Carissa Broadbent: Zabić wampirzego najeźdźcę – między powinnością a pragnieniem, czyli romantasy, w którym nic nie jest naprawdę czarno-białe
dodał: Marta Dudzińska
Zabić wampirzego najeźdźcę Carissy Broadbent to samodzielna historia osadzona w uniwersum Królestw Nyaxii, skoncentrowana na Sylinie – wyszkolonej zabójczyni i członkini Arachessen, zakonu służącego bogini Losu. Jej zadanie wydaje się jednoznaczne: przeniknąć do armii wampirzego zdobywcy Atriusa, zdobyć jego zaufanie i go zabić. To książka, w której magia staje się językiem opowiadania o ludzkich wyborach.
Broadbent bardzo świadomie buduje napięcie wokół tego, co powinno być proste. Sylina została wychowana w przekonaniu, że posłuszeństwo wobec bogini jest najwyższą wartością. Dla Arachessen poświęciła nawet wzrok, a jej niezwykła forma widzenia świata jest jednym z ciekawszych elementów powieści. Kiedy jednak trafia do armii Atriusa, zaczyna dostrzegać coś, czego nie przewidział rozkaz: człowieka ukrytego za legendą bezwzględnego najeźdźcy.
I właśnie Sylina jest największą siłą tej historii. Nie dlatego, że jest kolejną „niezniszczalną” bohaterką fantasy, ale dlatego, że jej siła ma cenę. Jest zdyscyplinowana, niebezpieczna i przyzwyczajona do wykonywania poleceń, a jednocześnie musi zmierzyć się z czymś znacznie trudniejszym niż walka – z możliwością, że całe jej dotychczasowe rozumienie lojalności zostało zbudowane na cudzych zasadach. To ciekawy paradoks: kobieta, która potrafi odebrać życie, musi dopiero nauczyć się, jak wygląda życie wybierane samodzielnie.
Atrius również nie jest po prostu kolejnym mrocznym, potężnym wampirem. Jego historia odsłaniana jest stopniowo, a Broadbent celowo pozwala, by obraz „potwora” zaczął się komplikować. Relacja między nim a Syliną nie opiera się więc wyłącznie na fizycznym przyciąganiu. Jej źródłem jest przede wszystkim konflikt: ona ma go zabić, on jest człowiekiem, którego miała nigdy nie próbować zrozumieć. Im więcej oboje dowiadują się o sobie, tym trudniej utrzymać wygodny podział na wroga i sprzymierzeńca.
Warto zwrócić uwagę właśnie na tę mieszankę: enemies to lovers, zakazane uczucie, powolne budowanie relacji, politykę, wojenną brutalność i moralnie niejednoznacznych bohaterów. Można ją czytać jako samodzielną historię, bez znajomości wcześniejszych powieści z uniwersum. To jednocześnie bardzo udane przedstawienie niezwykłego sposobu postrzegania świata przez Sylinę oraz połączenie polityki, bitew, zmiennych sojuszy i romantycznego napięcia. Jednocześnie historia nie próbuje być monumentalną sagą, lecz intensywną, zamkniętą opowieścią romantasy, w której świat fantasy jest tłem dla wyborów bohaterów.
I chyba właśnie dlatego tytuł działa tak dobrze. „Zabić” brzmi jak decyzja ostateczna, podczas gdy cała książka opowiada o tym, jak trudno czasem wykonać rozkaz, kiedy zaczyna się widzieć człowieka zamiast jego etykiety. Broadbent interesuje nie tyle sam moment zakochania, ile chwila, w której pewność zaczyna pękać. Co zrobić, kiedy obowiązek mówi jedno, doświadczenie drugie, a własne serce – coś zupełnie innego?
To romantasy dla czytelników, którzy lubią mrok, magię, wampiry, wojenne konflikty i wyraziste bohaterki, ale przede wszystkim chcą dostać relację zbudowaną na napięciu między wrogością a zaufaniem. Nie jest to słodka historia miłosna ubrana w kostium fantasy. Jest w niej przemoc, wojna, manipulacja, poświęcenie i trudne wybory, autorka sama wskazuje również na obecność przemocy wobec dzieci, uzależnienia i scen erotycznych, więc warto mieć świadomość cięższego charakteru niektórych wątków.
Książkę warto polecić szczególnie tym, którzy lubią, gdy romantasy nie sprowadza się do pięknego świata i atrakcyjnej pary. Tutaj uczucie ma konsekwencje, a bliskość staje się zagrożeniem dla całego systemu przekonań bohaterki. Sylina i Atrius są interesujący właśnie dlatego, że nie są łatwi do jednoznacznego osądzenia – można ich polubić, można im nie ufać, można zmieniać zdanie na ich temat wraz z kolejnymi stronami.
A nad wszystkim unosi się pytanie znacznie ciekawsze niż „czy zabójczyni zakocha się w swojej ofierze?”. Co pozostaje z człowieka, kiedy całe życie uczono go, że jego własna wola jest mniej ważna niż cudzy rozkaz? Broadbent nie odpowiada na to pytanie wprost. Zostawia je między Syliną a Atriusem, między powinnością a pragnieniem – i właśnie w tej szczelinie jej opowieść nabiera prawdziwego napięcia.
Od Wydawcy:
Dostała rozkaz, by zabić go jednym ciosem w serce. Nie spodziewała się, że własne serce ją zdradzi.
Sylina poświęciła wszystko dla swojej bogini – duszę, wolność, wzrok. Przynależność do Arachessenek oddających cześć Pani Losu zmieniła Sylinę z włóczącej się po ulicach sieroty w zdyscyplinowaną zabójczynię, zdeterminowaną, by obalić tyrana rządzącego Glaeą.
Jednak gdy na wybrzeże przybywa brutalny wampir- -najeźdźca, Sylina staje przed jeszcze groźniejszym przeciwnikiem. Dostaje ważną misję: przeniknąć do jego armii, zdobyć jego zaufanie… i go zabić.
Atrius jest przerażającym wojownikiem, który bezwzględnie toruje sobie drogę przez Glaeę. Jednak kiedy Sylina zostaje jego jasnowidzącą, dostrzega jego mroczną i szokującą przeszłość – oraz tę stronę jego osobowości, która zbytnio przypomina jej część siebie, o której wolałaby zapomnieć.
Rozkazy Syliny są jasne. Najeźdźca musi zginąć. Jednak im więcej krwi przelewa król Glaei, tym silniejsza staje się więź między Syliną a Atriusem. Więź, której zabraniają jej śluby. Więź, która może ją kosztować wszystko.
Książkę polecamy wraz z Wydawnictwem FILIA
![]() |
Carissa Broadbent: Żmija i Skrzydła Nocy |
![]() |
Carissa Broadbent: Słowik i serce z kamienia |
![]() |
Carissa Broadbent: Upadły i pocałunek mroku |







