Poszłam na studia po trzydziestce. To wcale nie jest za późno – inspirujący list Karoliny
dodał: Iwona Marczewska
Karolina długo odkładała decyzję o tym, by kontynuować edukację. Nieustająca chęć rozwoju, głód wiedzy i potrzeba zmiany w końcu przezwyciężyły niepewność. Mając ponad trzydzieści lat zdecydowała się pójść na studia, co było jedną z najlepszych decyzji. Jej historia jest dowodem na to, że warto przełamywać stereotypy i sięgać po więcej. Gratulujemy postawy!
Długo powtarzałam sobie, że edukacja po trzydziestce nie ma sensu, bo przecież powinnam już wszystko mieć poukładane. Pracowałam, zarabiałam i z zewnątrz wyglądało to stabilnie, jednak w środku czułam niedosyt. Z każdym kolejnym rokiem wracała myśl, że utknęłam w miejscu i nie wykorzystuję swojego potencjału. Decyzja o powrocie na studia była jedną z najtrudniejszych, ale też najbardziej przełomowych w moim życiu.
Potrzeba zmiany
Przez kilkanaście lat pracowałam w zawodzie, który wybrałam bardziej z rozsądku niż z pasji. Na początku dawał mi poczucie bezpieczeństwa, jednak z czasem zaczął mnie męczyć i ograniczać. Każdy dzień wyglądał podobnie, a ja coraz częściej łapałam się na tym, że odliczam godziny do końca pracy. Czułam, że chcę czegoś więcej, ale jednocześnie bałam się zmiany.
Największą barierą były moje własne przekonania, bo uważałam, że na studia po trzydziestce jest już za późno. Wydawało mi się, że będę odstawać od młodszych osób. I oczywiście że nie poradzę sobie z nauką po tylu latach przerwy. Miałam już trzydzieści pięć lat! Do tego dochodziły kwestie finansowe i organizacyjne, które skutecznie mnie zniechęcały. Mimo to myśl o zmianie nie znikała, tylko wracała coraz częściej.
Powrót na studia – strach, wątpliwości i pierwsze kroki
Wypełniłam formularz rekrutacyjny. Kiedy dostałam się na studia, radość szybko zmieszała się z lękiem i niepewnością. Bałam się, że nie dam rady pogodzić pracy z nauką i że szybko się poddam. Początkowe zajęcia były dla mnie ogromnym stresem, bo czułam się obco i niepewnie.
Z czasem jednak zaczęłam się odnajdywać, bo okazało się, że moje doświadczenie życiowe jest atutem, a nie przeszkodą. Byłam bardziej zdyscyplinowana, lepiej zorganizowana i bardziej świadoma tego, po co się uczę. Młodsi studenci szybko przestali być dla mnie „zagrożeniem”, a zaczęli być częścią wspólnej drogi.
Nie było łatwo, bo łączenie pracy, nauki i życia prywatnego wymagało ogromnej dyscypliny. Były momenty zmęczenia i zwątpienia, kiedy zastanawiałam się, czy to wszystko ma sens. Jednak każda zdana sesja i każde zaliczenie dawały mi poczucie satysfakcji, jakiego dawno nie czułam.
Dlaczego było warto?
Największa zmiana zaszła nie tylko w mojej karierze, ale przede wszystkim w mojej głowie. Zaczęłam wierzyć, że mogę więcej, niż wcześniej zakładałam, i że wiek nie jest ograniczeniem. Studia dały mi nowe możliwości zawodowe, ale też odwagę do podejmowania decyzji, których wcześniej się bałam.
Zmieniły się też moje relacje z innymi, bo stałam się bardziej otwarta i pewna siebie. Przestałam porównywać się z innymi i zaczęłam skupiać się na własnej drodze. Dziś wiem, że edukacja po trzydziestce to świetna inwestycja w siebie i swoją przyszłość.
Polecam to każdemu. Są szkoły policealne, kwalifikacyjne kursy zawodowe, studia. Są dzienne, wieczorowe i zaoczne, zdalne i stacjonarne. Mamy naprawdę ogromny wybór i możemy się rozwijać. Gdybym mogła cofnąć czas, podjęłabym tę decyzję wcześniej. Jednocześnie wiem, że każdy moment jest dobry, jeśli naprawdę jesteśmy gotowi na zmianę. I choć droga była wymagająca, to pierwszy raz od dawna czuję, że robię coś dla siebie, a nie tylko spełniam oczekiwania innych.
nadesłała: Karolina
Każda historia ma znaczenie.
Jeśli chcesz, by Twoja została usłyszana, napisz do nas: [email protected] z dopiskiem MOJA HISTORIA.
Listy można przesyłać anonimowo – czasem opowiedzenie prawdy to pierwszy krok do zmiany.





