Perfekcyjna kobiecość na sprzedaż
Natalie Heller Mills jest twarzą życia, które dla wielu osób mogłoby wyglądać jak spełnienie marzeń. Wiejska posiadłość, mąż wpisujący się w estetykę tradycyjnej rodziny, dzieci, domowe wypieki i codzienne zajęcia przywołujące obraz dawnego porządku. Wszystko tworzy spójną opowieść o kobiecości zakorzenionej w rodzinie, religii i domowym cieple. Problem polega na tym, że to, co oglądają odbiorcy, nie jest pełnym obrazem rzeczywistości. Za starannie wyreżyserowaną codziennością kryje się mechanizm, w którym autentyczność staje się towarem, a prywatność kolejnym zasobem wykorzystywanym do budowania popularności.
Burke bardzo trafnie wybiera bohaterkę, której nie sposób sprowadzić do roli niewinnej ofiary systemu. Natalie potrafi być błyskotliwa, zaradna, bezwzględna i irytująco przekonana o własnej racji. Nie zawsze wzbudza sympatię, niekiedy wręcz prowokuje czytelnika do sprzeciwu. Właśnie dlatego jest interesująca. Jej osobowość nie daje się zamknąć w prostym podziale na kobietę skrzywdzoną i tych, którzy ją krzywdzą. Natalie sama uczestniczy w tworzeniu świata, którego reguły później okazują się dla niej niewygodne.
Autorka z wyczuciem pokazuje również, jak łatwo współczesna kultura zamienia osobiste przekonania w element marki. Tradycyjne wartości, religijność, macierzyństwo i domowe życie mogą być przecież autentycznym wyborem. Problem zaczyna się wtedy, gdy stają się starannie opakowanym produktem, podporządkowanym oczekiwaniom odbiorców i logice internetowej popularności. Wówczas nawet najbardziej intymne aspekty codzienności zaczynają podlegać ocenie, a człowiek musi nieustannie podtrzymywać zainteresowanie własnym wizerunkiem.
Satyra, która odsłania niewygodne sprzeczności
Yesteryear jest powieścią szczególnie ciekawą dlatego, że nie zatrzymuje się na krytyce influencerów. Burke interesuje znacznie szerszy mechanizm: społeczna potrzeba porządkowania świata według gotowych wyobrażeń o tym, jaka powinna być dobra żona, matka i kobieta. Tradycyjny model rodziny staje się tutaj nie tylko przedmiotem deklaracji, ale również widowiskiem, które należy odpowiednio przedstawić. W tym widowisku nie ma wiele miejsca na zmęczenie, ambiwalencję, rozczarowanie czy zwyczajne pragnienie, by przez chwilę nie musieć nikogo zadowalać.
Najbardziej przewrotne jest to, że pozornie idealny świat nie wymaga od swojej bohaterki wyłącznie podporządkowania. Natalie ma ambicje, potrafi kalkulować, buduje własną pozycję i doskonale rozumie wartość rozpoznawalności. W tym sensie jej historia dotyka paradoksu współczesnej kobiecości: można głosić przywiązanie do tradycyjnych ról, a jednocześnie prowadzić przedsiębiorstwo oparte na własnej popularności i umiejętnym zarządzaniu cudzymi emocjami. Można mówić o prostocie życia, jednocześnie korzystając z całego zaplecza, które pozwala tę prostotę inscenizować.
Autorka nie potrzebuje przy tym wygłaszać długich moralizatorskich tyrad. Ironia wynika z samego zestawienia deklaracji z praktyką, z różnicy między tym, co bohaterka pokazuje światu, a tym, co pozostaje poza kadrem. To właśnie ten rozdźwięk sprawia, że satyra bywa zabawna, ale nie daje czytelnikowi całkowitego komfortu. Śmiech szybko ustępuje miejsca refleksji nad tym, jak chętnie wierzymy w obrazy odpowiadające naszym własnym pragnieniom.
Ważnym kontekstem powieści pozostaje również religia. Wiara i język moralności mogą być źródłem sensu, wspólnoty i poczucia bezpieczeństwa, ale mogą też zostać wykorzystane do legitymizowania określonego porządku. Burke przygląda się temu, co dzieje się, kiedy przekonania przestają być wyłącznie sprawą sumienia, a zaczynają funkcjonować jako część publicznego wizerunku. W efekcie pytanie o autentyczność dotyczy nie tylko internetu, lecz także tego, w jaki sposób opowiadamy sobie o własnych wartościach.
Kobieta uwięziona we własnym wyobrażeniu o szczęściu
W tej książce szczególnie interesujące jest napięcie między niezależnością a podporządkowaniem. Natalie nie jest bohaterką, która po prostu marzy o ucieczce od świata narzucającego jej określone zasady. Sama aktywnie współtworzy wizerunek, dzięki któremu zdobywa pozycję i wpływy. Jednocześnie musi mierzyć się z konsekwencjami przyjętej roli. Im bardziej jej publiczna tożsamość zostaje podporządkowana oczekiwaniom odbiorców, tym trudniej odróżnić osobiste potrzeby od tego, co wypada pokazać.
To interesujący sposób opowiadania o kobiecej ambicji, ponieważ autorka nie próbuje uczynić swojej bohaterki wzorem do naśladowania. Natalie nie musi być sympatyczna, by jej sytuacja skłaniała do namysłu. Można krytycznie oceniać jej wybory, a jednocześnie dostrzegać presję świata, w którym kobiety wciąż rozlicza się z wyglądu, macierzyństwa, relacji i sposobu prowadzenia domu. Można też zauważyć, że wyidealizowany obraz tradycyjnej rodziny potrafi być równie wymagający jak inne społeczne wzorce, nawet jeśli obiecuje ucieczkę od współczesnego pośpiechu.
Burke nie proponuje łatwej odpowiedzi na pytanie, jaki model życia jest najlepszy. Zamiast tego pokazuje, jak niebezpieczne staje się podporządkowanie własnej tożsamości jednej, z góry określonej wizji. Wartość kobiety nie powinna zależeć od tego, czy potrafi przekonująco odegrać rolę idealnej matki, żony, gospodyni lub niezależnej bizneswoman. Każda z tych ról może być częścią czyjegoś szczęścia, ale żadna nie powinna odbierać prawa do sprzeczności, zmiany zdania i zwyczajnej ludzkiej niedoskonałości.
Między niepokojem a czarnym humorem
Yesteryear nie jest wyłącznie satyrą obyczajową. Powieść wykorzystuje również elementy thrillera psychologicznego, a niepokój stopniowo wypiera początkową ironię. To, co miało być opowieścią o kontrolowaniu wizerunku, przybiera coraz bardziej niepokojący wymiar. Czytelnik musi mierzyć się z niepewnością, a zarazem obserwować, jak bohaterka próbuje zrozumieć rzeczywistość, która przestaje poddawać się znanym jej regułom.
Ten zabieg pozwala autorce skonfrontować wyobrażenie o dawnym, prostszym życiu z doświadczeniem, którego nie da się sprowadzić do estetycznych obrazów. Romantyczna wizja przeszłości traci swój urok, kiedy przestaje być dekoracją, a zaczyna oznaczać konkretne warunki egzystencji. To jeden z najmocniejszych pomysłów powieści: zestawienie współczesnego zachwytu nad tradycją z rzeczywistością, w której nie można po prostu wybrać najładniejszych elementów dawnego świata, a resztę pozostawić poza kadrem.
Debiut, który prowokuje do rozmowy
Caro Claire Burke napisała powieść o świecie, w którym kobiecość stała się jednocześnie osobistym doświadczeniem, ideologicznym symbolem i produktem medialnym. Yesteryear przyciąga aktualnością tematu, ale nie ogranicza się do komentarza na temat internetowych trendów. Jej znaczenie wynika z pytań o autentyczność, ambicję, wiarę, macierzyństwo i granice prywatności. To także opowieść o potrzebie uznania i o cenie, jaką można zapłacić za przekonanie, że życie musi wyglądać tak dobrze, jak przedstawia się je innym.
Nie jest to książka, która wymaga od czytelnika sympatii do głównej bohaterki. Wymaga raczej gotowości do przyglądania się jej bez pośpiesznego wydawania wyroków. Natalie potrafi irytować, bawić i niepokoić, a jej sprzeczności są ważniejsze niż prosty podział na postacie dobre i złe. Właśnie dlatego powieść może stać się dobrym punktem wyjścia do rozmowy o współczesnych wzorcach kobiecości, presji społecznej i różnicy między prywatnym szczęściem a jego publicznym przedstawieniem.
Yesteryear to wyrazisty debiut, który łączy czarny humor z niepokojem i satyrę z refleksją nad życiem podporządkowanym cudzym spojrzeniom. Nie wszystkie jego ambicje muszą przekonać każdego czytelnika, ale trudno przejść obok samego pomysłu obojętnie. Najbardziej zostaje w nim pytanie, czy naprawdę pragniemy życia, które tak chętnie podziwiamy na ekranach, czy raczej obrazu, jaki pozwala nam uwierzyć, że wszystko mamy pod kontrolą.
Od Wydawcy:
Miliony sprzedanych egzemplarzy
Lliteracki Fenomen Roku
Życie Natalie to spełnienie marzeń o tradycyjnym, idealnym domu. Mieszka na wsi z przystojnym mężem i szóstką wyjątkowych dzieci. Jej obserwatorzy (a ma ich miliony!) nie znają jednak całej prawdy. Bo czy to aż tak ważne, że za kulisami jej życia pracuje sztab producentów, a dziećmi opiekują się nianie?
Te wszystkie rozwścieczone kobiety, które ją krytykują i nazywają przeciwniczką feminizmu, po prostu jej zazdroszczą. Bo Natalie ma nie tylko życie, o którym większość ludzi może wyłącznie pomarzyć, ale i własne biznesowe imperium. Jest konserwatywną kobietą sukcesu.
Pewnego ranka budzi się jednak w dziwnej, przerażającej rzeczywistości. Jej dom, mąż i dzieci – wszystko to wydaje się znajome, ale coś jest nie tak. Czy to mistyfikacja? Reality show? A może to Bóg wystawia ją na próbę? Dwóch rzeczy jest pewna: to nie jest jej idealne życie i za wszelką cenę musi się z niego wydostać.
Debiutancka powieść Caro Claire Burke wzbudza ogromne zainteresowanie na całym świecie. Na podstawie książki powstanie niebawem film. O prawa do ekranizacji walczyły aż 4 studia. W główną rolę wcieli się Anne Hathaway, która będzie również producentką wykonawczą filmu.
Książkę polecamy wraz z Wydawnictwem Poznańskim
Zobacz również




































































