Afirmacje – czy naprawdę działają? Jak wpływają na szczęście, urodę i bogactwo
dodał: Alicja Orlicka
„Mogę wszystko”, „Wszechświat mi sprzyja”, „ Osiągnę sukces”. „ Jestem mądry i wartościowy” – tego typu afirmacje powtarzane codziennie mają sprawić, że poczujemy się lepiej, że uwierzymy w to, co afirmujemy i stanie się tak jak sobie tego życzymy. Czy afirmacje naprawdę mają aż taką moc sprawczą? Czy stosując je zamieniamy wszystko w sukces i znikają nasze problemy, choroby, ograniczenia? Czy naprawdę tak się dzieje?

Każdy chciałby odnosić sukcesy, być zdrowym, bogatym, być w udanych relacjach i z nadzieją patrzeć w przyszłość. W obecnej kulturze, przesyconej obietnicami szybkiej zmiany i nieskomplikowanych recept na szczęście, afirmacje, te jednozdaniowe slogany motywacyjne, stały się bardzo modnym zjawiskiem pop-psychologii, zyskując ogromną popularność jako narzędzie samopomocy i dające supermoce. Dzięki nim chcemy wierzyć, że wystarczy nasze pozytywne nastawienie, aby ziściło się to, czego pragniemy.
Niskie poczucie wartości a afirmacje
Tą drogą na skróty próbujemy osiągnąć swe cele. Czy naprawdę powtarzając motywujące sentencje o własnej wartości i pewności siebie, o cudownej przyszłości, nasze życie ułoży się po naszej myśli? Niestety w praktyce wygląda to inaczej. Jeśli osoba, która ma niskie poczucie własnej wartości, która od lat ma przeświadczenie, że jest nieatrakcyjna, i często ma potwierdzenie tego w życiu, wypowiada formułkę afirmacji, że jest wyjątkowa i piękna, dostrzega dysonans pomiędzy tym, jak postrzega siebie, a formułką, jaką ma powtarzać, a afirmacja intensyfikuje jej niską samoocenę, gdyż konfrontuje ona siebie z rzeczywistością. Gdy ktoś, kto jest ubogi, pięćdziesiąt razy na dzień powie sobie, że będzie bogaty, to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nie stanie się to. Gdy kobiety z krajów trzeciego świata będą afirmować, że ich los się poprawi, to także nie stanie się to za sprawą wypowiadanych zaklęć. Gdy osoba terminalnie chora będzie mówić choćby sto razy dziennie, że wyzdrowieje, cudownego uzdrowienia przy pomocy afirmacyjnej formułki nie będzie. Nie wystarczy powtarzać : jestem piękny, zdrowy i bogaty, żeby zniknęły wszystkie problemy życiowe. Afirmacje mogą być pewnym wsparciem, ale nigdy nie będą cudownym lekarstwem, nie zastąpią profesjonalnej pomocy psychologicznej i terapii, wykonywania pracy zawodowej, zmiany wyglądu bez pracy nad sobą.
Kult pozytywności
Bardzo modny jest obecnie kult pozytywności. Widzimy go najczęściej w mediach społecznościowych, okładkach czasopism, poradnikach. Wmawia się nam, że wystarczy pozytywne nastawienie, a wszystko będzie się dziać po naszej myśli. Jest to naiwny optymizm. Mówi się nam, że negatywne emocje przyciągają negatywne zdarzenia, a co gorsza, uważa się, że osoby, które patrzą na różne sprawy pesymistycznie są słabe psychicznie. Pozytywność, którą nam się chce wmówić jest wręcz toksyczna. Smutek, lęk, stres nie są dowodami słabości, a zdrowymi reakcjami na zaistniałe sytuacje i trzeba te emocje z siebie wyrzucić, trzeba je przeżyć, i nie wolno ich chować pod przykrywką afirmowanych haseł. Mamy prawo pozwalać sobie na przeżywanie tych emocji, gdyż tłumienie ich potrafi wyrządzić spore szkody naszej psychice.
Jaki afirmacje poprawiają nastrój
Oczywiście, afirmacje mogą poprawić trochę nastrój, mogą trochę wzmocnić poczucie własnej wartości, ale pomóc mogą chwilowo, gdyż reszta to nasza praca nad sobą i realna ocena naszej sytuacji. Nastawienie pozytywne nie jest czymś złym, warto je mieć, ale należy uważnie używać afirmacyjnych formułek, mieć nad nimi refleksję, gdyż same słowa nie zastąpią realnej zmiany. Może zamiast powtarzania : „ Jestem piękny i szczęśliwy”, warto mówić sobie : „Uczę się akceptować siebie takim, jakim jestem i doceniać to, co mam” . Te neutralne sformułowania oddające rzeczywistość, nie będą powodować nadmiernego dysonansu między tym, co czujemy, jak siebie postrzegamy, a tym, jak chcielibyśmy, aby się stało. Afirmacje wypowiadane do lustra nie wykonają tej największej pracy za nas. Trzeba mieć świadomość, że nie wszystko da się załatwić jednym sloganem.



