1

Temat: Smutna żona:(

Od 2 lat jestem żoną, od tego czasu dowiedziałam się kilka razy że mąż mnie okłamuje w różnych sprawach, mimo to jeszcze trochę mu ufam, jednak on mnie bardzo zaniedbuje, rzadko przytula, okazuje uczucia, ja siedzę z naszym 2-letnim dzieckiem w domu, sprzątam piorę, gotuję, na prawdę jest co robić. Brakuje mi miłości, co mam robić sad ?

2

Odp: Smutna żona:(

Jeśli on Cię już teraz okłamuje to  czy masz nadzieję, że kiedyś to się zmieni?... Ja bym nie miała?...

3

Odp: Smutna żona:(

A wcześniej był czuły i dbał o Ciebie..?

4

Odp: Smutna żona:(

W maju czeka mnie sprawa rozwodowa, po dwóch latach małżeństwa. Wszystkie marzenia i plany prysły jak bańka mydlana bo on postanowił spróbować szczęścia z inną. Teraz chciałby wrócić, coś naprawić. Jak? Co? Przecież nas już nie ma, mojego serca też.
Z półrocznej perspektywy czasu widzę, że to nie był dobry związek. Ale kochałam. I nie potrafię się po tym podnieść.
Czuję, że wpadam w czarną otchłań, spadam coraz dalej i głębiej, przestaje widzieć już nad sobą przebłyski światła. Nie mam już załamania nerwowego, napadów paniki, ale mam za to wrażenie że przestałam czuć cokolwiek, przechodzę jakąś depersonalizację.
Co z tego, że mam dobrą pracę, jak po tej pracy czeka mnie tylko samotność w pustym mieszkaniu? Jak do tego przywyknąć? Co zrobić, żeby odzyskać sens życia? Żeby znaleźć sens pomimo samotności? Nie mam jeszcze 30-stki, a czuję, że nic dobrego mnie już nie czeka, tylko wegetacja.
Jeśli ktoś chciałby napisać mi radę, żebym sobie kogoś znalazła to nie jestem teraz gotowa na żadne relacje z mężczyznami, wątpię czy jeszcze kiedyś będę. Chętnie za to porozmawiam z ludźmi, którzy rozumieją co czuję.

5

Odp: Smutna żona:(

Przykro mi, że musisz to przeżywać. Wiem, że to trudne... właściwie to nie znajduję słów pocieszenia, mimo że sama przeszłam już wiele i wiesz co? Nie przypominam sobie po prostu, żeby jakieś słowa pocieszenia działały w takich sytuacjach.

Chyba po prostu musisz przejść przez to, bo skoro sprawa rozwodowa w maju, to jeszcze cała historia nie jest zakończona, domknięta, i może dlatego jeszcze nie rozpoczął się u Ciebie proces "zdrowienia". Ja po ostatniej relacji z mężczyzną wpadłam w depresję, zrezygnowałam z wielu rzeczy, które potencjalnie mogłyby mnie wyciągnąć z dołka, zaniedbałam obowiązki, wszystko i przez to zaczęłam wpadać jeszcze głębiej. Teraz od dwóch miesięcy męczę się z bezsennością, która dodatkowo dezorganizuje mi życie.

Jeśli mogę Ci coś poradzić, to nie izoluj się. Tak, wiem, napisałaś, że czujesz się samotna, ale nie izoluj się jeśli tylko masz możliwość przebywać między ludźmi, bo Cię to pochłonie. Jak za bardzo wypadniesz ze zwykłej, zajmującej codzienności, to będzie trudniej wrócić na właściwy tor. Bądź dzielna na co dzień. Przeżywanie smutku, zawodu, żalu za tym, co się zainwestowało i straciło, konieczność przeplanowania reszty życia to cholernie trudne, ale jeśli nie wypełnisz sobie czymś życia już teraz, to będziesz brnąć w smutek, w samotność. Teraz musisz znaleźć w sobie siłę, żeby siebie samą z tego wyciągnąć.

6

Odp: Smutna żona:(

A może warto dać mu drugą szansę? Łatwo jest się rozstać, ale przecież nie czeka stu rycerzy na białych koniach na samotną kobietę, a życie w pojedynkę nie jest usłane różami...

7

Odp: Smutna żona:(

Przede wszystkim należałoby porozmawiać i to tak szczerze. Zorientować się dlaczego on tak się zachowuje, a nie inaczej? Niekiedy faceci ukrywają coś, bo boją się odrzucenia, boją się zranienia drugiej osoby. Wszystko zależy w jakim sensie i w jakiej kwestii okłamał czy oszukał. Mózg faceta jest inaczej zbudowany i niekiedy nie myślą o tym, że ukrywanie czegoś bardziej boli niż przyznanie się do porażki czy innej rzeczy. CZasami też uważają nas za ciemnotę tongue i sądzą, że coś nie wyjdzie, że wszystko ukryją, a my babki doskonale wiemy, że jest inaczej. Że nie odzywamy się w pewnych kwestiach, ale i tak doskonale wiemy swoje, niekiedy lepiej niż oni tongue tongue