1

Temat: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Na początek może zacznę od pytania:

[b]Czy wydanie zaświadczenia o braku przeciwwskazań do nauki jest odpłatne?[/b]

W przychodni powiedzieli mi, że muszę zapłacić 30 zł, jako że mam ukończone 26 lat. Moja znajoma ma 42 lata i nie musiała płacić. I mi i jej takie zaświadczenie jest potrzebne do szkoły policealnej.
W Internecie natykam się na posty ludzi w różnym wieku, którzy płacili po 20 zł, 30 zł lub 50 zł i takich, którym wydano za darmo.

Z kolei Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, Dział II, Rozdział I, Art. 16 mówi, że:
"Świadczeniobiorcy na podstawie ustawy nie przysługują:(...) zaświadczenia lekarskie wydawane na życzenie świadczeniobiorcy, jeżeli nie są one związane z dalszym leczeniem, rehabilitacją, niezdolnością do pracy, kontynuowaniem nauki, (...)" czyli jeśli zaświadczenie jest związane z kontynuowaniem nauki to przysługuje osobie ubezpieczonej i nie ma tam żadnej wzmianki dotyczącej wieku. Wyjątek z Ustawy pochodzi z wersji zaktualizowanej dn. 2.08.2012 r. No chyba że tą kwestię regulują jakieś odrębne przepisy, ale nigdzie nie mogę takowych znaleźć.

Ktoś wie coś na ten temat?

2

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Wszystko zależy czy dany ośrodek ma podpisaną umowę na takie badania. W moim mieście są 3 ośrodki/przychodnie  Medycyny Pracy a zawsze tylko jeden ma podpisaną umowę z NFZ. Wszystkie  przychodnie to NZOZ.
35zł to i tak nie dużo, ja płaciłam 100 zł.

Nie wiem tylko jakie zaświadczenie Ty potrzebowałaś i do czego, jakiej szkoły. U mnie do wydania zaświadczenia konieczne było wykonanie kilku specjalistycznych badań i musiałam mieć zaświadczenie wyłącznie od lekarza Medycyny Pracy.

3

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Napisałam do NFZ, odpisali mi, że powinnam złożyć reklamację do wojewódzkiego ośrodka, ponieważ bezpodstawnie pobrano ode mnie opłatę. Nie zrobiłam tego, bo po co mam jeszcze dopłacać to tego? Musiałabym wysłać polecony, potem pewnie znów jakiś polecony i szkoda nerwów i pieniędzy.
Na koniec się okazało, że głupia sekretarka nie dała mi skierowania, które powinna dać, a z nim bym nie zapłaciła.

4

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Ja za zaświadczenie do szkoły, ale bez badań nic nie płaciłam, bo  tego kierunek nie wymagał, była to administracja.

5

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Heh, słyszałyście o czymś takim?
Pogotowie ratunkowe...

Spadłam z okna, uszkodziłam ścięgna i łąkotkę, nie dało się stanąć na nodze, trafiłam na pogotowie. Zrobiono zdjęcie RTG. Przyjmował mnie dyżurujący na izbie przyjęć chirurg, który uznał, że potrzebuję porady ortopedy. Wow smile
Kiedyś, w nieco chyba lepszych czasach, jak wylądowałam na pogotowiu z zerwanymi ścięgnami to z oddziału został wezwany ortopeda, zbadał mnie i wystawił skierowanie na oddział do leczenia, a kiedy trafiłam z pękającą torbielą na jajniku zadzwoniono po ginekologa. Szpital jest w tym samym budynku co pogotowie i ZAWSZE na każdym z oddziałów jest lekarz.
Tym razem jednak odpowiedni specjalista nie został wezwany, kazano mi zarejestrować się w przychodni (kolejka 3 m-ce), a na prośbę o przyjęcie z racji pilnego przypadku odpowiedziano mi, że wyczerpałam limit jaki mi przysługuje w ramach NFZ, bo otrzymałam PORADĘ na pogotowiu. Poradę:"To musi zobaczyć ortopeda".

Podobnie został potraktowany pacjent ze złamanym palcem u stopy, któremu kazano czekać trzy miesiące na wizytę.
Kolejna sytuacja i to w tym samym czasie, to dziecko mojej nauczycielki - uszkodzone ścięgna i przegnanie do przychodni.
Po cóż jest pogotowie ratunkowe... po to żeby kierować w nagłych przypadkach do kolejek u odpowiednich specjalistów? Myślałam, że od skierowań do kolejek są lekarze rodzinni.

Siedzę, czekam na izbie przyjęć, przywożą faceta z rozwaloną głową, leje się krew: "Proszę sobie usiąść i poczekać." Czekał długo, bardzo długo... krwotok z głowy nie jest przecież pilniejszy niż z d. Żeby jeszcze chociaż jakaś pielęgniarka podeszła, przyniosła opatrunek, by ucisnąć krwawiące miejsce, zanim wypłynie z faceta wszystko...

Przychodzi gość na izbę, nie wiem co mu było, ale potrzebował pomocy, odprawiali go własnie z kwitkiem, kiedy pojawiło się dwóch policjantów, kogoś przywieźli i to oni apelowali na izbie, aby przyjąć tego odprawionego!

Znajoma wezwała pogotowie do domu, jej dziecko było sine, dusiło się. Lekarz z karetki zaczął grymasić i chciał wyjść z mieszkania, zatrzymał go policjant i kazał się zająć dzieciakiem.

Zostałam ranna tongue Rana "dziurawiona" przedmiotem ostrym, brudnym, zardzewiałym, wbitym we mnie na głębokość 4,5 cm. Na pogotowiu lekarka w średnim wieku przemywa mi ranę i nakleja plasterek! Nie po to tam pojechałam, to potrafię sama. Na szczęście wszedł jakiś młody lekarz, o coś chciał ją zapytać, zobaczył mnie, zapytał co jest i dzięki niemu podano mi szczepionkę przeciw tężcowi.

Ok, ponarzekałam jak moher w poczekalni. Zastanawiam się co się dzieje z tymi ludźmi... wiem, że nie jest łatwo, że praca ciężka, odpowiedzialna, ale z drugiej strony na umowę i z całym pakietem świadczeń, więc NORMALNA, a oni robią to co robią i wraca z nocnej zmiany znajoma pracująca w szpitalu, zła, bo przywieźli jednego pacjenta (!) i trzeba było mu podać kroplówkę, pigułeczki i spać biedna nie mogła. Za takie pieniądze, jakie tam bierze za nocne dyżury, powinna do rana być gotowa stać na nogach, bo inni stoją za tą samą wypłatę (a często nawet mniejszą) przez całą noc przy taśmie produkcyjnej. Och... czemu w "służbie" zdrowia jest tak niewielu ludzi robiących to, co do nich należy?
Niech mi to ktoś wytłumaczy, może wtedy zrozumiem, może czegoś nie widzę, o czymś nie wiem i źle oceniam...

6

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Revitum wykonuje  Test na Niedobory Komórkowe czy ktoś może wykonywał takie badanie? Jakie są efekty, koszty? Ponoć można zrobić na terenie całego kraju...

7

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Korzystacie ze Zintegrowanego Informatora Pacjenta?
Zdarzyło się Wam znaleźć w rejestrze usług medycznych usługę, która nie została wykonana?

Dwukrotnie zdarzyło mi się, że w "papierach" miałam co innego niż w rzeczywistości, ale były to tak drobne rzeczy, że nie interweniowałam.
Na karcie wypisu ze szpitala miałam zapis, że podano mi środki przeciwbólowe, a żadnych leków nie dostałam ani doustnie, ani w formie zastrzyku, maści, czegokolwiek. Wiem, że niektórzy pracownicy wynoszą leki ze szpitala, więc wyjaśnienie zagadki jest dla mnie proste.
Na stronie ZIP znalazłam świadczenie, które nie zostało mi udzielone i dotyczyło rzekomej pomocy w rzuceniu palenia - koszt kilku dych. Żadnej tego typu pomocy nikt mi nie udzielił, a moje dane zostały zgarnięte z ankiety w szkole. Zachęcono nas do jej wypełnienia i oferowano pomoc, której nikt nie otrzymał, ktoś za to zgarnął kasę.

[url]https://zip.nfz.gov.pl/ap-portal/user/secure/[email protected][/url]

8

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Nie tylko leki stamtąd wynoszą, znajomej sąsiadka to nawet w artykuły spożywcze się zaopatrywała u kogoś pracującego w szpitalu i jej proponowała też... Pacjentom od ust odejmują, żeby coś sprzedać za połowę ceny...:/

9

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Ja korzystam, ale że jednak rzadko chodzę do lekarza, to nie bardzo mogą mi coś wpisać... Może to są drobne kwoty, na które oszukują, ale jeśli oni sobie tak ze 100 ankiet "rozliczyli", to wyszła niezła sumka, a jeśli te 100 osób machnie ręką, to oni sobie z tego niezły proceder zarobkowy robią...

10

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Przez lata leczyłam żeby u doktora M. Został nawet nagrodzony jako najlepszy lekarz na Podkarpaciu. Ze względu na to, że nie leczył wszystkiego, co leczyć powinien, odeszłam.
Jak się okazało w ubiegłym roku, był jednym z lekarzy, którzy brali pieniądze od NFZ za fikcyjne zabiegi. Zrobiła się z tego spora afera. On, jego syn i ich wspólniczka - troje dentystów, oszukiwali w prywatnych gabinetach oraz w gabinetach przyszkolnych.
NFZ rozesłał pisma do pacjentów, aby potwierdzili, które zabiegi mieli wykonane, a które nie. Na 1205 zgłoszeń wykryto 850 nieprawidłowości (stan na 26.05.2015) przy czym odpowiedzi napływały w dalszym ciągu i nie wiem ile tego koniec końców było.

Eastgirl, nieźle. Przypomniałaś mi o kobiecie, która tak podprowadza środki czystości.

11

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Mało jest lekarzy z prawdziwego zdarzenia ,większość to łapówkarze na co nie mamy wpływu ,bo chcemy się leczyć .

12

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Ale jak już się trafi na lekarza z powołania, który jest fachowcem, ma doświadczenie, leczy rozważnie i jeszcze jest życzliwym człowiekiem, to taka wizyta u niego potrafi być przyjemna pomimo wszystko. Zawsze wychodziłam z uśmiechem z gabinetu pewnej lekarki, mimo złych wyników badań, bo po pierwsze wiedziałam, że jestem w dobrych rękach, a po drugie nie sposób się nie cieszyć w kontakcie z fantastycznymi ludźmi smile

13

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Ja nic nie płaciłam, ale to było kilka lat temu. kto wie jak teraz jest.

14

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Taka sytuacja:

Trafiam na oddział ratunkowy w miejscowości X z szalonym bólem, bez możliwości utrzymania się na nogach i prawdopodobnie znów zerwanymi lub naderwanymi w wyniku skręcenia ścięgnami. Mieszkam w Y, ale jestem w podróży wakacyjnej i potrzebuję natychmiastowej pomocy medycznej. Pierwszej pomocy mi udzielają, usztywniają nogę, ostrzykują, podpinają pod kroplówkę, wypisują recepty na zastrzyki, środki przeciwzapalne, silne tabletki przeciwbólowe. Otrzymuję skierowanie do ortopedy z adnotacją "cito", zalecenie, żeby rozpocząć leczenie w przeciągu 4 dni i zakaz wstawania z łóżka, chyba że do wc. Pakują mnie do samochodu, bo nie jestem w stanie się wczołgać. Ogólnie z pomocy jestem zadowolona, przynajmniej lekarza i jednej z pielęgniarek, bo na tle innych osób, które tam były, wykazywali przykładną życzliwość i zaangażowanie.

Wracam do rodzinnego miasta Y i okazuje się, że nie mogę zostać zarejestrowana, bo nie mam zdjęć RTG. Od 9 lat leczę się u ortopedów i nigdy nie było wymagane przy rejestracji zdjęcie, które w zasadzie tylko potwierdza, że zgodnie z diagnozą widniejącą na skierowaniu, nie jest to złamanie.

Dzwonię więc do szpitala X z zapytaniem o te zdjęcia i okazuje się, że nic mi na to nie poradzą, jeśli nie wybrałam od razu (ja ich nawet na oczy nie widziałam i były robione tylko po to, żeby wykluczyć złamanie/pęknięcie kości), ale pani mówi, że przekieruje mnie do pracowni, żebym porozmawiała. Odbiera inna osoba, z tego samego oddziału, więc grzecznie mówię, że miało mnie przekierować na Rentgena, na co ona odpowiada bardzo bezczelnym tonem, że mnie nie przekieruje i rzuca słuchawkę w momencie, gdy zadaję pytanie. Bez do widzenia, bez pocałuj mnie w d... choć rzucenie słuchawką chyba to właśnie oznaczało.

Co robić?

Pozostaje lekarz pierwszego kontaktu... Ktoś z rodziny idzie poprosić o skierowanie, niestety lekarka mówi, że absolutnie żadnego skierowania na RTG nie wypisze i muszę jechać 328 km, żeby sobie wziąć skierowanie od tego lekarza, który mnie przyjmował.

Co dalej?

Mam chyba do wyboru zostać w łóżku przez kilka miesięcy i oglądać w tv jak panie rzucające słuchawkami żądają podwyżek... albo leczyć się prywatnie. No nie ma innego wyjścia, bo w ramach NFZ mnie nie przyjmą.

15

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Napisz do Uwagi TVN, niech oni pokażą to całej Polsce, może wtedy znajdzie się rada, jak odebrać te zdjęcia...

16

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Znalazła się jakaś dobra dusza smile Wczoraj zadzwoniłam tam ponownie i odebrała jeszcze inna osoba, jakaś młodziutka, sądząc po głosie. Powiedziała, że zgra te zdjęcia na płytę i mi wyśle. No i jakoś ona może smile Autentycznie się wzruszyłam.

Do Uwagi za to powinnam kilka lat temu zgłosić to, co działo się w stalowowolskim szpitalu, jak połamani ludzie byli odsyłani do trzymiesięcznych kolejek!

Spadłam z okna. Zerwane więzadło piszczelowe poboczne i krzyżowe przednie, naderwane strzałkowe, pęknięta łąkotka. Trafiam na pogotowie, gdzie lekarz powiedział mi, że mam nie chodzić, usztywnić kolano, łykać silne tabletki przeciwbólowe, zgłosić się do ortopedy i że grozi mi zakrzepica.
W rejestracji mówią mi, że nie mam szans dostać się do lekarza przed upływem 3 m-cy. To samo słyszy chłopak ze złamanym palcem u stopy...
Wlekę się do ordynatora oddziału, a on mi mówi, że korzystając z porady na pogotowiu wyczerpałam limit w ramach NFZ i nie może mnie przyjąć.

Spójrzcie, jaka różnica między szpitalem w moim mieście, a innym szpitalem (albo raczej między lekarzem a lekarzem):
- podczas gdy w stw zalecono unieruchomienie, w X unieruchomiono
- w stw zalecono silniejsze leki przeciwbólowe, a w X je przepisano
- w stw postraszono zakrzepicą, w X lekarz od razu wypisał receptę na serię zastrzyków przeciwzakrzepowych
- w stw dostałam skierowanie, na podstawie którego mogłam się dostać do lekarza za trzy miesiące, a w X dostałam skierowanie z adnotacją "cito".

Ja nie wiem, czy ci ludzie nie mają świadomości, że to wszystko można usprawnić, czy im się zwyczajnie nie chce podjąć wysiłku rzetelnego wykonywania swoich obowiązków zawodowych.

Żalę się jak stara baba, taka typowa bywalczyni zatkanych kolejkami przychodni sad

17

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Młodzi ludzie jeszcze nie są znieczuleni na czyjeś cierpienie i nie mają w nosie tego, czego nie muszą robić... Ale myślę, że za kilka lat ta osoba już nie będzie tak chętna do pomocy, bo już się wypali w tym zawodzie...

18

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Tak właśnie myślałam... ten lekarz też był młodziutki i bardzo zaangażowany. Teraz czeka mnie wizyta u starszego wiekiem i stażem specjalisty, o którym wyczytałam w internecie, że nawet nie słucha, co mówi pacjent, wychodzi w trakcie wizyty, nie raczy spojrzeć na zdjęcia, jest nieprzyjemny i obojętny hmm Ale muszę przejść przez jego gabinet i to prywatnie, żeby mieć możliwość przyjęcia do kliniki, w której chciałabym leczyć się w ramach NFZ.

19

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

No tak, pewnie płatna wizyta  pozwala ominąć kolejkę...

20

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Byłam i internetowe opinie o lekarzu były nie do końca prawdziwe, bo o ile rzeczywiście chodził pomiędzy kilkoma gabinetami, to zbadał mnie dokładnie, a ze skierowaniem "cito" zostałam przyjęta natychmiast, bez kolejki. Bardzo dokładnie słuchał, co miałam do powiedzenia i okazał się życzliwym człowiekiem, uśmiechniętym, skorym do żartów i zaangażowanym.
Być może negatywne opinie pochodzą od osób, które trafiły na swój lub jego zły dzień.
Dużo ich przeczytałam, zanim się tam udałam, i żołądek podchodził mi przed wizytą do gardła. Mając złe doświadczenia z przeszłości byłam przekonana, że nikt mi tego dnia nie pomoże, że na pewno ktoś skrytykuje, że trzeba będzie dużo czekać i dużo zapłacić. Nic podobnego nie miało miejsca.

Jak dla mnie pełen profesjonalizm zarówno ze strony lekarzy, z którymi miałam tam styczność, jak i ze strony asystentek i pań w rejestracji. Udzielają szczegółowych informacji, doradzają, są życzliwi. Asystentka poszła za mnie założyć kartę, żebym nie musiała stać w kolejce z tą nogą... takie rzeczy się w moim szpitalu nie zdarzają. Tutaj samemu trzeba po kilka razy latać od drzwi do drzwi ze świstkami.

Leżeć w klinice nie muszę, chyba że będzie konieczny zabieg, ale to się okaże po badaniach, mogłam wrócić do domu, a za wizytę póki co nic mi nie policzono i wystawiono wszystkie potrzebne dokumenty (skierowanie na badania, wniosek o wydanie ortezy, receptę).

W ogóle to NFZ miło mnie zaskoczył - refundacja produktów ortopedycznych, takich jak ortezy, wynosi 90%. Nie byłoby mnie stać na ortezę, która kosztuje 700 zł, gdyby nie refundacja.

21

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

W NFZ nie są tacy szlachetni - po prostu chcą refundacją jak najszybciej postawić człowieka na nogi, żeby miał możliwość pracować i płacić im składki wink

22

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Niestety, leczenie na NFZ zwłaszcza poważnych chorób to nieporozumienie, kolejki są coraz dłuższe i wielu pacjentów nie dożyłoby następnej wizyty gdyby nie prywatna opcja

23

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Finao big_smile Świetny komentarz smile

Kolejki do rezonansu na przyszły rok hmm Sprawdzałam też w placówkach w innych miastach. Super. 

Naczytałam się ostatnio o dr Myłek, pani alergolog z mojego miasta. Niemal każdy pisze, że na pierwszej wizycie każe kupić swoją książkę za 45 zł i dopiero wtedy bierze się za leczenie... ludzie ludziom radzą, żeby kłamać, że już ta książkę czytali, bo inaczej będzie wciskać aż wciśnie. Straszne.

24

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Ale już niedługo grudzień, tak ze te 4 miesiące jakoś wytrzymasz wink

25

Odp: NFZ, NZOZ, lekarze i cała reszta

Tak, do lutego smile Badanie mam akurat w Walentynki. Z miłości do siebie zrobię sobie prezent.