
Poznajmy znaczenie snu.
Czasami można odnieść wrażenie, że obecna kultura zaczęła postrzegać sen jako oznaka słabości. „Mogę nie spać przez wiele godzin” , „Przetrwam wszystko na kawie” czy „Mogę pracować z niewypoczętym mózgiem” te i inne podobne wypowiedzi można coraz częściej usłyszeć w kawiarniach. Ale nasze ciało zostało zaprogramowane, aby spędzić jedną trzecią swojego życia śpiąc, i to w określonych cyklach snu lekkiego, głębokiego i cyklu aktywnego mózgu. Każdy cykl trwa mniej więcej 90 minut i ma określone zadanie, które wpływa na myślenie, pamięć, rozwój, układ odpornościowy, a nawet wagę. Próbując upchać wszystkie te cykle w dwie czy trzy godzinki spania po prostu nie zadziała. Zwłaszcza gdy opiekujemy się nowym życiem.
Zacznij zmiany zanim urodzi się dziecko.
W ostatnim trymestrze ciąży niech twój partner wychodzi z pracy godzinkę wcześniej i przywiezie obiad dla was do domu z ulubionej knajpki. Niech już przyzwyczai się do takiego obrotu sprawy, by pomóc młodej matce. W naszej kulturze większość facetów nie myśli o tym, że obiad trzeba przygotować, zakupić produkty do niego i podać go na stół. Ta praktyka pozwoli odpocząć pod koniec ciąży, kiedy kobieta jest już wyczerpana i częściej potrzebuje drzemki.
Śledźmy naturalne rytmy organizmu.
Przy podjęciu decyzji kto wstaje do dziecka w nocy, należy pamiętać o naturalnym zaprogramowaniu ciała matki. Jest ono ustawione na budzenie się przy najcichszym zajęknięciu dzidziusia, wtedy hormon prolaktyna zaczyna wytwarzać pokarm w piersi, dokładnie o czasie kiedy dziecko jest głodne. Nie oznacza to, że matka musi być na dyżurze 24/7, ale dostosowanie się do macierzyńskiego rytmu dobrze nam zrobi.
Niech tata zastąpi mamę.
Jedną z opcji jest położenie dziecka spać zaraz po ostatnim wieczornym karmieniu, około godziny 20.00 i samemu położenie się spać. Tata może podać dziecku butelkę z mlekiem około 22.00 i pójść spać. Potem mama wstaje do karmienia około 01.00-02.00 w nocy i następnie rano. Ten system pozwoli każdemu z rodziców spać nieprzerwanie około 6 godzin.
Rozwiąż zatargi rodzinne.
Świeżo upieczony rodzic będzie potrzebować każdą pomocną dłoń, jeśli będzie chciał się czasem wyspać. Warto poprosić dziadków o pomoc, by przychodzili przez kilka tygodni po urodzeniu dziecka i pomogli trochę. Zwłaszcza jeśli mamy już starsze dziecko. Można też od czasu do czasu zwrócić się o pomoc do ciotek i wujków, by przyszli i pomogli w konkretach, jak: sprzątaniu, zrobieniu obiadu, umyciu naczyń czy pobawieniu się z starszymi dziećmi. Nagrodą może być dla nich poprzytulanie pachnącego oliwką bobasa i wypoczęty, wdzięczny uśmiech mamy.
Śpij, gdy dziecko śpi.
Noworodek potrzebuje 16 – 17 godzin snu na dobę, ale przesypia w jednym ciągu maksymalnie 4 – 5 godzin w nocy. Gdy się budzi w ciągu dnia czuwa około 1 do 2 godzin. Śpijmy kiedy możemy. Gdy dziecko zasypia, matka razem z nim. A posprząta mąż. Pamiętajmy, że pierwsze miesiące są bardzo ważne, matka potrzebuje dużo regeneracji.
Wycisz lub wyłącz telefon.
Oprócz jedzenia, najważniejsze dla zdrowia twojego i twojego dziecka jest sen. Wpływa on na zdolność do działania, myślenia, pamiętania, wzmacnia system odpornościowy. Noworodek podczas snu rośnie, rozwija się umysłowo i fizycznie. Sen to rzecz święta. Drzemki dziecka i matki nie powinny być zakłócone tylko dlatego, że koleżanka chce z Tobą pogadać. Oddzwonisz jak wstaniesz.
Zostawmy tatę w łóżku.
Ponieważ to najczęściej tata jest tym, który wstaje i idzie do pracy w pierwszych tygodniach, gdy mama jest na urlopie macierzyńskim, dlatego pozwólmy mu spać, gdy trzeba w nocy do dziecka wstawać. Ale za to niech weźmie na siebie odpowiedzialność za obiad. Jeśli tata nie lubi gotować może zamówić jedzenie w restauracji i odebrać je, gdy będzie wracał z pracy. Lub przynieść do domu pieczonego kurczaka i świeże warzywa i owoce. Albo zamówić coś od chińczyka. Cokolwiek, chodzi o to, żeby młoda matka, która dochodzi do siebie po porodzie nie musiała jeszcze myśleć o organizacji i przygotowaniu obiadu. Wszyscy wiedzą, że zajmuje to sporo czasu. A ten czas mama może wykorzystać na drzemkę regenerująca, prysznic czy własna pielęgnację.
Ogranicz gości.
Każdy chce zobaczyć nowego członka rodziny. A sumienna matka będzie czuć potrzebę i obowiązek podjąć wszystkich w czystym posprzątanym domu, z świeżo upieczonym ciastem i herbatką. Źle. Chyba, że rodzina sama posprząta ci mieszkanie i przyniesie coś słodkiego. Jeśli nie to poproś gości, by wstrzymali się na tydzień lub dwa. Potem niech zaglądają na godzinkę czy dwie do czasu, aż wyrobicie sobie rutynę z maleństwem i zregenerujecie się wystarczająco. Każdy kto ma dzieci zrozumie, ci co nie mają – nauczą się.
Śpijcie razem z noworodkiem.
Robiono kiedyś badania dotyczące wspólnego spania matki z dzieckiem. Wykazały one, że matki cierpią wtedy na bezsenność. Ale okazało się, że bezsenność wynikała z lęku matki, że dziecko zostanie przyduszone przez prześcieradło, stoczy się z łóżka albo któreś z rodziców przygniecie je w nocy. Na to przyszło rozwiązanie: noworodek niech śpi z nami w pokoju w swoim łóżeczku. Okazuje się, że mamusie faktycznie lepiej wysypiają się gdy dziecko śpi w gondoli obok łóżka rodziców. Taki maluch jest wtedy w zasięgu ręki i matka nie musi za każdym razem wstawać z łóżka i wędrować do drugiego pomieszczenia. Takie akcje znacznie zaburzają sen. Nie zapomnijmy o dobrym podłożu tez dla nas. Warto zajrzeć do sklepu materace Koło, gdzie oferują szeroki wybór materacy, które idealnie wesprą nadwyrężony kręgosłup mamy.
Spodziewajmy się baby blues.
Gdy wszystkie hormony szalejące w ciąży nagle opadną po urodzeniu, organizm może zareagować ostro. W rzeczywistości, w niektórych wypadkach, efekt może być jak po odstawieniu leków. W konsekwencji od 35 do 80% kobiet przeżywa tzw. baby blues, który zaczyna się trzy do pięciu dni po porodzie i trwa około tygodnia. Niestety około 10% matek popada również w depresję poporodową, która zaczyna się między drugim a czwartym tygodniem po urodzeniu. Różnicę między depresją a przedłużającym się baby blues może ocenić tylko lekarz.
Nie wiadomo co powoduje depresje poporodową. Niektórzy badacze uważają, że to regulujące się hormony, tylko dlaczego w takim układzie nie dopada to wszystkich matek? Inni twierdzą, że to brak wsparcia w domu, a niektórzy, że to wymóg mediów. Natomiast często same matki twierdzą, że depresja to wynik chociażby problemów ze zmianą pozycji w łóżku w ciągu ostatnich trzech miesięcy ciąży, do tego doświadczenie 15 godzin porodu i początkowe budzenie się kilka razy w nocy, co niesie za sobą notoryczne niewyspanie. Każdy w takich warunkach raczej miałby kiepska samoocenę.
Znajdź rytm twojego dziecka.
Pediatrzy mówią, że do trzech lub czterech miesięcy życia dziecka, jego sen reguluje się powoli według potrzeb biologicznych. I najlepiej będzie dostosować się do tych potrzeb. Pamiętajmy, że dziecko rośnie z każdym dniem i w końcu kiedyś wyśpimy się porządnie.
Zobacz również












































