Małgorzata Ziewiecka: Sama. Opowieść o Annie Bilińskiej – niezwykła książka o sile kobiety i sztuki
dodał: Marta Dudzińska
Są książki, które czyta się oczami, są też takie, które czyta się sercem. „Sama. Opowieść o Annie Bilińskiej” Małgorzaty Ziewieckiej należy do tej drugiej kategorii. To opowieść subtelna, liryczna i nasycona cichym blaskiem talentu. Autorka przywraca pamięć o jednej z najciekawszych polskich malarek XIX wieku, czyniąc to z ogromną wrażliwością, elegancją i artystycznym wyczuciem.
Nie jest to zwykła biografia zamknięta w datach i faktach. To opowieść utkana z emocji, tęsknot, barw i przemilczeń. Anna Bilińska wyłania się z tych stron niczym postać z obrazu – dumna, delikatna, samotna, a zarazem niezwykle silna. Książka Małgorzaty Ziewieckiej ma w sobie rzadką umiejętność ożywiania przeszłości bez odbierania jej tajemnicy.
Portret malowany słowem
Największą siłą tej publikacji jest jej niepowtarzalna oryginalność. Autorka nie prowadzi czytelnika utartą ścieżką biograficznej narracji. Zamiast suchego życiorysu tworzy pełen światła i cienia portret kobiety, która musiała walczyć o miejsce w sztuce zdominowanej przez mężczyzn. Dzięki temu książka staje się nie tylko opowieścią o Annie Bilińskiej, lecz także medytacją nad ceną talentu, samotnością twórcy i pragnieniem wolności.
Język Małgorzaty Ziewieckiej zachwyca. Jest miękki, malarski, nastrojowy, chwilami niemal muzyczny. Zdania płyną spokojnym rytmem, niosąc zapach farb olejnych, chłód paryskich pracowni, szelest sukien i ciszę sal wystawowych. Czytelnik ma wrażenie, że obcuje nie tylko z tekstem, lecz z misternie skomponowanym obrazem słownym. To literatura pełna wdzięku, ale także cudownej i niezwykłej głębi.
Książka warta jest uwagi także dlatego, że wydobywa z cienia postać niesłusznie zapomnianą. Anna Bilińska nie jawi się tu jako pomnikowa bohaterka, lecz jako człowiek z krwi i kości – kruchy, ambitny, spragniony uznania, doświadczający strat i rozczarowań. Ta ludzka prawda sprawia, że jej historia porusza znacznie mocniej niż niejeden fikcyjny dramat. To opowieść o kobiecie, która chciała tworzyć w świecie niechętnym kobiecej niezależności. O dłoniach, które malowały piękno mimo codziennych przeciwności. O ciszy, w której rodzi się sztuka. I właśnie dlatego „Sama” jest książką tak wyjątkową, bowiem łączy wiedzę, emocję i poezję w jedną harmonijną całość.
Polecamy tę książkę czytelnikom ceniącym piękną literaturę biograficzną, w której fakty splatają się z emocjonalną prawdą. To idealna propozycja dla miłośników sztuki, historii kobiet oraz opowieści o ludziach, którzy musieli walczyć o własny głos. Spodoba się także osobom szukającym lektury spokojnej, eleganckiej i oryginalnie niebanalnej. To książka, którą można czytać powoli, smakując każde zdanie niczym pociągnięcie pędzla. „Sama. Opowieść o Annie Bilińskiej” jako lektura kobieca jest wyborem znakomitym.
Od Wydawcy:
Pojawiła się w Salonie Paryskim w żałobnej sukni i w kuchennym fartuchu, jak w zbroi. Z paletą malarską i pędzlami w dłoniach. Bez kapelusza, z fryzurą w nieładzie. Ze spojrzeniem pozbawionym kokieterii, którego nie da się zapomnieć. W XIX wieku, gdy ambicje kobiet przerastały ich możliwości, Anna Bilińska osiągnęła tak wiele. A potem zadrwił z niej los.
Jaką tajemnicę skrywa autoportret, którym Anna Bilińska zdobyła sławę? Czy kiedykolwiek zobaczymy oryginał jej dziennika? Ile prawdy z niego wyrwano, nim został przepisany zielonym atramentem i wydany?
Stare obrazy mają swoje melodie. Zapisane ruchem pędzla partytury można czasem odczytać. Dlatego w opowieści biograficznej o Annie Bilińskiej prócz ocalałych zapisków i korespondencji znajdziemy reprodukcje dzieł pamiętających prawdę. Odkryjemy muzykę i naturę, którymi artystka ratowała się w trudnych momentach życia. Poznamy jej samotność, tę błogosławioną i przeklętą, destrukcyjną i sprawczą.
Książkę polecamy wraz z Wydawnictwem MUZA
Polecamy również:
![]() |
Katarzyna Bonda: Dom Bestii |
![]() |
Nokturn. Morendo: B. Calando |
![]() |
Tajemnica zbrodni w butiku Ultimo |








