Raynor Winn: Dzika cisza

7 lipca 2023, dodał: Redakcja
Artykuł zewnętrzny

Szczera opowieść o walce z czasem i chorobą oraz o tym, jak ważne jest połączenie z naturą.

Po zakończeniu ponadtysiąckilometrowej wędrówki Rynor i Moth osiedlają się na tyłach kaplicy i na nowo próbują odnaleźć się w rzeczywistości. Okazuje się to o wiele bardziej skomplikowane, niż przypuszczali – w czasie wielomiesięcznej wędrówki to dzikie, smagane wiatrem angielskie wybrzeże, klify i bezkres nieba stały się dla nich prawdziwym domem. Powrót do normalności, ponowne zamknięcie w czterech ścianach i wiążące się z tym nagłe ograniczenie kontaktu z naturą w jej surowej postaci stanowią dla pary wyzwanie – jak się okazuje, również fizyczne. Jednak kiedy nieznajomy mężczyzna po przeczytaniu Słonych ścieżek kontaktuje się z Raynor, nieoczekiwanie pojawia się szansa. Możliwość tchnięcia życia w popadającą w ruinę farmę wtuloną w kornwalijskie wzgórza, pozwolenie wymęczonej ziemi na ponowne zdziczenie i oddanie w ten sposób naturze tego, co ludzka działalność brutalnie jej wydarła, staje się dla pary nową ścieżką, szansą na to, by czymś zastąpić wędrówki.

Dzika cisza to poruszająca opowieść o nadziei, tlącej się nawet w najgęstszej ciemności, o miłości trwającej całe życie, zdolnej przezwyciężyć największe przeszkody i o głębokim znaczeniu ludzkiego połączenia z naturą.

„Zaufałam Raynor Winn, gdy w Słonych ścieżkach pisała, że droga może leczyć. Ruszyłam z jej książką na szlak i odtąd w wędrówce znajduję mądrość i harmonię. Ale to dzięki Dzikiej ciszy zrozumiałam, że przyroda jest naszym domem, a wśród roślin, zwierząt i wzgórz jesteśmy u siebie, połączeni i bezpieczni. Szczerość i prostota tej opowieści są jak naturalne piękno, nie można się im oprzeć”. [Paulina Wilk]

Płynąca z głębi serca i pokrzepiająca. Donośny pean na cześć fundamentalnej roli natury, jej majestatu, gwałtowności i niestałości”. [The Wall Street Journal]

Polecamy wraz z Wydawnictwem Marginesy






FORUM - bieżące dyskusje

Pracownicze Plany Kapitałowe - PPK
Nie mam tego i nie będę miała. Już raz rząd sobie zabrał kapitał...
Zamek na wulkanie
Ciekawe co z tego zamku zostanie jak wulkan się obudzi... Oby nie;)
Nasze blogi :)
Fajne są stylizacje na instagramie, teraz to tylko tam zaglądam:)
Rośliny inwazyjne
U mnie pokrzywa, choć rodzima to jest aż nadto inwazyjna. I perz:)