1

Temat: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Jesteśmy razem od 2 lat.Na początku było fajnie,motyle w brzuchu itp.Wiadomo,tak jest zawsze gdy zaczyna się związek.Zaangażowanie, czułość, uczucie, rozmowy. Z czasem wkradła się monotonia,totalny marazm.Próbowałam to zmienić,czułam że się zaczyna psuć. Ale ....Właśnie ALE.NIE MAM JUŻ SIŁ! NIE CHCĘ! On wychodzi z założenia że jesteśmy ze sobą już tak długo że skoro jestem, byłam to nadal będę. Z nim, przy nim, w tym związku a raczej tkwić w tym czymś czego związkiem nazwać nie można. Mieszkamy razem i to jest najgorsze bo potrzebuję czasu aby znaleźć lepszą pracę i się wyprowadzić. Stanąć na nogi. Zacząć żyć samą,bez niego.Dawać sobie radę. Boli to ,że zmarnowalam przy nim tyle czasu. Ale staram się nie myśleć w tej kategorii bo szkoda nerwów. Teraz myślę tylko  o wyprowadzce.W głowie juz jest plan,który trzeba realizować.

Czy któraś z Was dziewczyny na podobną sytuację ? Czy któraś z Was też planuje się wyprowadzić, tylko nie wie z której strony to ugryźć?? Może nie jestem sama..?

2

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Rutyna w związku zabija wszystko co najlepsze. Na początku są miłe i pełne uniesień chwile ale z czasem wszystko wygasa. Nie ma już wspólnych tematów, zainteresowań, czasu spędzanego razem. Zostaje cisza i niby ta znajoma a zarazem tak obca osoba, z którą życie wydaje się już niemożliwe...

3

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Skoro tak czujesz, to nie będę Cię namawiała, żebyś z nim została.. Tylko wiesz, możesz zatęsknić za nim jeszcze jak będziesz siedziała w pustych ścianach i pomyślisz, że jednak cokolwiek jest lepsze niż nic...

4

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

a nie możesz się przenieść na jakiś czas do rodziny albo kogoś ze znajomych żeby mieć czas na znalezienie nowej pracy?

5

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Musisz się pogodzić z tym, że nie zawsze będzie tak jak na 1. etapie zakochania. Kolejne związki będą wyglądać podobnie, bo w życiu nie jest tak jak w filmie czy książce, że ludzie kochają się na zabój do śmierci... Podejrzewam, że ciągle rozczarowanie będzie powodować, że będziesz odchodzić od kolejnych partnerów...

6

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

no właśnie, przychodzi czas że spadają różowe okulary.

7

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

[quote=franczeska]Musisz się pogodzić z tym, że nie zawsze będzie tak jak na 1. etapie zakochania. Kolejne związki będą wyglądać podobnie, bo w życiu nie jest tak jak w filmie czy książce, że ludzie kochają się na zabój do śmierci... Podejrzewam, że ciągle rozczarowanie będzie powodować, że będziesz odchodzić od kolejnych partnerów...[/quote]

To prawda, ale też powinno się dbać o związek, żeby przetrwał kryzysy, a nie poddawać się już na pierwszym zakręcie...

8

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Myślę, że warto jednak ratować co się da.

9

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

[quote=kasia001][quote=franczeska]Musisz się pogodzić z tym, że nie zawsze będzie tak jak na 1. etapie zakochania. Kolejne związki będą wyglądać podobnie, bo w życiu nie jest tak jak w filmie czy książce, że ludzie kochają się na zabój do śmierci... Podejrzewam, że ciągle rozczarowanie będzie powodować, że będziesz odchodzić od kolejnych partnerów...[/quote]

To prawda, ale też powinno się dbać o związek, żeby przetrwał kryzysy, a nie poddawać się już na pierwszym zakręcie...[/quote]

Czasem minusy przeważają nad plusami i nie ma już o co dbać i czego ratować...

10

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

ja uważam, że jeśli w związku od dawna się nie układa to nie ma co się męczyć w takiej relacji i poszukać szczęścia gdzie indziej.

11

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Fuxja, na pewno powinniście coś zmienić i jeśli jesteś zdecydowana na tak poważny krok jak wyprowadzka, to znaczy, że sprawa jest poważna. Myślę, że to dobry pomysł, nawet jeśli po jakimś czasie spróbujecie ponownie. Może tym razem się uda. Może dzięki temu, że pomieszkacie osobno, odkryjecie co takiego się stało, czego tak bardzo Wam zabrakło, że nie wyszło za pierwszym razem i będziecie mieć to na uwadze przy kolejnej próbie.

Bardzo dużym niebezpieczeństwem dla Twoich planów jest to, o czym napisała Elisabet. Niesamowicie trafne spostrzeżenie. Pozwolę sobie przytoczyć tę wypowiedź: [quote=elisabet]Skoro tak czujesz, to nie będę Cię namawiała, żebyś z nim została.. Tylko wiesz, możesz zatęsknić za nim jeszcze jak będziesz siedziała w pustych ścianach i pomyślisz, że jednak cokolwiek jest lepsze niż nic...[/quote] DOKŁADNIE! Właśnie to zazwyczaj sprawia, że przerywamy naszą próbę przedwcześnie i wracamy i za chwilę jesteśmy w punkcie wyjścia. Uważaj na to proszę, bo taka tęsknota potrafi zmylić. Zacznie Ci się wydawać może, że nie dasz rady bez niego żyć i ze to jest najlepszy dowód na to, ze jednak powinnaś spakować manatki i trafić z powrotem pod ten sam dach, ale wtedy stracisz pewnie szansę na odkrycie tego, czego tak Ci przy nim brakowało i rozpoznanie tego, co sprawia, że jednak warto razem mieszkać. Na to trzeba troszkę czasu.

Własnie... czas. Bardzo się ciesze, że nie chcesz rozpamiętywać tego, co straciłaś. Nie ma sensu. To tylko dołuje. Idzie się naprzód.
Jest taki mechanizm psychiczny, który sprawia, że im więcej zainwestowaliśmy w coś, tym bardziej nie chcemy tego odpuścić, nawet jeśli nam szkodzi, bo obawiamy się stracić to wszystko, co zainwestowaliśmy. W tym przypadku czas. Nie odzyskamy tego nigdy. Jedyne co możemy zrobić, to nie tracić więcej. Bardzo dobrze, ze masz świadomość, jak bezsensowne jest rozpamiętywanie.

Specjalnie z dedykacją dla Ciebie smile
[url]https://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8[/url]

12

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Tkwię w związku bez przyszłości. Każda moja próba spotyka się z oporem. Każda moja propozycja z negatywnym nastawieniem. Czemu ja w ogóle dalej próbuję? Prosił o czas, o czekanie. Czekam już tak rok. Próbuję wierzyć, starać się. Przecież tak trzeba w związku. Jednak czekanie sprawiło, że moje uczucie wygasło. A mojego faceta przestałam jakoś w środku cenić. Nie widzę go już jako osoby decyzyjnej, starającej się o nas, zaradnej, rozwiązującej ze mną każdy problem. Tego po prostu nie ma. Nie czuję szczęścia z małych rzeczy robionych razem bo wiem... Że i tak wrócimy do problemów. O których nie mogę porozmawiać. Jestem z dobrym człowiekiem, wartościowym ale... Chyba nie jestem wystarczająca dla niego skoro tak bardzo unika prawdziwych uczuć ze mną, prawdziwego dojrzałego związku. Dojrzewam do odejścia. Jednak nie jestem w stanie wyrazić swojej przykrości, że do tego dopuścił, odepchnął wszystko. Być może to moja wina, ale pytałam kilka razy co mogę dla niego zrobić by było nam lepiej. Nic nie potrzebował. Szkoda.

13

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

a próbowałaś z nim rozmawiać powiedzieć mu dokładnie to co napisałaś?

14

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Wiesz jaka jest rozmowa z facetem... On zachowuje się jakby miał nadal 14 lat i ktoś miał decydować za niego, bo dla niego to nie są istotne sprawy... Jest zamknięty na emocje, nie potrafi ich wyrażać. Nie wiem, czy tak się nauczył w domu, czy po prostu taki ma charakter...

15

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Oversajz, mam coś podobnego sad
Przykro mi, że przez to przechodzisz. Minęło trochę czasu, od Twojego postu. Czy coś się zmieniło?

16

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

o to samo chciałam zapytać. Ciekawa jestem jak sytuacja się rozwinęła.

17

Odp: Chcę się wyprowadzić od mojego faceta...

Niestety wiele kobiet po prostu nie ma dokąd się wyprowadzić, do mamy nie chcą, a samodzielne życie jest związane z wyrzeczeniami. Przyzwyczaiły się do pewnego poziomu życia i z tego nie chcą rezygnować, nawet za cenę własnej godności.