Masz dość bałaganu? Te 10 miejsc w domu warto uporządkować w pierwszej kolejności
dodał: Marta Dudzińska
Bałagan nie zawsze oznacza, że w domu jest naprawdę dużo rzeczy. Czasami wystarczy kilka powierzchni, które codziennie przyciągają wzrok: kuchenny blat zastawiony przedmiotami, krzesło w przedpokoju pełniące funkcję garderoby czy szuflada, do której trafia wszystko, na co nie ma lepszego miejsca.
Patrzymy na nie po kilka razy dziennie i za każdym razem mamy małe poczucie, że „trzeba by wreszcie coś z tym zrobić”. Nie trzeba jednak od razu organizować wielkiego sprzątania. Warto zacząć od miejsc, które dają największy efekt przy najmniejszym wysiłku.
Zacznij od tego, co widzisz najczęściej
Kuchenny blat jest jednym z tych miejsc, na których bałagan wyjątkowo szybko się gromadzi. Toster, kubki, przyprawy, poczta, zakupy, ładowarka, miska z owocami i jeszcze kilka rzeczy, które „na chwilę” zostały odłożone. Warto zostawić na nim tylko to, czego rzeczywiście używa się codziennie. Resztę odłożyć na właściwe miejsce, wyrzucić albo przeznaczyć do dalszej segregacji. Czysty blat daje natychmiastowy efekt wizualny, a dodatkowo ułatwia gotowanie. Nie trzeba więc organizować całej kuchni – czasami wystarczy odzyskać kilkadziesiąt centymetrów wolnej powierzchni.
Szafka pod zlewem to jedno z najbardziej podstępnych miejsc w domu. Wrzucamy tam worki na śmieci, środki czystości, gąbki, rękawiczki, ściereczki, zapasowe butelki i różne przedmioty, których nie wiadomo gdzie przechowywać. Najpierw warto wyjąć wszystko. Sprawdzić, co jest puste, zaschnięte, przeterminowane albo po prostu niepotrzebne. Środki czystości dobrze ustawić tak, aby były łatwo dostępne, ale jednocześnie poza zasięgiem dzieci i zwierząt. Dobrze sprawdzają się niewielkie pojemniki lub koszyki, które pozwalają wyjąć całą grupę produktów naraz.
Łazienkowa szafka potrafi skrywać prawdziwe archiwum kosmetycznych eksperymentów. Krem kupiony pod wpływem reklamy. Serum, którego użyłyśmy trzy razy. Szampon, który „może się jeszcze przydać”. Dziesięć podobnych pomadek. Tu warto działać konkretnie: sprawdzić daty trwałości, wygląd i zapach produktów oraz usunąć te, których nie powinno się już używać. Nie trzeba wyrzucać kosmetyku tylko dlatego, że jest otwarty. Warto natomiast przestać przechowywać produkty, których nie używamy i prawdopodobnie już nie użyjemy.
Miejsca, które od razu zdradzają bałagan
Przedpokój ma szczególne znaczenie, bo widzimy go zaraz po wejściu do domu. I właśnie tutaj często kumulują się rzeczy „na później”: buty, kurtki, torby, parasole, czapki, reklamówki i przesyłki. Nie trzeba od razu przebudowywać garderoby. Warto zacząć od prostego pytania: co naprawdę powinno być tutaj codziennie? Pozostałe rzeczy można schować. Buty nieużywane w danym sezonie mogą trafić do szafy, podobnie jak nadmiar kurtek czy akcesoriów. Im mniej rzeczy znajduje się w strefie wejściowej, tym łatwiej utrzymać ją w porządku.
Stolik przy łóżku potrafi powiedzieć o nas całkiem sporo. Książka, okulary, kubek, krem, ładowarka, rachunek, gumka do włosów, lekarstwa, notatnik… Nie wszystko musi tam być. Warto zostawić tylko rzeczy potrzebne wieczorem lub rano. Resztę odłożyć na właściwe miejsce. Szczególnie dobrym pomysłem jest usunięcie z tej przestrzeni przedmiotów związanych z pracą i obowiązkami. Sypialnia nie musi przypominać stanowiska dowodzenia.
Szafa z ubraniami – ale tylko jedna półka, nie cała garderoba. Nie zaczynaj od wyjmowania wszystkich ubrań na łóżko. Wybierz jedną półkę, jedną szufladę albo jeden segment. Zadaj sobie trzy pytania: Czy tego używam?, Czy tego potrzebuję?, Czy wiem, dlaczego to przechowuję? Rzeczy nieużywane można oddać, sprzedać lub przeznaczyć do odpowiedniego recyklingu tekstyliów. Ubrania zniszczone nie powinny automatycznie trafiać do kontenera na odzież używaną, jeśli nie nadają się do ponownego wykorzystania. Mały fragment szafy uporządkowany naprawdę dobrze daje więcej niż godziny chaotycznego przekładania ubrań.
Porządek, który naprawdę ma znaczenie
Porządkowanie lodówki nie powinno polegać wyłącznie na estetycznym ustawieniu jogurtów. Najpierw warto sprawdzić terminy przydatności i stan produktów. Resztki jedzenia dobrze oznaczyć lub ustawić w widocznym miejscu, żeby nie zapomnieć o nich za kilka dni. Warto również przetrzeć półki i szuflady, szczególnie jeśli coś się rozlało. Dobrym zwyczajem jest zasada: najpierw zużywamy to, co jest już otwarte lub ma krótszy termin przydatności. Dzięki temu porządek w lodówce może przełożyć się również na marnowanie mniejszej ilości jedzenia.
Kable mają niezwykłą zdolność rozmnażania się. Jeden od telefonu, drugi od starego telefonu, ładowarka do zegarka, słuchawki, aparat, laptop, jakieś tajemnicze przewody, których przeznaczenia nikt już nie pamięta. Warto wyjąć wszystkie z jednego miejsca i podzielić je na trzy grupy: używane, zapasowe i niepotrzebne. Te pierwsze można uporządkować według urządzeń, a niepotrzebne przewody oddać do odpowiedniego punktu zbiórki elektroodpadów. Nie powinny trafiać do zwykłego kosza.
Dokumenty mają jedną szczególną cechę: zwykle przypominamy sobie o nich wtedy, kiedy są pilnie potrzebne. Dlatego zamiast układać wszystko według przypadkowej kolejności, warto podzielić dokumenty na proste kategorie, np. mieszkanie, finanse, zdrowie, samochód, praca czy gwarancje. Dokumenty ważne i wymagające przechowywania powinny być zabezpieczone przed zniszczeniem, a tych, których nie trzeba już zachowywać, nie ma sensu przechowywać „na wszelki wypadek”. W przypadku dokumentów zawierających dane osobowe nie wystarczy po prostu wyrzucić ich do papieru – lepiej je bezpiecznie zniszczyć.
Miejsce, do którego wrzucasz „rzeczy bez adresu”
Każdy dom ma taką przestrzeń. Szuflada. Pudełko. Koszyk. Kąt na komodzie. Trafiają tam rzeczy, których nie chcemy wyrzucić, ale nie chce nam się szukać dla nich odpowiedniego miejsca. Śrubka, klucz, paragon, długopis, gumka, instrukcja, baterie, mały kabel… To właśnie ten obszar warto uporządkować na końcu. Nie dlatego, że jest najważniejszy, ale dlatego, że pokazuje prawdziwą przyczynę bałaganu: przedmioty, które nie mają swojego miejsca. Jeśli po uporządkowaniu znów zaczynają tam trafiać, problemem nie jest brak organizacji. Być może trzeba po prostu znaleźć dla nich konkretny „dom”.
Nie sprzątaj całego domu. Usuń kilka źródeł codziennego chaosu. Nie każdy bałagan wymaga weekendu spędzonego z workami na śmieci. Czasami znacznie lepiej działa metoda małych punktów: blat, przedpokój, stolik nocny, lodówka, jedna szuflada. To miejsca, które często oglądamy i których uporządkowanie daje natychmiastowe poczucie różnicy. A potem najważniejsze: nie wystarczy raz posprzątać. Warto stworzyć prostą zasadę, dzięki której przedmioty będą wracały na swoje miejsce. Bowiem najbardziej uporządkowany dom to wcale nie ten, w którym wszystko wygląda jak z katalogu. To ten, w którym łatwo znaleźć to, czego potrzebujemy, a sprzątanie nie wymaga rozpoczynania życia od nowa.





