Wyświetl ten post na Instagramie
Jej obecność przypomniała, że prawdziwa siła nie zawsze wiąże się z popularnością. Czasem oznacza gotowość do patrzenia na rzeczy, od których inni wolą odwrócić wzrok. To właśnie ten wymiar jej pracy zasługuje na szczególną uwagę. Za reportażami Marzeny stoją konkretni ludzie, ich codzienność i dzieciństwo, które często nie wygląda tak, jak powinno.
Marzena Figiel-Strzała i jej misja
Marzena Figiel-Strzała od lat podróżuje po świecie, by opowiadać historie najmłodszych. Jej cykl reportaży „Dzieci świata” pokazuje rzeczywistość, której nie widać z perspektywy wygodnego życia. Bohaterami są dzieci pracujące na plantacjach, w fabrykach i kopalniach. Niektóre dorastają w warunkach, które odbierają im poczucie bezpieczeństwa. Inne muszą podejmować obowiązki, z którymi nie powinien mierzyć się żaden kilkulatek. Dziennikarka nie ogranicza się jednak do pokazywania odległych miejsc. Przede wszystkim próbuje oddać głos tym, których codzienność rzadko trafia na pierwsze strony gazet.
To właśnie za tę działalność otrzymała nagrodę w kategorii „Misja”. W uzasadnieniu redakcja „Glamour” podkreśliła jej odwagę, upór i ciekawość świata. Ważne jest również to, że w centrum jej opowieści zawsze pozostaje człowiek. Reportaż nie kończy się dla niej w chwili, gdy znikają napisy końcowe. Wokół projektu „Dzieci świata” powstała fundacja, która pomaga bohaterom przedstawianych historii. Dzięki temu opowiadanie o problemach może prowadzić do realnego wsparcia.
Właśnie w tym tkwi największe znaczenie jej pracy. Łatwo obejrzeć poruszający materiał, westchnąć i przejść do kolejnej wiadomości. Trudniej zatrzymać się na dłużej i zastanowić nad własną odpowiedzialnością. Co możemy zrobić, gdy zobaczymy niesprawiedliwość? Czy potrafimy słuchać ludzi, których głos jest tak cichy? I czy pamiętamy o nich także wtedy, gdy znikają z medialnych apeli? To pytania, które wybrzmiewają w działalności Marzeny. Nie budowanej z wielkich deklaracji, lecz uważności i konkretnych działań.
Patchworkowa suknia Marzeny Figiel-Strzały
Gala Kobieta Roku Glamour kojarzy się z efektownymi sukniami, błyskiem fleszy i starannie dopracowanymi stylizacjami. Tegoroczna edycja odbyła się 15 października w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Na czerwonym dywanie nie brakowało błyskotek, mocnych kolorów i modowych eksperymentów. W takim otoczeniu stylizacja Marzeny Figiel-Strzały wyróżniała się własnym charakterem. Dziennikarka wybrała białą bluzkę z haftem i bufiastymi rękawami oraz długą spódnicę złożoną z różnorodnych, wzorzystych fragmentów materiału. Całość nawiązywała do estetyki ludowej i patchworku.
Nie była to typowa wieczorowa kreacja, jakich wiele można zobaczyć podczas podobnych wydarzeń. Stylizacja miała na celu podkreślić przesłanie, z jakim na gali pojawiła się Marzena. Kreacja została uszyta z fragmentów innych ubrań. To mocny sprzeciw w kierunku fast fashion i niewolniczej pracy w fabrykach odzieży.
Drobne gesty, wielka siła
W reportażach Marzeny Figiel-Strzały nie chodzi o wzbudzenie chwilowego wzruszenia. Ważniejsze jest, by widz po obejrzeniu materiału nie pozostał obojętny. Dziecko pracujące na plantacji nie powinno być dla nas jedynie bohaterem odległej opowieści. To człowiek, który ma swoje marzenia, potrzeby i prawo do bezpiecznego dzieciństwa. Podobnie jak dzieci dorastające w naszych domach, potrzebuje troski, edukacji i szansy na przyszłość. Geograficzna odległość nie odbiera nam zdolności do współczucia. Nie powinna też odbierać nam poczucia odpowiedzialności.
Właśnie dlatego tak ważne jest, by nie zatrzymywać się na samym oglądaniu. Możemy poznawać historie, wspierać sprawdzone inicjatywy i rozmawiać o problemach, które nie są wygodne. Możemy także uczyć dzieci empatii i pokazywać, że sytuacja innych ludzi nie jest powodem do oceniania. Nie każdy ma możliwość pojechać na drugi koniec świata. Nie każdy potrafi tworzyć reportaże. Każdy może jednak zrobić choćby niewielki krok. Taka idea towarzyszy działalności Fundacji Dzieci Świata: siła leży w wielu drobnych działaniach.
Gala Kobieta Roku Glamour 2026. Kto jeszcze otrzymał nagrody?
Tegoroczna gala zgromadziła przedstawicieli świata kultury, mediów, mody i rozrywki. Wydarzenie poprowadzili redaktorka naczelna „Glamour” Barbara Łubko oraz Jacek Jelonek. Statuetki wręczono w sześciu kategoriach. Roxie Węgiel została nagrodzona za osiągnięcia w popkulturze, a Izabela Kuna otrzymała tytuł Ikony. W kategorii Styl wyróżniono Inez Lis, natomiast nagrodę Gen Z Power zdobyła Lila Janowska. Tytuł Mężczyzny Roku trafił do pływaka Bartłomieja Kubkowskiego, który przepłynął Bałtyk ze Szwecji do Polski.
Na scenie i poza nią nie zabrakło muzyki. Przed wręczeniem nagród wystąpiła Roxie Węgiel, a oficjalną część wydarzenia zwieńczył koncert zespołu GirlZ. Czerwony dywan przyciągnął uwagę dzięki stylizacjom i znanym nazwiskom. Jednak nagroda dla Marzeny Figiel-Strzały miała szczególny wymiar. Przypomniała, że inspiracja może oznaczać nie tylko sukces zawodowy, ale również konsekwentną pracę na rzecz innych.
Nie odwracajmy wzroku, kiedy ktoś potrzebuje pomocy
Wydarzenia takie jak gala „Glamour” często pozostawiają po sobie zdjęcia, komentarze i dyskusje o modzie. To naturalne, bo kreacje gwiazd są ich częścią. Warto jednak pamiętać, że najważniejsze historie rozgrywają się poza czerwonym dywanem. Czasem dzieją się daleko od nas, w miejscach, do których rzadko docierają kamery. Właśnie tam pracuje Marzena Figiel-Strzała, próbując pokazać świat takim, jaki jest naprawdę.
Jej wyróżnienie skłania do refleksji nad tym, jak rozumiemy słowo „misja”. Nie musi ono oznaczać wielkich gestów ani spektakularnych deklaracji. Może zaczynać się od pytania, którego zwykle nie zadajemy. Może oznaczać zainteresowanie losem drugiego człowieka, nawet jeśli on sam nie jest nam bliski. Czasem wystarczy nie przejść obojętnie obok historii, która porusza nasze sumienie. A potem zrobić coś, co wykracza poza samo wzruszenie.
To przesłanie warto zabrać ze sobą także po zakończeniu gali. Bo prawdziwa wartość wyróżnienia nie tkwi wyłącznie w statuetce. Tkwi w tym, czy dzięki niemu więcej osób usłyszy o tych, którzy sami nie mają możliwości zabrać głosu. I czy choć część z nas zdecyduje się odpowiedzieć na tę historię działaniem.
Zobacz również






































































