Depresja sprzyja otyłości czyli napady wilczego apetytu

Avatar photo
27 września 2025,
dodał: Marta Dudzińska
Artykuł zewnętrzny

Ze względu na kliniczną i epidemiologiczną rangę współwystępowania otyłości i depresji od lat prowadzi się badania dotyczące powiązań patofizjologicznych między tymi chorobami oraz wpływu na ich rozwój różnych czynników.

Depresja i otyłość często idą w parze, choć trudno określić, co pojawia się pierwsze – twierdzą naukowcy, których wnioski ukazały się w piśmie „General Hospital Psychiatry„. Badania wykazują, że u osób otyłych (wskaźnik masy ciała powyżej 30) ryzyko depresji wzrasta o od 50 do nawet 150%.
„Podejrzewam, że zależność pomiędzy depresją a aktywnością fizyczną jest obustronna. Zwiększona aktywność prowadzi do zmniejszenia objawów depresji, a zmniejszenie objawów depresji prowadzi do większej aktywności fizycznej” – mówi Gregory Simon z Group Health Research Institute w Seattle.
Naukowcy analizowali 203 kobiety w wieku od 40 do 65 lat (BMI wynosiło średnio 38,3), które podzielono na dwie grupy. Pierwsza grupa uczestniczyła w terapii skoncentrowanej na jednoczesnym leczeniu depresji i otyłości, a druga wyłącznie na leczeniu otyłości. Terapie obejmowały 26 sesji grupowych przeprowadzanych w ciągu 12 miesięcy, ale kobiety obserwowane były jeszcze przez rok po ich zakończeniu.
Jak informują badacze, najbardziej widoczne zmiany zaszły w ciągu pierwszych sześciu miesięcy terapii i utrzymały się do końca obserwacji. Wśród kobiet, których objawy depresji zmniejszyły się średnio o 1,5 pkt. zgodnie z kwestionariuszem HSCL (Hopkins Symptom Checklist), 38% straciło co najmniej 5% wagi ciała. W przypadku kobiet, u których symptomy depresji nie uległy zmianie podobny wynik w odchudzaniu osiągnęło 21%. „Większość programów utraty wagi nie przywiązuje wystarczająco dużo uwagi do badania objawów i leczenia depresji” – podkreśla Babak Roshanaei-Moghaddam, psychiatra z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, dodając, że biorąc pod uwagę oba czynniki można podreperować jednocześnie zdrowie fizyczne i psychiczne.
Choć logika podpowiada, że wydarzenia nie mogą wpływać na cechy genetycznie zakodowane w naszym organizmie, ostatnie doniesienia naukowe każą nam zmienić myślenie. Okazuje się bowiem, że o ile wydarzenia w których uczestniczymy nie mogą dokonywać zmian w budowie naszego indywidualnego DNA, to mogą natomiast wywołać aktywację lub wyciszenie konkretnych genów, a skutki takiego zdalnego włączania genów mogą być dalekosiężne. Część badaczy jest zdania, że silnie emocjonalne zdarzenia mogą tak trwale zakorzenić się na poziomie genetycznym, że zostaną przekazane potomstwu. Eva Jablonka i Gal Raz, z Uniwersytetu w Tel Aviv w Izraelu udokumentowali ponad 100 przypadków dziedzicznych zmian wywołanych stresem środowiskowym u roślin, grzybów i zwierząt, m.in. szczurów poddawanych działaniu pewnych chemikaliów. W wyniku ekspozycji na nie w organizmie szczurów następowały zmiany hormonalne. Nawet po oczyszczeniu środowiska z chemikaliów ten sam wadliwy poziom hormonów wykazywały kolejne pokolenia ich potomstwa. To tylko wierzchołek góry lodowej. Takie same zależności mogą zachodzić w organizmie człowieka. Zjawisko to tłumaczą genetycy molekularni – kwestia aktywacji poszczególnych genów zależna jest od ich metylacji, czyli przyłączenia określonej liczby cząsteczek metolowych do określonych rejonów w genach. Ich nadmiar lub niedomiar skutkują niewłaściwym poziomem ekspresji genów – mogą zostać nadprodukowane lub całkowicie wyciszone. Depresja, stany lękowe itp, które mogą utrwalić się w genach do tego stopnia, że zostaną odziedziczone przez kolejne pokolenie. Przykładem są osoby, które przeżyły Holocaust oraz ich potomkowie – stwierdzono u nich obniżony poziom hormonu stresu – kortyzolu, co charakteryzuje zespół stresu pourazowego. Zdaniem naukowców jedynym tego wytłumaczeniem jest zasada dziedziczenia cech ujawnionych w wyniku stresu.
Co więcej o naszej przyszłej wadze też decyduje rozwój mózgu jeszcze na etapie życia płodowego – przekonują naukowcy z USA na łamach pisma „Proceedings of the National Academy of Sciences„. „Bardzo ważne jest zbadanie jakie czynniki genetyczne, epigenetyczne (nie wpływające na sekwencję DNA, ale na ekspresję genów) i środowiskowe mają wpływ na powstawanie unerwienia tego regionu mózgu” – podkreśla profesor Horvath. „Szczególnie istotne jest poznanie wpływu organizmu matki na rozwijający się mózg płodu” – dodaje naukowiec.
Najnowsze badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Freiburgu dowodzą natomiast, że ludzie cierpiący na depresję naprawdę widzą świat na szaro. Okazuje się, że określenie „widzieć świat w szarych barwach” jest biologicznym faktem. Siatkówka oka człowieka chorującego na depresję odbiera mniej sygnałów niż osoby niedotkniętej tym schorzeniem. Jest to przyczyną słabszego postrzeganie kontrastów w obserwowanym obrazie. Efektem jest widzenie szare, mgliste. Zupełnie inaczej niż u ludzi zdrowych, którzy widzą wyraziście, odróżniając żywe barwy. Badaniu zostało poddanych 40 osób, u których zdiagnozowano depresję. Niektórzy z nich przyjmowali leki. Grupa kontrolna liczyła tyle samo ochotników, niecierpiących na żadne zaburzenia nastroju. Każdego z osobna umieszczano w słabo oświetlonym pokoju i wyświetlano mu obrazy, zmieniając przy tym kontrast w 6-stopniowej skali. Za pomocą specjalnych elektrod, mierzono aktywność nerwów wzrokowych, które przekazywały widziany obraz do mózgu. Wszystkie osoby, u których zdiagnozowana została depresja widziały obraz mniej skontrastowany niż osoby zdrowe. Ci, którzy cierpieli na ciężką postać tego schorzenia, widzieli najgorzej. Różnice między osobami zdrowymi a chorymi były na tyle wyraźne, że można było wskazać osobę chorą patrząc tylko na jej wyniki. Naukowcy sugerują, że można wykorzystać to w szybkim diagnozowaniu tej choroby. W najbliższej przyszłości naukowcy z Uniwersytetu w Freiburgu planują dokładniej zbadać oczy osób poddanych badaniu. Według ich doniesień elektroretinografia (badanie zmian potencjału czynnościowego powstającego w siatkówce oka pod wpływem błysku świetlnego) pomogłaby uzyskać wiele dodatkowych informacji na temat siatkówki osób chorych na depresję.
W badaniach prowadzonych od wielu lat wyraźnie zauważa się wzrost częstości występowania depresji w badaniach z ostatnich lat, w porównaniu z badaniami starszymi, oraz to, że częstość występowania depresji jest większa w badanych populacjach składających się tylko z otyłych kobiet. Wyraźnie widać również związek między stopniem otyłości a wzrostem częstości występowania depresji. Modyfikujący wpływ płci na częstość współwystępowania otyłości i depresji zaobserwowali także Carpenter i wsp., którzy w populacji ponad 40.000 dorosłych osób z epizodami depresji wykazali związek między obniżonym wskaźnikiem masy ciała (BMI) a epizodami depresji. W badaniach McElroy’a i wsp., przeprowadzonych w grupie 644 pacjentów z chorobą dwubiegunową typu I i II w Stanach Zjednoczonych i w Europie, okazało się, że 31% badanych miało nadwagę, 21% było otyłych, a 5% charakteryzowało się otyłością olbrzymią. Niektórzy badacze sugerują, że nadwaga i otyłość częściej występują u pacjentów z chorobą dwubiegunową, podczas gdy u pacjentów z melancholijną jednobiegunową postacią depresji częściej obserwuje się niedowagę. Kendler i wsp., analizując dane dotyczące zaburzeń depresyjnych u 1029 par bliźniąt płci żeńskiej, wykazali natomiast, że występujące u nich zaburzenia depresyjne można podzielić na trzy etiologicznie różne zespoły, takie jak: łagodna typowa depresja, depresja atypowa i ciężka typowa depresja. Równocześnie badacze ci zauważyli, że nadwaga i otyłość występują częściej w grupie pacjentek z depresją atypową (29%) w porównaniu z łagodną typową depresją (6%) i ciężką typową depresją (3%). Hasler i wsp. również zaobserwowali pozytywne korelacje między występowaniem atypowych zaburzeń depresyjnych a nadwagą i otyłością.
Podsumowując, można stwierdzić, że mimo wspólnych szlaków patofizjologicznych i podobnych czynników zewnętrznych wpływających na rozwój otyłości i depresji, nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, która z tych chorób jest przyczyną, a która skutkiem. Należy także podkreślić, że niezależnie od tego, która z tych chorób jest przyczyną, a która skutkiem, ich współwystępowanie może prowadzić do wzrostu śmiertelności, ponieważ zarówno otyłość, jak i depresja stanowią niezależne czynniki ryzyka chorób układu krążenia. Depresja towarzysząca otyłości może być również przyczyną niepowodzeń kuracji odchudzającej. Dlatego należy pamiętać o częstym współwystępowaniu otyłości i zaburzeń depresyjnych i o konieczności ich równoczesnego leczenia oraz o istotnej roli psychoterapii w terapii obu tych zaburzeń. Należy ponadto nadmienić, że w niektórych przypadkach leczenie farmakologiczne depresji może powodować wzrost apetytu i zmianę zachowań żywieniowych, a w konsekwencji — prowadzić do wystąpienia otyłości.
Wykorzystano tekst Magdaleny Olszaneckiej-Glinianowicz: Depresja — przyczyna czy skutek otyłości? Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii 2008, tom 4, nr 2.

Zobacz również:

  1. 10 najczęściej spotykanych fobii
  2. Dlaczego ludzie popełniają samobójstwa?
  3. Jak rozpoznać narkomana?
  4. Brak światła zabija!



FORUM - bieżące dyskusje

jaki nastrój macie dziś...?
Oj, ból głowy potrafi uprzykrzyć dzień. Coś o tym wiem, niestety.
Black Friday
Fakt, można trafić świetne okazje przy likwidacji. Jak tam dziewczyny, skorzystałyście na tegorocznym Black Friday?
Wędkowanie
To rzeczywiście może być trudne, choć podobno ta "cisza" natury ma relaksujące działanie.
Pochwalcie się ostatnimi zakupami :…
Brzmi jak coś milutkiego i ciepłego. Jaki kolorek tego zestawu?

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.