Dlaczego BMI zawodzi? Ten popularny wskaźnik nie mówi całej prawdy o naszym ciele
dodał: Marta Dudzińska
Wystarczy znać wzrost i wagę, żeby w kilka sekund obliczyć BMI. Wynik może jednak sprawić, że poczujemy ulgę albo przeciwnie – zaczniemy martwić się o zdrowie, choć sama liczba nie pokazuje, co właściwie dzieje się w organizmie. Dwie kobiety o identycznym BMI mogą mieć zupełnie inny skład ciała, ilość tkanki tłuszczowej i jej rozmieszczenie. Dlatego BMI nadal jest przydatnym narzędziem przesiewowym, ale coraz wyraźniej widać, że nie powinno być traktowane jak pełna ocena zdrowia.
BMI mierzy coś bardzo prostego – i w tym tkwi problem
BMI oblicza się, dzieląc masę ciała w kilogramach przez kwadrat wysokości w metrach. Wynik poniżej 18,5 oznacza niedowagę, 18,5-24,9 uznaje się za zakres prawidłowej masy ciała, 25-29,9 za nadwagę, a 30 i więcej za otyłość. Te przedziały są użyteczne, ponieważ pozwalają szybko wychwycić osoby, u których może występować zwiększone ryzyko związane z nadmierną masą ciała. Problem zaczyna się wtedy, gdy wynik BMI traktujemy jak opis całego organizmu.
BMI nie wie bowiem, z czego składa się kilogram wskazany przez wagę. Nie rozróżnia mięśni, tkanki tłuszczowej, kości ani innych elementów masy ciała. Dla kalkulatora 70 kg to po prostu 70 kg – niezależnie od tego, czy część tej masy stanowią dobrze rozwinięte mięśnie, czy przede wszystkim tkanka tłuszczowa.
To dlatego osoba aktywna fizycznie, z dużą masą mięśniową, może otrzymać wynik sugerujący nadwagę, mimo że jej poziom tkanki tłuszczowej nie jest wysoki. Aktualne zalecenia NICE wyraźnie wskazują, że BMI należy interpretować ostrożnie u osób z dużą masą mięśniową. Ale istnieje również odwrotna sytuacja. Kobieta może mieć BMI mieszczące się w „prawidłowym” zakresie, a jednocześnie mieć stosunkowo dużo tkanki tłuszczowej, szczególnie w okolicy brzucha. Sama liczba na wadze tego nie pokaże.
I właśnie rozmieszczenie tłuszczu jest jednym z elementów, których BMI nie uwzględnia. Nie każda tkanka tłuszczowa zachowuje się bowiem tak samo. Szczególne znaczenie ma tłuszcz trzewny, znajdujący się głębiej w jamie brzusznej, wokół narządów. Jego nadmiar wiąże się z większym ryzykiem zaburzeń metabolicznych, m.in. cukrzycy typu 2, nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych. Dlatego dwie osoby o tym samym BMI mogą mieć zupełnie różny profil ryzyka. Jedna może mieć więcej mięśni i niewielką ilość tłuszczu trzewnego, druga – mniej mięśni, ale większą koncentrację tkanki tłuszczowej w obrębie brzucha.
Problem dotyczy również wieku. U osób starszych zmienia się skład ciała: masa mięśniowa może się zmniejszać, podczas gdy ilość tkanki tłuszczowej rośnie. BMI nie pokazuje tych zmian. NICE zaleca więc szczególną ostrożność w interpretacji BMI u osób po 65 roku życia. Wniosek nie brzmi jednak: „wyrzućmy BMI”. Jest znacznie prostszy: nie pytajmy tylko, ile ważysz, ale także z czego ta masa się składa i gdzie znajduje się tkanka tłuszczowa.
Obwód talii może powiedzieć coś, czego nie pokaże waga
Jeżeli BMI jest jednym elementem układanki, kolejnym może być obwód talii. To bardzo proste pomiarowo rozwiązanie pozwala lepiej przyjrzeć się tzw. otyłości centralnej, czyli nagromadzeniu tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha.
Jeszcze ciekawszym wskaźnikiem jest WHtR, czyli stosunek obwodu talii do wzrostu. Obliczenie jest banalne: obwód talii w centymetrach dzielimy przez wzrost w centymetrach. Przykładowo kobieta mająca 168 cm wzrostu i 80 cm w talii ma WHtR około 0,48. NICE zaleca stosowanie WHtR razem z BMI u dorosłych z BMI poniżej 35 kg/m², ponieważ pomaga ono ocenić centralne nagromadzenie tkanki tłuszczowej i związane z nim ryzyko. Według tych zaleceń wynik 0,5–0,59 oznacza zwiększoną otyłość centralną, a 0,6 lub więcej – wysoką otyłość centralną. Prosta zasada brzmi: warto dążyć do tego, aby obwód talii był mniejszy niż połowa wzrostu.
Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba powinna codziennie mierzyć talię i analizować każdy centymetr. Pojedynczy pomiar również nie jest diagnozą. To raczej dodatkowa informacja, która w połączeniu z BMI, ciśnieniem, wynikami badań i stylem życia daje znacznie pełniejszy obraz.
Właśnie takie podejście coraz mocniej pojawia się we współczesnych zaleceniach. American Heart Association podkreśla, że przy ocenie zdrowia związanego z masą ciała bierze się pod uwagę nie tylko BMI, ale również obwód talii, skład ciała, ciśnienie, wyniki laboratoryjne, styl życia, historię chorób i przyjmowane leki. Żaden pojedynczy pomiar nie potrafi odpowiedzieć na wszystkie pytania.
Jeśli potrzebna jest dokładniejsza ocena składu ciała, można wykorzystać inne metody, m.in. analizę bioimpedancji elektrycznej (BIA) czy badanie DEXA. Trzeba jednak pamiętać, że także one mają swoje ograniczenia i nie zawsze są potrzebne przy zwykłej ocenie stanu zdrowia. NICE nie zaleca traktowania bioimpedancji jako zamiennika BMI, lecz jako narzędzie, które może dostarczyć dodatkowych informacji.
Najbardziej zaawansowane metody obrazowania, takie jak tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny, mogą bardzo dokładnie pokazać rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, w tym odróżnić tłuszcz podskórny od trzewnego. Nie są jednak rutynowym sposobem oceniania każdego człowieka – są kosztowne i wymagają odpowiedniego uzasadnienia.
Warto też pamiętać, że wartości BMI nie zawsze mają takie samo znaczenie dla wszystkich populacji. Aktualne wytyczne NICE wskazują, że osoby pochodzenia m.in. południowoazjatyckiego, chińskiego czy części innych grup mogą mieć zwiększone ryzyko metaboliczne przy niższym BMI ze względu na większą skłonność do centralnego gromadzenia tłuszczu.
Dlatego pytanie „ile wynosi moje BMI?” jest trochę jak pytanie o stan samochodu wyłącznie na podstawie jego wagi. Możemy dostać pewną informację, ale nie dowiemy się z niej, co znajduje się pod maską. BMI nie jest więc złym wskaźnikiem. Jest po prostu wskaźnikiem niedoskonałym. Dobrze sprawdza się jako pierwszy, szybki sygnał, ale nie powinien być jedynym kryterium oceny zdrowia. I może właśnie dlatego zamiast patrzeć na jedną liczbę, warto zacząć patrzeć na cały obraz: talię, skład ciała, ciśnienie, wyniki badań, kondycję, aktywność i samopoczucie. Bo zdrowego organizmu nie da się zamknąć w jednej liczbie z kalkulatora.
Polecamy również:
![]() |
Dlaczego tak trudno schudnąć? Najczęstsze błędy |
![]() |
Najlepsza dieta? Taka, której nie musisz przerywać po miesiącu |
![]() |
Wpływ diety na sylwetkę kobiet i mężczyzn |








