Czy naprawdę potrzebujemy tylu rzeczy? Kobiety coraz częściej wybierają underconsumption core

Avatar photo
22 sierpnia 2026,
dodał: Marta Dudzińska

Pełna szafa, a rano znów pojawia się myśl: „Nie mam się w co ubrać”. Łazienkowa półka ugina się od kosmetyków, w kuchennej szufladzie trudno znaleźć miejsce na kolejne akcesorium, a telefon regularnie pokazuje nam rzeczy, których jeszcze wczoraj wcale nie potrzebowałyśmy. Przez lata kupowanie miało być małą przyjemnością, nagrodą i sposobem na poprawę nastroju. Dziś coraz więcej kobiet zaczyna zadawać sobie inne pytanie: czy naprawdę chcę mieć kolejną rzecz, czy tylko przez chwilę chcę poczuć, że czegoś mi przybyło? Właśnie z takiego namysłu wyrasta trend określany jako: underconsumption core.

Na czym właściwie polega underconsumption core?

Underconsumption core można najprościej rozumieć jako świadome ograniczanie konsumpcji i korzystanie z tego, co już mamy, zamiast nieustannego dokupowania nowych rzeczy. Nie chodzi jednak o życie bez zakupów, ascetyzm czy rezygnację z przyjemności.

Chodzi o zmianę proporcji. Zamiast kilku podobnych swetrów — jeden, który naprawdę lubimy. Zamiast kolejnej palety kosmetyków — wykorzystanie tej, którą już mamy. Zamiast wymiany całego wyposażenia mieszkania dlatego, że pojawił się nowy trend — drobna zmiana, naprawa albo po prostu pozostawienie rzeczy takiej, jaka jest.

To podejście dobrze wpisuje się w zmęczenie kulturą nieustannej nowości. Co chwilę pojawia się przecież kolejny must have, kosmetyk, fason, gadżet czy dekoracja, bez której, przynajmniej według reklamy, trudno wyobrazić sobie współczesne życie.

Underconsumption core odwraca ten komunikat. Zamiast pytać: „Co jeszcze mogę kupić?”, zaczyna pytać: „Czego właściwie już mam wystarczająco dużo?”

Już dość kupowania „na wszelki wypadek”

Zakupy potrafią dawać natychmiastową satysfakcję. Nowa sukienka, kosmetyk czy dekoracja do mieszkania przynosi poczucie zmiany i małej nagrody. Problem zaczyna się wtedy, gdy kupowanie staje się automatyczną odpowiedzią na nudę, stres albo potrzebę poprawienia sobie humoru.

W dodatku współczesna konsumpcja jest wyjątkowo łatwa. Nie trzeba nawet wychodzić z domu. Wystarczy kilka przesunięć palcem po ekranie, a następnego dnia paczka może czekać pod drzwiami.

Po pewnym czasie pojawia się jednak paradoks: im więcej rzeczy mamy, tym trudniej cieszyć się każdą z nich. Szafa przestaje być wyborem, a staje się przeszkodą, a kosmetyki zaczynają się dublować. W domu przybywa przedmiotów, które miały być piękne i praktyczne, ale ostatecznie zajmują tylko miejsce.

Dlatego ograniczenie konsumpcji może przynosić coś, czego nie obiecywała kolejna rzecz z zakupowego koszyka — poczucie ulgi.

Czy mniej oznacza, że trzeba zrezygnować z przyjemności?

Wcale nie. I właśnie dlatego ten trend jest ciekawszy niż zwykłe „kupuj mniej”.

Underconsumption nie musi oznaczać, że każda rzecz kupiona pod wpływem zachwytu jest błędem. Można nadal kochać modę, książki, kosmetyki, wnętrza czy piękne przedmioty. Różnica polega na tym, że przyjemność nie musi być już związana z ciągłym zwiększaniem liczby posiadanych rzeczy.

Można kupić dobry płaszcz i nosić go przez wiele sezonów. Można mieć kilka ulubionych perfum zamiast kilkunastu flakonów. Można naprawić sweter, który stracił guzik, odświeżyć starą komodę albo ponownie odkryć sukienkę, która przez rok leżała na dnie szafy.

W tym podejściu pojawia się nawet pewna przewrotna przyjemność: radość z tego, że coś już mamy i naprawdę tego używamy.

To nie jest rezygnacja z konsumpcji. To odzyskiwanie wyboru.

Underconsumption core to więcej niż internetowy trend

Moda na ograniczanie zakupów może oczywiście stać się kolejnym trendem, który sam zacznie sprzedawać produkty. Internet potrafi zamienić nawet prostą ideę „mam wystarczająco” w estetykę, do której potrzebujemy nowych pojemników, ubrań i akcesoriów.

Dlatego najciekawsze w tym zjawisku nie są idealne zdjęcia minimalistycznych półek ani kolejne modne określenie. Ważniejsze jest pytanie, które stoi za całą ideą.

Czy rzeczywiście potrzebuję tego przedmiotu?

Nie: „Czy jest ładny?”. Nie: „Czy wszyscy go teraz mają?”. Nie: „Czy będę żałować, jeśli go nie kupię?”. Tylko: „Czy jego obecność w moim życiu naprawdę coś zmieni?”.

To niewielka różnica w sposobie myślenia, ale może prowadzić do dużej zmiany. Pozwala odróżnić zachciankę od potrzeby, chwilową fascynację od rzeczy, która rzeczywiście będzie używana.

I być może właśnie dlatego „underconsumption core” tak dobrze trafia dziś do kobiet zmęczonych poczuciem, że ciągle powinny coś zmieniać, kupować i ulepszać.

***

Może więc prawdziwym luksusem nie jest dziś posiadanie coraz większej liczby rzeczy, lecz świadomość, że nie musimy mieć wszystkiego, co właśnie pojawiło się na ekranie. „Underconsumption core” przypomina o czymś bardzo prostym: rzeczy mają służyć naszemu życiu, a nie wyznaczać jego tempo. Można mieć mniej i nadal kochać piękne przedmioty, modę czy kosmetyki — tylko wybierać je bardziej świadomie. Bo czasami najbardziej satysfakcjonującym zakupem okazuje się ten, którego ostatecznie nie zrobiłyśmy.

Polecamy również:

Kosmetyczny minimalizm w praktyce – mniej a więcej

Jesienny minimalizm w dekoracji wnętrz

Efekt clean home pomaga odzyskać spokój?



Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.