Anna Gębalska: Życie jest darem – niezwykła opowieść o Stanisławie Sojce, muzyce i człowieku
dodał: Marta Dudzińska
Są głosy, które nie kończą się wraz z ostatnią nutą. Zostają gdzieś pomiędzy słowami, wracają niespodziewanie przy pierwszych dźwiękach znanej piosenki, przy wersie, który kiedyś znaczył coś więcej, niż można było wtedy przypuszczać. Głos Stanisława Sojki ma właśnie taką właściwość. Jest w nim ciepło, zaduma, odrobina melancholii, ale także niezwykła uważność na drugiego człowieka. „Życie jest darem. Opowieść o Stanisławie Sojce” Anny Gębalskiej pozwala na chwilę zatrzymać ten głos nie na scenie, lecz bliżej – przy człowieku, jego wspomnieniach, relacjach, wierze i drodze, którą przeszedł.
Ta książka nie próbuje budować pomnika. I właśnie to jest w niej tak ujmujące. Zamiast wygładzonego portretu artysty otrzymujemy człowieka złożonego z wielu wspomnień, spotkań i opowieści. Autorka prowadzi czytelnika od śląskiego dzieciństwa, przez jazzowe początki i kolejne etapy artystycznej drogi, aż po osobiste doświadczenia, ale nie zatrzymuje się na wyliczaniu dat, sukcesów i nazwisk. Znacznie bardziej interesuje ją to, co z tych faktów wynikało dla samego Sojki.
Dlatego ważnym bohaterem tej książki jest również głos samego artysty – nie ten, który znamy z płyt, lecz głos człowieka mówiącego o sobie, swojej wierze, fascynacjach, wyborach, doświadczeniach i momentach, w których życie nie układało się zgodnie z planem. Autorka sięga do wcześniejszych wypowiedzi Sojki i pozwala mu przemówić z różnych momentów życia. Dzięki temu czytelnik nie dostaje jednego, starannie przygotowanego portretu. Dostaje raczej wiele fragmentów, z których stopniowo wyłania się człowiek.
Jeszcze ciekawszym zabiegiem okazują się rozmowy z ludźmi, którzy spotkali Sojkę na różnych etapach jego życia. Wśród rozmówców znaleźli się członkowie rodziny, przyjaciele i współpracownicy, a także znane postaci polskiej kultury, między innymi Justyna Steczkowska, Urszula Kasprzak, Józef Skrzek, Włodzimierz Nahorny, Muniek Staszczyk, Aga Zaryan czy Natalia Przybysz. Ich wspomnienia nie tworzą jednej, identycznej opowieści. Przeciwnie – każdy pamięta innego Sojkę, zależnie od tego, gdzie i kiedy przecięły się ich drogi.
I właśnie tutaj książka zaczyna robić się naprawdę poruszająca. Człowiek, którego przez lata oglądała publiczność, zostaje pokazany nie przez liczbę sprzedanych płyt ani wielkość scen, lecz przez sposób, w jaki traktował innych. Powracają wspomnienia o jego skromności, szacunku dla rozmówcy, niechęci do wyścigu i potrzebie pozostawania sobą. W tych opowieściach „Tolerancja” przestaje być tylko jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów Sojki. Staje się czymś w rodzaju klucza do jego biografii – piosenką, której sens można odnaleźć również poza muzyką.
Nie mniej ważna jest wiara. Autorka nie traktuje jej jako jednego z elementów biograficznej układanki, który należy odnotować obok kariery, rodziny i muzycznych sukcesów. Wiara okazuje się częścią sposobu, w jaki Sojka patrzył na świat i siebie. Dzięki temu książka nabiera nieco innego rytmu. Nie opowiada wyłącznie o artyście poszukującym nowych brzmień. Pokazuje człowieka, który równie intensywnie próbował zrozumieć własne życie. To dobrze współgra z tytułem – „Życie jest darem” brzmi tutaj nie jak efektowna sentencja, lecz jak sposób myślenia, do którego bohater tej opowieści konsekwentnie wracał.
Warto zauważyć również to, że muzyka nie została tu zamknięta w jednym rozdziale. Przenika całą książkę, podobnie jak przenikała życie Sojki. Jazzowe początki, późniejsze spotkania z innymi twórcami, poezja Miłosza, Osieckiej czy Szekspira, współpraca z muzykami reprezentującymi zupełnie odmienne światy – wszystko to pokazuje artystę, który nie traktował gatunków jak granic. W rezultacie powstaje portret człowieka, którego nie sposób sprowadzić do „Tolerancji” i „Cudu niepamięci”, choć właśnie te utwory dla wielu osób będą pierwszym skojarzeniem. I chyba dobrze, że książka pozwala się od nich oderwać. Po lekturze znane piosenki mogą zabrzmieć inaczej, bo za ich słowami zaczyna być widoczny człowiek z własnymi fascynacjami, słabościami, wątpliwościami i przekonaniami.
Biografia spełnia więc jedną z najciekawszych funkcji literatury faktu: nie tyle dostarcza kolejnych informacji, ile zmienia sposób patrzenia na to, co wydawało się już dobrze znane. Nie jest to przy tym książka całkowicie płynna. Konstrukcja oparta na wielu głosach oznacza pewną fragmentaryczność. Dostajemy bardzo wiele perspektyw, chociaż część wspomnień siłą rzeczy dotyka podobnych cech bohatera. A właśnie ta wielogłosowość stanowi jeden z głównych elementów konstrukcji książki, podkreślając jednocześnie, że autorka celowo pozostaje w cieniu rozmówców. To jednak zabieg, który można uznać za konsekwentny: autorka nie chce być ważniejsza od człowieka, o którym opowiada.
I chyba właśnie dlatego „Życie jest darem” nie jest typową biografią muzyka. To raczej próba poskładania człowieka z cudzych wspomnień, własnych słów i śladów pozostawionych w muzyce. Zamiast jednej definicji Sojki otrzymujemy kilkadziesiąt małych opowieści, czasem bardzo osobistych, czasem zawodowych, a czasem pozornie nieistotnych. Dopiero razem tworzą obraz człowieka, który nie potrzebował nieustannie przypominać innym, że jest wyjątkowy. I właśnie najbardziej ujmuje właśnie owo odejście od wielkości. Stanisław Sojka był artystą wyrazistym, ale opowieść o nim nie musi być głośna. Przeciwnie – im dalej zatapiamy się w lekturę, tym mocniej wybrzmiewa spokojna myśl, że wartość życia nie zawsze mierzy się tym, jak wiele osób zna nasze nazwisko. Czasem pozostaje po człowieku sposób, w jaki potraktował drugą osobę. Jedno zdanie. Jedno spotkanie. Piosenka, która komuś pomogła przejść przez trudny czas.
„Życie jest darem” czyta się więc nie tylko jako książkę o Stanisławie Sojce, lecz także jako opowieść o tym, co po człowieku zostaje, kiedy cichnie jego głos. I może właśnie dlatego tytuł okazuje się tak trafny. Nie zamyka biografii w nostalgii po artyście, którego już nie ma. Otwiera ją na wdzięczność za to, że był – z całym swoim talentem, niepokojem, wiarą, ciekawością świata i potrzebą szukania własnej drogi. Po tej lekturze muzyka Sojki może zabrzmieć trochę ciszej, trochę głębiej i przede wszystkim bardziej osobiście.
Od Wydawcy:
„Życie jest darem” opowiada o tym, kim był Stanisław Sojka (Soyka) – wybitny muzyk, kompozytor i wokalista, którego twórczość od ponad czterech dekad porusza kolejne pokolenia słuchaczy. Kim był człowiek stojący za takimi utworami jak „Tolerancja” czy „Cud niepamięci”? Artystą pełnym pasji, ale też człowiekiem głębokiej wiary, poszukującym własnej drogi i podejmującym odważne życiowe decyzje. Anna Gębalska przedstawia historię Stanisława Sojki (Soyki) – od dzieciństwa na Śląsku, przez jazzowe początki i występy na największych scenach, po osobiste doświadczenia, które wpłynęły na jego życie i twórczość. Ważną częścią tej opowieści są wypowiedzi samego artysty, uzupełnione wspomnieniami jego rodziny, przyjaciół i współpracowników oraz znanych postaci polskiej kultury, m.in. Urszuli Kasprzak, Justyny Steczkowskiej, Józefa Skrzeka, Włodzimierza Nahornego i Muńka Staszczyka.





