Pewnego dnia zajrzałam do lodówki i zobaczyłam solidną porcję fasolki szparagowej – żółtej i zielonej. Od razu wiedziałam, że zrobię z niej coś prostego, domowego i sycącego. Tak powstało to danie – bez kombinowania, za to pełne smaku, aromatu i wartości odżywczych. Lubię takie przepisy, które nie wymagają godzin w kuchni, a jednocześnie dają poczucie, że jem coś naprawdę dobrego dla organizmu.
Zaczęłam od klasyki. Na 2–3 łyżkach oliwy zeszkliłam drobno posiekaną średnią cebulę. Kiedy zrobiła się miękka i lekko złota, dodałam pół kilograma mięsa mielonego z łopatki wieprzowej. Doprawiłam wszystko po swojemu: sól, pieprz, szczypta chili i łyżeczka ziół włoskich. Smażyłam na średnim ogniu, często mieszając, aż mięso puściło sok i ten sok całkowicie odparował – zajęło mi to około 15 minut. To ważny moment, bo właśnie wtedy mięso nabiera głębokiego smaku.
Gdy masa była już ładnie podsmażona, dorzuciłam 400 g drobno krojonych pomidorów bez skórki oraz duży ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę. Całość dokładnie wymieszałam i pod przykryciem dusiłam jeszcze 3–4 minuty. Na sam koniec dodałam garść drobno posiekanej natki pietruszki, która wniosła świeżość i piękny aromat. Gotowe mięso połączyłam z gorącą fasolką szparagową, wcześniej ugotowaną w osolonej wodzie. Na talerzu posypałam danie żółtym serem, u mnie parmezanem, który idealnie dopełnił całość.
Fasolka szparagowa to dla mnie prawdziwy kuchenny skarb. Jest lekka, niskokaloryczna, a przy tym bardzo sycąca. Zawiera dużo błonnika, który wspiera trawienie i daje uczucie sytości na długo. Jest też bogata w witaminę C, K, witaminy z grupy B oraz kwas foliowy, dlatego świetnie sprawdza się w diecie osób dbających o zdrowie, odporność i prawidłową pracę układu nerwowego. Zielona i żółta fasolka różnią się nieco smakiem, ale obie są delikatne i świetnie chłoną przyprawy.
Mam też kilka praktycznych porad. Fasolkę zawsze wrzucam do wrzącej, osolonej wody – dzięki temu zachowuje kolor i jędrność. Nie gotuję jej zbyt długo, bo rozgotowana traci smak i wartości odżywcze. Jeśli chcę, by danie było lżejsze, zmniejszam ilość sera albo wybieram mięso drobiowe. A gdy mam ochotę na wersję bardziej wyrazistą, dodaję odrobinę wędzonej papryki lub świeże zioła.
To danie pokazuje mi, że z prostych składników można stworzyć coś naprawdę pysznego. Fasolka szparagowa w takim wydaniu często gości na moim stole – bo łączy domowy komfort, zdrowie i smak, który po prostu chce się powtarzać.









