„Brak złudzeń” – recenzja

Avatar photo
28 listopada 2011,
dodał: Redakcja
Artykuł zewnętrzny

Marcin Pietraszek: „Brak złudzeń”

Co może wyniknąć ze spotkania byłego terapeuty z jego byłym pacjentem? Wokół tej kwestii krąży pierwsza powieść młodego, ale dostrzeżonego już w środowisku literackim pisarza.

W toku lektury poznajemy dwóch mężczyzn: „niespełnionego romantyka” – Walentego Krawczyka i wypalonego zawodowo psychoterapeutę Zygmunta Frońda (zbieżność nazwisk ze znanym austriackim Żydem nieprzypadkowa).

Frońd ma dość swych pacjentów, z których każdy chce być traktowany wyjątkowo i żąda diametralnej zmiany swego życia i osobowości już po pierwszej wizycie. Spotyka się z Walentym w deszczowy dzień, znakomicie współgrający z jego nastrojem i obrazem otaczającej go rzeczywistości. Jest ona nieprzyjazna również dla Walentego – wykształconego pracoholika, który wpadł sidła samotności.

To książka o nieprzystawalności scenariuszy filmowych do zwykłego życia – tej odpowiedniości szukał Walenty i nie znalazł jej, ponieważ zabrakło w jego życiu sekwencyjności zdarzeń – od pierwszego spotkania do ślubu zapowiadającego dalsze szczęśliwe życie. Zamiast niej realizuje schemat egzystencji singla w wielkim mieście – samotnego wśród tłumu, niezdolnego do nawiązania głębszych relacji. To również powieść o próbie przełamania niesprzyjającego losu: Walenty wyprowadza się z Warszawy do Sieradza i podejmuje mało ambitną pracę urzędnika. Jednak zacznie odstaje od stereotypowego obrazu mężczyzny: jest ponad trzydziestoletnim prawiczkiem, a pod względem fizycznym zaprzecza kobiecemu ideałowi wysokiego i umięśnionego bruneta. Mimo to spotyka na swej drodze Weronikę – dziennikarkę radiową.

Mamy tu wiwisekcję ukrytych pragnień, przeprowadzoną przez psychoterapeutę na podstawie opowieści z życia Walentego. Relacje z kobietami postrzega on jako realizację kiczowatego serialu rodem z Ameryki Południowej. Weronika uosabia natomiast nowoczesną, wyzwoloną kobietę XXI wieku – to ona inicjuje kontakt, a następnie bardziej intymne relacje z Walentym. Nie jest to zresztą jedyna postać kobieca w tym utworze – kolejne to pacjentka Frońda – Ewelina oraz jej matka, która nie cofa się przed uwiedzeniem psychoterapeuty swej córki i w rezultacie doprowadza go do zawodowego i prywatnego upadku.

Powieść staje się więc prezentacją społecznego zjawiska, jakim jest życie singla oraz analizą życia uczuciowego młodego pokolenia Polaków. Żyjemy – jak stwierdza autor słowami jednego ze swych bohaterów – w NEO-egzystencjalnej epoce, a ludzkie życie opiera się na najniższych instynktach i potrzebach. Miasto zostaje ukazane jako przestrzeń antyludzka – monumentalne oszustwo i generator złudzeń. Sprawia, że młodzi ludzie czynią z pracy główną dziedzinę swojego życia, zastępującą rodzinę i relację z drugim człowiekiem. Mamy tu również smutną ocenę portali randkowych – takich hipermarketów z ludźmi, pogrupowanymi według sztywnych kryteriów wieku, płci, cech charakteru i znaków zodiaku. Nawiązywanie relacji w ten sposób odbywa się podobnie jak w pracy, zgodnie ze schematem: mail – preselekcja – rozmowa kwalifikacyjna.

Narracja powieści odzwierciedla skrótowość i uproszczenie współczesnej komunikacji międzyludzkiej. Jej trzy Części są zatytułowane bardzo literacko: „Przedwiośnie”. „Quo vadis?” i „Rozdziobią nas kruki, wrony”.

 

Śmierć obu głównych bohaterów w finale powieści zostaje poprzedzona śmiercią ich nadziei i złudzeń. Jest to więc książka o rozpaczliwej samotności, którą trudno przełamać. O niewesołej sytuacji podupadających gospodarczo miasteczek w rodzaju Sieradza i Wielunia, które młodym, ambitnym i wykształconym ludziom nie mogą zbyt wiele zapewnić perspektyw rozwoju. Książka uczy, że nie należy skupiać się na niedoskonałościach i słabych stronach, lecz eksponować te społecznie akceptowane. Należy więc przezwyciężyć swój „habitus” – naturę wynikającą z pochodzenia społecznego innych kształtujących ją czynników.

Polecam tę powieść miłośnikom dobrej literatury, zakorzenionej we współczesności oraz zainteresowanym tematyką psychologiczną przedstawioną w otoczce społeczno-obyczajowej.

Anna B.

Książkę poleca Wydawnictwo COMM – można kupić ją tutaj:

 

http://www.wydawnictwocomm.pl/?page_id=177

 

Dziękujemy Wydawnictwu za udział w naszej akcji i przekazanie egzemplarza do recenzji –

Redakcja






FORUM - bieżące dyskusje

Dietetyk - porady
Co do tych ziemniaków, o których pisała summerlove bez przesady z tym działaniem...
śniadanie podstawą udanego dnia :)…
Zdrowe śniadanie nie kończy się na płatkach owsianych. Jeśli owsianka Was „muli” albo...
sztuczne barwniki w słodyczach
Barwniki to tylko wierzchołek góry lodowej, prawdziwym problemem w tych „paskudztwach” jest połączenie...
Jakie są zdrowe zamienniki słodyczy…
Największym błędem jest szukanie „zdrowych zamienników” typu daktyle czy miód, bo dla...

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.