta – wyjaśnia Ewa Kusiba-Foryt, lekarz i właścicielka gabinetu Estetyczne Rewolucje w Krakowie.
Nie każde zaczerwienienie to naczynka
Rozczarowanie po zabiegu może wynikać m.in. z tego, że zaczerwienienie skóry ma inną przyczynę, niż początkowo zakładano. Widzisz na twarzy czerwień i myślisz: “to pewnie rumień albo naczynka”. Tymczasem skóra może w ten sposób sygnalizować także trądzik różowaty, silną nadreaktywność albo osłabioną barierę hydrolipidową. Każdy z tych problemów wymaga trochę innego podejścia.
Pojedyncze “niteczki” i łagodniejszy rumień u części osób mogą reagować szybciej na dobrze dobraną laseroterapię. Jednak przy przewlekłym stanie zapalnym skóry sama technologia może nie wystarczyć.
Czasem potrzebna jest konsultacja dermatologiczna i leczenie, które wyciszy stan zapalny. W innych przypadkach pomocne może być wsparcie kosmetologa i odpowiednio dobrana pielęgnacja, która wspiera odbudowę bariery ochronnej naskórka. Dopiero po uspokojeniu skóry można bezpieczniej rozważyć laseroterapię rozszerzonych naczyń.

Rozczarowanie po zabiegu może wynikać z nietrafionej diagnozy. Nie każde zaczerwienienie to zwykłe naczynka
IPL i laser – różne technologie, różne efekty
IPL i laser często wrzuca się do jednego worka, ale to nie są te same metody. IPL działa szerzej – wykorzystuje wiele długości światła naraz i obejmuje większy obszar skóry.
Laser działa bardziej celowanie, bo emituje światło o konkretnej długości fali. W przypadku naczynek dobiera się je tak, aby oddziaływało przede wszystkim na hemoglobinę, czyli czerwony barwnik krwi znajdujący się w naczyniu.
„Dlatego przy wyraźnych naczynkach lub utrwalonym rumieniu ważne jest dobranie technologii do rodzaju zmian, skóry pacjenta i oczekiwanego celu zabiegu. Przy bardziej utrwalonych zmianach naczyniowych często rozważa się lasery przeznaczone do pracy z hemoglobiną” – wyjaśnia Ewa Kusiba-Foryt.
Dlaczego w zabiegach na naczynka wykorzystuje się światło żółte?
W pracy ze skórą naczyniową stosuje się różne technologie laserowe. Jedną z nich są urządzenia emitujące światło żółte, najczęściej w zakresie około 565–590 nanometrów. To długość fali, która jest dobrze pochłaniana przez hemoglobinę, czyli czerwony barwnik krwi obecny w naczyniach.
Dzięki temu celem zabiegu jest możliwie precyzyjne oddziaływanie na rozszerzone naczynie, przy ograniczeniu wpływu na otaczające tkanki. W przypadku skóry naczyniowej nie chodzi więc o to, żeby działać jak najmocniej, ale jak najbardziej selektywnie i odpowiednio dobrać parametry do skóry pacjenta.
Tego rodzaju lasery są wykorzystywane szczególnie przy pracy z rumieniem, drobnymi naczynkami na twarzy i cerą z tendencją do przewlekłego zaczerwienienia, również wtedy, gdy problem współwystępuje z trądzikiem różowatym. Efekty i liczba potrzebnych zabiegów zależą jednak od rodzaju zmian, stanu skóry, jej reaktywności oraz prawidłowej kwalifikacji przed zabiegiem.
W gabinecie Estetyczne Rewolucje w Krakowie stosujemy tego typu laser emitujący światło żółte do laserowego zamykania naczynek i leczenia rumienia. Przed zabiegiem oceniamy skórę i omawiamy, czy laseroterapia będzie właściwym rozwiązaniem w danym przypadku.

Laser ze światłem żółtym jest wykorzystywany w pracy z rozszerzonymi naczynkami i rumieniem. Jego działanie opiera się na dobraniu długości fali tak, aby oddziaływała przede wszystkim na hemoglobinę w naczyniu.
Ile sesji może być potrzebnych przy rumieniu i rozszerzonych naczynkach?
Liczba zabiegów zależy przede wszystkim od rodzaju zmian, stanu skóry, jej reaktywności oraz zastosowanej technologii. Znaczenie ma też prawidłowa kwalifikacja przed zabiegiem, bo podobne zaczerwienienie skóry może mieć różne przyczyny.
U części osób zmniejszenie zaczerwienienia jest widoczne już po pierwszych zabiegach. Przy trądziku różowatym, utrwalonym rumieniu albo skórze z przewlekłą nadreaktywnością zwykle trzeba jednak myśleć o dłuższym, kilkuetapowym postępowaniu. Laseroterapia może być wtedy jednym z elementów pracy ze skórą, a nie jedynym rozwiązaniem problemu.
Warto też pamiętać, że bardziej precyzyjne technologie często mają węższy zakres zastosowań. Laser emitujący światło żółte wykorzystuje się przede wszystkim w pracy ze zmianami naczyniowymi twarzy, takimi jak rumień i drobne rozszerzone naczynka. Nie jest to metoda przeznaczona do każdego rodzaju zmian naczyniowych ani do każdej okolicy ciała, dlatego tak ważna jest wcześniejsza ocena skóry i wskazań do zabiegu.
Laser może pomóc zmniejszyć widoczność rozszerzonych naczyń, ale nie zawsze usuwa przyczynę ich powstawania. Jeśli skóra nadal jest drażniona przez niewłaściwą pielęgnację, słońce, wysoką temperaturę, alkohol, ostre przyprawy albo inne czynniki nasilające rumień, z czasem mogą pojawić się nowe zmiany. Dlatego codzienna pielęgnacja i unikanie czynników zaostrzających problem są ważnym elementem utrzymania efektów terapii.
Nie tylko rumień i naczynka
Widoczne naczynka czy rumień to często tylko część większej historii skóry. Na jej wygląd wpływają również pielęgnacja, nadreaktywność, stan bariery ochronnej, mimika, napięcia w obrębie twarzy i naturalne procesy starzenia.
Właśnie dlatego w gabinecie Estetyczne Rewolucje w Krakowie patrzymy na twarz szerzej, a plan zabiegowy dobieramy indywidualnie. W ofercie znajdują się m.in. laseroterapia zmian naczyniowych twarzy, zabiegi z użyciem toksyny botulinowej, modelowanie ust, stymulatory tkankowe, w tym hydroksyapatyt wapnia, kosmetologia oraz fizjoterapia twarzy.
Takie podejście pozwala lepiej dopasować postępowanie do potrzeb pacjenta – bez skupiania się wyłącznie na jednym objawie.





