Anna M. Wan: Nieznajoma z parku – od jednego spojrzenia do historii, której nie da się przewidzieć
dodał: Marta Dudzińska
Czasem wystarczy jedno spojrzenie, żeby zupełnie obca osoba zaczęła zajmować zaskakująco dużo miejsca w naszych myślach. Nie znamy jej imienia, historii ani powodów, dla których pojawia się w konkretnym miejscu, a mimo to zaczynamy czekać na jej widok. Właśnie od takiej fascynacji rozpoczyna się „Nieznajoma z parku” Anny M. Wan – opowieść o przypadkowym spotkaniu, które bardzo szybko przestaje wyglądać na przypadek. Bo co zrobić, kiedy ktoś najpierw jest tylko sylwetką za oknem, a później niespodziewanie pojawia się w naszym życiu?
Anna M. Wan buduje swoją historię wokół pozornie niewielkiego zdarzenia: spojrzenia przez okno, sylwetki kobiety pojawiającej się w parku i ciekawości, która z czasem zaczyna zajmować coraz więcej miejsca w codzienności. Jack T. Gordon, właściciel agencji ochrony JT Security, po bolesnym rozstaniu znajduje w obserwowaniu nieznajomej coś, czego sam chyba nie potrafi jeszcze nazwać. Nie zna jej imienia, nie zna jej historii, a jednak jej obecność staje się dla niego ważnym punktem dnia. Kiedy kobieta nagle przestaje pojawiać się w parku, zwykła ciekawość zamienia się w niepokój.
Los szybko sprawia jednak, że tajemnicza Liz Blackley przestaje być tylko postacią oglądaną z oddali. Kobieta pojawia się w agencji Jacka z nietypową sprawą, nie wiedząc, że mężczyzna, z którym właśnie się spotyka, od pewnego czasu zwracał na nią szczególną uwagę. Ich relacja zaczyna się więc od specyficznego napięcia – ona nie zna jego spojrzenia z okna, on zna ją tylko z krótkich obserwacji. To ciekawy punkt wyjścia dla romansu, bo uczucie nie pojawia się tu od razu jako wielkie wyznanie, lecz wyrasta z zainteresowania, przypadku i kolejnych spotkań.
W tej historii interesujące jest właśnie zderzenie tego, co zostało wyobrażone, z tym, co okazuje się prawdą. Człowiek widziany z daleka zawsze pozostaje trochę tajemnicą, a własne wyobrażenia potrafią dopisać mu cechy, których w rzeczywistości wcale nie posiada. Jack musi więc skonfrontować obraz nieznajomej z prawdziwą Liz, a ona z kolei zaczyna poznawać człowieka, którego wcześniej nie miała powodów zauważać. Dzięki temu powieść nie opiera się wyłącznie na romantycznym zauroczeniu, ale także na stopniowym odkrywaniu drugiej osoby.
Autorka wybiera klasyczny motyw przypadkowego spotkania, przeznaczenia i dwojga ludzi, którzy trafiają na siebie w momencie, kiedy żadne z nich nie planuje wielkiej zmiany. Nie ma tu potrzeby komplikowania punktu wyjścia – wystarczy park, okno, powracająca twarz i jedno spotkanie, które zmienia znaczenie wcześniejszych wydarzeń. Ten prosty pomysł może szczególnie dobrze trafić do czytelniczek, które w romansach szukają przede wszystkim emocji, relacji i atmosfery, a nie skomplikowanej intrygi.
Warto także zwrócić uwagę na sam pomysł wyjściowy. „Nieznajoma z parku” opowiada o chwili, w której ktoś zupełnie obcy zaczyna znaczyć dla nas więcej, niż powinien, zanim jeszcze zdążymy naprawdę go poznać. To właśnie z tej niewiedzy może narodzić się zarówno fascynacja, jak i niepewność. Anna M. Wan wykorzystuje więc bardzo znajomy romantyczny schemat, ale daje mu współczesną, kameralną oprawę. Jeśli ktoś lubi historie o przypadkowych spotkaniach, powolnym zbliżaniu się bohaterów i uczuciu, które pojawia się wtedy, gdy życie miało już wyglądać zupełnie inaczej, ta powieść może być interesującą propozycją.
Od Wydawcy:
Najpierw widywał ją tylko z daleka. Z czasem los zbliżył ich do siebie.
Po bolesnym rozstaniu Jack T. Gordon, zamożny właściciel agencji ochrony JT Securities, znajduje ukojenie w obserwowaniu pobliskiego parku z okna swojego gabinetu. Pewnego dnia jego uwagę przykuwa młoda kobieta. Wkrótce wypatrywanie nieznajomej staje się najważniejszym momentem jego codzienności. Gdy dziewczyna pojawia się coraz rzadziej, Jack nie potrafi pozbyć się niepokoju. Nie przypuszcza, że już niebawem ich drogi ponownie się przetną, tym razem w jego agencji.
Liz Blackley zjawia się w JT Securities z nietypową prośbą. Nie ma pojęcia, że mężczyzna, z którym zetknie ją los, od dawna nie potrafił oderwać od niej wzroku. Jedno spotkanie wystarczy, by całkowicie odmienić ich życie. Czy można uciec przed przeznaczeniem, gdy życie po raz kolejny stawia na naszej drodze tę samą osobę?




