Odpuszczanie to nie słabość. To jedna z najważniejszych umiejętności w życiu
dodał: Alicja Orlicka
Odpuszczanie bywa mylone z porażką. W świecie, który nagradza wytrwałość i konsekwencję, decyzja o zrezygnowaniu z czegoś może wydawać się słabością. A jednak są momenty, w których właśnie odpuszczenie jest najdojrzalszym i najbardziej świadomym wyborem.
Hasła, że „ trzeba walczyć do końca”, czy też „ nigdy się nie poddawaj”, „ chcieć to móc” są motywujące, ale jednocześnie strach przed odpuszczeniem kosztuje nas zdrowie psychiczne i fizyczne, gdy trzymamy się kurczowo czegoś, co nas osłabia lub kogoś, kto ciągnie nas w dół, przez kogo cierpimy. Wolimy znosić te niedogodności bojąc się poczucia porażki, myśląc, że wycofanie się oznacza bycie słabym. Trwanie przy osobie, która nas rani, tkwienie w pracy, która odbiera nam energię, próby zmiany ludzi wokół nas, to walki, które odbierają siłę i nie przynoszą pozytywnych dla nas rezultatów. Rezygnacja z czegoś, co jest dla nas ważne, oznacza utratę kontroli, lęk przed poczuciem bezradności. Ludzka psychika ma własne mechanizmy obronne, które pomagają w radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami i emocjami. Jednym z tych mechanizmów jest mechanizm racjonalizacji. Gdy podjęliśmy się czegoś, to chcemy doprowadzić to do końca, tłumacząc sobie, że rezygnując z danego zadania, zmarnujemy włożony w niego wysiłek, co ma nazwę efektu utopionych kosztów. Kolejny mechanizm to zaprzeczanie, kiedy nie chcemy przyznać, że tkwimy w sytuacji szkodliwej dla nas, wierząc, że się ona poprawi.

Przyczyną, która powoduje u nas lęk przed wycofaniem się z czegoś, co nam nie służy jest wpojone nam wychowanie, kiedy mówiono, że trzeba skończyć to, co się zaczęło, że tylko ciężką pracą można osiągnąć sukces. Nie jesteśmy nauczeni tego, że czasem zdrowsze i korzystniejsze dla nas jest zrezygnowanie niż walka o coś/ kogoś za wszelką cenę. Presja społeczna i jej oczekiwania powodują, że udajemy, że wszystko jest w porządku. Odczuwamy bezsilność nie mając kontroli i wpływu na bieg zdarzeń. Tu należy odróżnić bezsilność od bezradności, gdzie bezradność to niezdolność do poradzenia sobie w różnych sprawach, brak zasobów i kompetencji dla rozwiązania trudności i wyzwań, odczucie błędnego przekonania, że cokolwiek zrobimy, to nie będzie miało to wpływu na osiągnięcie sukcesu. Stajemy się bierni, a czasem przyjmujemy rolę ofiary. Bezsilność jest wtedy, gdy nie mamy na coś wpływu, gdy nie możemy zmienić biegu wydarzeń.
Pogrążając się w bezradności, stajemy się pasywni, cierpi na tym nasze zdrowie psychiczne, wycofujemy się z różnej aktywności, nie podejmując działań, nie biorąc odpowiedzialności za sprawy, które od nas zależą. Bezradność bywa nieświadomym sposobem ochrony przed bolesnymi uczuciami, ale jednocześnie powoduje, że cierpimy może i jeszcze bardziej.
W wielu życiowych sytuacjach jesteśmy bezsilni, mierząc się z czymś, co nas przerasta i wtedy wyrazem naszej dojrzałości jest odpuszczenie i uznanie tej bezsilności, co pomoże po jakimś czasie wrócić do równowagi i radzenia sobie z życiowymi wyzwaniami.
Nie wszystko, co zaczynamy, musi zostać doprowadzone do końca. Czasem zmieniają się okoliczności, czasem my sami dojrzewamy i przestajemy pasować do dawnych decyzji. To, co kiedyś było marzeniem, po latach może stać się ciężarem. Trzymanie się tego za wszelką cenę nie jest oznaką siły, lecz lęku przed zmianą i przed przyznaniem, że coś już nam nie służy. Determinacja, wytrwałość są wartością, ale wtedy gdy prowadzą do rozwoju. Bywa że doprowadzają do frustracji, stresu i wypalenia, a koszty zdrowotne i psychiczne są większe niż potencjalne korzyści i mimo wysiłku, jaki wkładamy w dane sprawy, nie osiągamy ich poprawy.
Odpuszczanie wymaga odwagi. To nie jest ucieczka, lecz akt świadomego wyboru. To moment, w którym przestajemy walczyć z rzeczywistością i zaczynamy ją akceptować. Czasem oznacza to zakończenie relacji, która nas rani, czasem zmianę ścieżki zawodowej, a czasem po prostu przyznanie przed sobą, że nie mamy już siły ani chęci dalej brnąć w coś, co nas wypala. Odpuszczenie nie oznacza porażki, nie oznacza zawiedzenia siebie i innych. Odpuszczenie daje przestrzeń dla nowych możliwości. Sygnałami, które dają znać, że trzeba odpuścić są: chroniczne zmęczenie, frustracja, niepokój, napięcie, poczucie winy, trudności przed podejmowaniem decyzji, fizyczne i emocjonalne wyczerpanie, co objawia się dolegliwościami somatycznymi, utratą motywacji.
W kulturze sukcesu łatwo uwierzyć, że wygrywają tylko ci, którzy nigdy nie odpuszczają. Jednak prawdziwa mądrość polega na rozróżnieniu, kiedy warto walczyć, a kiedy lepiej odpuścić. Upór bez refleksji prowadzi do frustracji, zmęczenia . Odpuszczenie otwiera przestrzeń na nowe możliwości, na odpoczynek, na inne wybory.
Warto też pamiętać, że odpuszczenie nie przekreśla naszych dotychczasowych starań. To, co przeżyliśmy, czego się nauczyliśmy, zostaje z nami. Każda droga, nawet ta niedokończona, wnosi coś do naszego życia. Rezygnacja z jednego kierunku może być początkiem czegoś znacznie bardziej zgodnego z tym, kim jesteśmy teraz.
Czasem największym zwycięstwem jest pozwolenie sobie na zmianę zdania, na powiedzenie: „to już nie dla mnie”, na zamknięcie rozdziału bez poczucia winy.
Odpuszczanie nie jest przegraną. Jest umiejętnością słuchania siebie, dostrzegania granic i wybierania tego, co naprawdę ma znaczenie. To akt szacunku wobec własnych potrzeb i odwagi, by iść dalej, nawet jeśli oznacza to zostawienie czegoś za sobą. Odpuszczenie jest troską o siebie, nie słabością, jest czasem najmądrzejszą decyzją, jest akceptacją braku kontroli nad różnymi aspektami życia, gotowością na zmiany, życiem w zgodzie z tym, na co nie mamy wpływu. Odpuszczenie jest procesem, wymaga czasu. Odpuszczenie jest oznaką szanowania swoich granic, pozwoleniem na popełnienie błędów, z których wyciągamy wnioski, zostawieniem w tyle tego, co nie jest już dla nas wartościowe. Odpuszczenie jest aktem odwagi.









