4,076

(47 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże - centra handlowe, hipermarkety, supermarkety)

Jakieś zmiany w moim sklepie... wielki przewrót. yikes Nawet kasy zmieniają położenie, nie tylko regały! Wpadam wczoraj, jeden wielki bajzel, szukam płatków, a płatki w TRZECH różnych miejscach w sklepie!!! Ceny pomieszane, towary też, chemia obok jedzenia. Ciągnie im się to przemeblowanie. PORAŻKA sad
Lubiłam ten sklep, mogłam się w nim niemal po omacki poruszać, a kiedy chciałam, żeby ktoś coś mi kupił, potrafiłam podać dokładne położenie produktu. Bardzo się zniechęciłam tą ich przedłużającą się rewolucją i brakami na półkach.

4,077

(27 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże - centra handlowe, hipermarkety, supermarkety)

Co myślicie o ciuchach w Rossmanie? Kolekcja Gosi Baczyńskiej jest dostępna... w drogerii sad Mi się pomysł bardzo nie podoba, a co Wy myślicie?

4,078

(23 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

[quote=Finao]Czasem same więzi rodzinne niby uprawniają do takich oczekiwań pomocy, ale wierzcie mi, że czasem ktoś naprawdę nie zasługuje na pomoc swoją postawą...[/quote]
Zgadza się, uprawniają do oczekiwania pomocy i jednocześnie zobowiązują do udzielania jej, a są ludzie, którzy o tej drugiej stronie medalu zapominają.

4,079

(246 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

[quote=hotapple]A co najbardziej obecnie Ci doskwiera? Praca jest nie taka jak powinna czy może studia ?[/quote]

Ogólnie w życiu żałuję: zaległości, zmarnowanego czasu, zaniedbań. To mi doskwiera. Jestem zbyt powolna (w myśleniu i działaniu), bo do tej pory na wszystko miałam za dużo czasu, bo często szłam po najmniejszej linii oporu. To mnie rozleniwiło i teraz z tym swoim rozkojarzeniem i lenistwem muszę połapać się w nowej sytuacji, która wymaga naprawdę perfekcyjnej organizacji i samodyscypliny. Teraz już nie ma możliwości odkładania na później smile Mea culpa, mea maxima culpa.
Poza tym dają się też we znaki zaniedbania i błędy innych osób z mojego otoczenia, bo niestety konsekwencje dość mocno dotykają. Stąd płynie taka nauka - jeśli coś robisz, rób dobrze.

4,080

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Finao tongue po co mi przypominasz (idę przeliczyć pieniądze... 15 złotych zostało). Mam pewne niezaspokojone potrzeby odkładane na czas, kiedy będę w stanie je zrealizować i nie są to kaprysy.


Znam kogoś, kto przez cały miesiąc tyrał i nic sobie nie mógł za to kupić i to nie dlatego, że w domu było za mało. Po prostu zarządzenie było takie, że ma oddawać wypłatę na cele domowe.
Coś takiego bardzo zniechęca do podejmowania pracy i usamodzielniania się. sad
Młody człowiek powinien móc poczuć, że praca przynosi mu osobiste korzyści.
Wiele osób na starcie ma możliwość pracować jedynie za stawkę, która pozwala "mieć coś z tego" pod warunkiem, że mieszka się z rodzicami i dokłada nie więcej niż te 200 zł. Ta wspomniana osoba na przykład. Na samodzielne wynajęcie mieszkania (nawet z kimś) im nie wystarcza. Jeśli mają wybierać mieszkanie z rodzicami lub mieszkanie samodzielne, przy czym w obu przypadkach nie zostanie im nic na własne potrzeby, to po co w ogóle pracować, skoro można być bezrobotnym i ma się z tego większe korzyści w postaci dużej ilości wolnego czasu?

Btw. rozłożyło mnie choróbsko sad Kto mnie pogłaszcze? sad

4,081

(296 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Powiem jej i ona wtedy rzuci się na pierwszego lepszego faceta na ulicy, bo poziom desperacji sięgnie zenitu tongue big_smile
Nie potrafi cieszyć się singielstwem, bo niczym się w życiu nie zajmuje. Dla niej praca + mieć się do kogo przytulić po pracy to wszystko, czego chce. Kiedy jest sama i ma wolne, jęczy, że jej się nudzi.

4,082

(246 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Dorosłość boli. Kiedyś byłam ciągle zajęta innymi sprawami, ale to było dawno. Bolało jakby mniej, bo niewiele w tym było obowiązków, a więcej zajęć nieobowiazkowych i dowolnych, takich jak spotkania ze znajomymi.

Niektórzy twierdzą, że rozczarowało ich dorosłe życie. Obawiam się, że mogę dołączyć do tego grona, ale znaczna większość tych dorosłych rozczarowań będzie wynikała z dotychczasowych. W dorosłym życiu wychodzi jak wielki wpływ na przyszłość ma to, co robiło się  ( i czego się nie robiło) w przeszłości.

4,083

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Głównie stresują mnie problemy zdrowotne. W wieku lat nastu nawet nie przypuszczałam, że od stanu zdrowia może zależeć aż tyle. Mając 31 lat widzę, jak bardzo zdrowie rzutuje na wszystko.

Na studiach za to najbardziej stresujące jest czekanie na spóźnionych wykładowców, fakt, że niektórzy NIGDY nie powinni zostać dopuszczeni do nauczania, bo tego robić nie potrafią, dziekanat i odwoływane zajęcia. Wiedza i tytuły nie czynią z człowieka dobrego nauczyciela. Trzeba jeszcze chcieć i umieć tą wiedzę przekazywać.

Nastrój się w miarę poprawia, przystosowuję się do tempa, ale bez chwil solidnego odpoczynku raz w tygodniu człowiek by długo tak nie pociągnął.

Jak Wasze nastroje? Jesienna melancholia daje się we znaki?

Dokładanie się do opłat... ciekawy temat. Jaki udział powinno mieć w nich pełnoletnie i pracujące dziecko Waszym zdaniem? Oczywiście w zależności od tego ile zarabia i czy się uczy.

4,084

(23 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Jeśli jeszcze ta osoba jest w pełni samodzielna, nie robiąc niczego dla nikogo i niczego od nikogo nie chcąc , to taka izolacja mogłaby ją tłumaczyć. Dziwne by to było, ale przynajmniej nie tak rażące jak oczekiwanie pomocy od kogoś, podczas gdy samemu nie jest się na tyle uczynnym, by też pomagać innym.

4,085

(246 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Leniuchowanie jest fajne smile Zwłaszcza, kiedy na co dzień nie mamy na nie czasu. Jest to jednak przyjemność, którą trzeba dawkować.

4,086

(296 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

30 lat i nieustabilizowane życie damsko-męskie. Płacze, że chciałaby mieć męża, ale niestety mężczyźni się nie nadają, nie może trafić i takie tam. I nie przyjmuje do wiadomości moich rad, bo przecież co singielka może o stałych związkach wiedzieć (Nawet jeśli ta singielka była z kimś przez 7 lat, a nie jak ona, po kilka tygodni).
A ja jej tylko tłumaczę, że skoro zaczyna chodzić z kimś, kogo zna od kilku dni, to niech się nie dziwi, że tak często te związki się rozpadają. Niech pozna faceta i dopiero się z nim zwiąże, nie wiem, po czterech tygodniach czy coś i wtedy jest większe prawdopodobieństwo trafnego wyboru, bo gdyby poczekała, to z połową z nich nie związałaby się wcale, skoro w ciągu pierwszych kilku tygodni wychodzi na jaw na jaw, że są draniami, że są zajęci.

Uważam, że kieruje nią desperacja, a to nie jest dobry doradca przy wyborze partnera życiowego.

[quote=lipstick]Biedronka mi się kojarzy ostatnio z kasami, gdzie ciągle nie mają drobnych, najlepiej jakby klient przyszedł i im rozmienił wszystkie setki:)[/quote]
Widząc u mnie drobne często proszą, żebym płaciła własnie nimi i dzięki temu pozbywam się klepaków właśnie tam. W innych sklepach krzywią się, że opóźniam kolejkę.

4,088

(3,181 odpowiedzi, napisanych Psychologia)

Jejku... życie narzuciło mi tempo, na jakie nie byłam przygotowana.
W weekend zmartwychwstaję, żeby umierać przez pięć kolejnych dni. Jedynym sensownym oderwaniem od tego kieratu pośpiechu jest dla mnie chwila z książką i sobotnie seanse filmowe u mnie z przyjaciółką, z którą widzimy się tylko raz w tygodniu. Na fb mamy ciągły kontakt, ale na żywo widzimy się w tylko soboty, za to przez kilka godzin.

Fizyczne zmęczenie, gonitwa, do tego dużo stresu. Podobno tak wygląda dorosłość. Już wiem, dlaczego wiele osób czuje się nią rozczarowana. Tygodnie mijają, a czas upływa od weekendu do weekendu. Nie mierzyłam go w ten sposób nawet w szkole. Teraz mierzę. Nie przypuszczałam nawet, że można w weekend odsypiać cały tydzień roboczy. Nie sądziłam, że te wszystkie niedospania mimo 7 godzin snu kumulują się i sprawiają, że tylko jeśli w sobotę człowiek obudzi się o 9-10 to poczuje się wyspany big_smile

Idziecie na wybory?

4,089

(37 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Pewnie że najgorzej, bo to wyczerpuje. Ograbia życie z sensu, poza tym po to mamy zdolność myślenia, żeby analizować i zmieniać. Gratuluję autorce wątku odwagi. Postawa godna naśladowania.

4,090

(40 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Można rzucać się na głęboką wodę, ale nie kiedy u kogoś wywołuje to tak wielki niepokój, bo... zwyczajnie można wtedy w pewnym momencie spanikować i wszystko się posypie. Taka metoda jest dla działaczy, ludzi bardzo elastycznych i posiadających niewyczerpane zasoby energii, duże znajomości i być może jakieś środki zabezpieczające, nie dla myślicieli. smile

Z punktu widzenia ekonomii małe zmiany są lepsze, bo ryzykuje się mniej i łatwiej się wycofać oraz naprawić ewentualne szkody wynikające z podjęcia ryzyka. Co więcej, gdy wprowadzamy wiele zmian równocześnie, ciężko jest ocenić co przyczynia się do sukcesu, a co do porażki.

Dla osób, które mają duże obawy i duuuużo myślą, lepsze będzie rozwiązanie, jakie proponuje Zofya.
Ma ono wspaniałą zaletę, mianowicie - buduje i wzmacnia naszą odwagę.
Kiedy wprowadzamy zmiany małymi kroczkami, częściej się coś udaje, a jeśli się coś nie uda, to nie jest to żadna spektakularna porażka, tylko... jeden mały kroczek nie w ta stronę smile

Takie drobne sukcesy umacniają nas, drobne porażki nie załamują. Jeśli osiągamy coś powoli, krok po kroku wprowadzając zmiany, stopniowo nabieramy pewności siebie, powoli oswajamy się ze zmianami, uczymy się podejmować ryzyko, zaczynamy się na nowym gruncie poruszać coraz pewniej, coraz mniej boimy się nieznanego mając świadomość, że zawsze możemy się cofnąć i wystarczy do tego tylko jeden krok. Czujemy się dzięki temu bezpieczniej.

4,091

(25 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Gdyby po świecie miały chodzić ideały, bylibyśmy klonami big_smile

4,092

(37 odpowiedzi, napisanych Przyszłość)

Myślę, że dobrze zrobiłaś. Podjęłaś decyzję i zmieniłaś swoją sytuację, tylko teraz jesteś znów w sytuacji, w której musisz podjąć kolejną decyzję i doprowadzić do kolejnej zmiany. I pewnie jeszcze kilka razy w życiu będzie podobnie (niekoniecznie z pracą). Tym razem akurat wszystko tak się ułożyło, że jedna zmiana jest konieczna zaraz po poprzedniej. Bywa.

Gdybyś została w tamtej pracy, wykończyłabyś się. Nie wiadomo jak długo byś tam pracowała, ale wiadomo, że skończyłoby się to źle. Rozstałabyś się z firmą być może w takim stanie, że nie miałabyś już siły na nic. Odeszłaś mając jeszcze jakieś ambicje, plany, energię do podejmowania ryzyka i działania. Kto wie, czy to nie był ostatni dzwonek.

Teraz jesteś być może nieco zmęczona tym co się działo i zawiedziona tym, że nie od razu udało się zrobić lepiej, ale myślę, że krok po kroku doprowadzisz wszystko do stanu, w którym będziesz zadowolona smile
Jeśli masz tak niesamowitą wytrzymałość, że dałaś radę znieść aż tyle aż tak długo, to traktuj tą cechę jako zaletę, jako coś, co pomaga przetrwać niejedną trudność. Jeszcze większej siły wymagało podjęcie ryzyka, bo niejedna osoba znosi mobbing zatracając własną inicjatywę i szacunek do siebie samego.

Do boju Tomavava! smile

4,093

(159 odpowiedzi, napisanych Imprezy)

Zwłaszcza jeśli chodzi o komedie romantyczne big_smile Dno dna, że tak to określę, bo inaczej nie potrafię.
Nie rozumiem... polska komedia to wręcz wzorcowa kategoria. Oczywiście ta z czasów PRL-u. A te po 2000... gdyby nie produkcje takie jak "Lejdis", "Testosteron", "Vinci"... większość pozostałych po tych zacnych wyjątkach ani nie śmieszy, ani nie wciąga, niektóre straszliwie nudzą.
Za to bardzo mi się podobają polskie kryminały. "Dom zły" wśród nich przoduje.

4,094

(17 odpowiedzi, napisanych Imprezy)

Stara gwardia smile Kiedyś satyrycy i komicy mieli większą klasę niż obecnie smile

4,095

(145 odpowiedzi, napisanych Problemy zdrowotne)

Zamartwianie się to strata czasu i energii. Zrozumiałam to dopiero wtedy, kiedy było już tak źle, że poczułam - nie ma żadnych szans, trzeba zaakceptować to, co jest i nauczyć się z tym żyć.
Dopiero wtedy zaczęło się coś zmieniać. Może to było przysłowiowe dno, od którego można się odbić, bo dopiero gdy przestałam się na tym skupiać, powoli zaczęłam się dystansować.
I ten dystans właśnie sprawił, że spojrzałam na problemy jak na coś mniej przytłaczającego.
Zaczęły pojawiać się rozwiązania, tak jakby wcześniej, przez moje ciągłe myślenie, problemy stały za blisko mnie i przez to były za duże. Oczywiste jest, że im dalej coś stoi, tym mniejsze się wydaje, mimo że nie zmienia swojego rozmiaru. Perspektywa przestrzenna znajduje zastosowanie nie tylko w malarstwie wink

4,096

(296 odpowiedzi, napisanych Ploteczki i inne :))

Nie wiem czy bardzo ją to dobiło. Ciągle zmienia facetów i sama potrafi wprost powiedzieć komuś: "Nie jesteś w moim typie". Zresztą oni byli już kiedyś razem... jakieś kilka dni czy coś koło tego.

4,097

(47 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże - centra handlowe, hipermarkety, supermarkety)

Można wziąć udział w innym, który jest aktualny, ale ten mnie nie kręci.

Łącznie w konkursach Kauflandu, zgłoszeniach przepisów, porad, żartów, krzyżówkach itd. wygrałam już 420 złotych (w bonach oczywiście).
Krzyżówki, przepisy i żarty to akcja trwająca non stop. Konkursy i zgłaszanie porad to akcje okresowe (od - do).

Strona konkursowa Kauflandu: [url]http://www.kaufland.pl/Home/03_Porady_i_Rozrywka/007_Konkursy/0001_Konkursy/index.jsp[/url]

4,098

(71 odpowiedzi, napisanych Kosmetyki)

Zaczęłam używać mydła do twarzy Sanex, wariant dla skóry wrażliwej. Nie wiem jak się sprawdzi w dłuższej perspektywie, ale póki co oczyszcza doskonale i nie podrażnia. Wytwarza taką kremową piankę, tyle że przy jej spłukiwaniu palce tracą poślizg, że tak to ujmę, a wtedy trzeba zachować ostrożność, aby nie naciągać skóry.

4,099

(21 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże sezonowe)

Jak ludzie chcą, to potrafią się zorganizować  smile
Fajna sprawa i choć łatwiej wymienia się za gotówkę, to jeśli ktoś nie potrzebuje hajsu, a lubi często zmieniać fatałaszki, może wyjść usatysfakcjonowany.

4,100

(49 odpowiedzi, napisanych Wyprzedaże w sklepach internetowych)

Ja kilka razy kupiłam w ebuty.pl i byłam zadowolona, a z pięciu zakupionych par tylko jedna mnie rozczarowała - baleriny HD, które w czubach miały chyba blachę jak glany, bo nie dało rady ich rozchodzić. Tragedia.
Nie jest to oczywiście wina sklepu.