Beatriz Cazurro: Jak być rodzicami, których sami potrzebowaliśmy – nie chodzi o idealne dzieciństwo, tylko o to, co z niego zabraliśmy
dodał: Marta Dudzińska
Są chwile, kiedy własne dziecko robi coś pozornie niewielkiego – płacze, sprzeciwia się, zamyka drzwi albo po raz kolejny nie robi tego, o co prosimy – a w nas pojawia się reakcja znacznie większa, niż wymaga sytuacja. Złość, bezradność, lęk. Beatriz Cazurro właśnie w takich momentach każe zatrzymać się na chwilę i spojrzeć nie tylko na dziecko, ale również na siebie. Bowiem czasem w rodzinnej rozmowie uczestniczy nie tylko dorosły człowiek, którym jesteśmy dzisiaj, lecz także dziecko, którym kiedyś byliśmy.
To jeden z najciekawszych punktów wyjścia tej książki. Cazurro nie proponuje kolejnej instrukcji obsługi dziecka ani zestawu zdań, które należy wypowiadać w określonych sytuacjach. Interesuje ją coś trudniejszego: niewidoczne dziedzictwo własnego dzieciństwa. Przekonania, lęki, sposoby reagowania, wyobrażenia o tym, czym jest „grzeczne” dziecko i „dobry” rodzic. W książce mocno wybrzmiewa temat budowania bezpieczeństwa, regulowania emocji oraz tworzenia relacji, w których mniej jest kontroli i strachu, a więcej uważności i zaufania.
Cazurro jest psycholożką i psychoterapeutką pracującą w nurcie humanistycznym, z uwzględnieniem perspektywy traumy. Ma ponad dwadzieścia lat doświadczenia zawodowego, a w swojej pracy zajmuje się między innymi dorosłymi, którzy próbują zrozumieć i naprawić doświadczenia wyniesione z dzieciństwa. Ta perspektywa jest ważna, ponieważ książka nie sprowadza rodzicielstwa do technik wychowawczych. Jej największą zaletą jest właśnie odejście od myślenia: „jeśli zrobię wszystko prawidłowo, moje dziecko będzie szczęśliwe”. Cazurro pokazuje, że relacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Dziecko nie potrzebuje rodzica, który nigdy się nie złości, nie popełnia błędów i zawsze wie, co powiedzieć. Potrzebuje dorosłego, który potrafi zauważyć, co się z nim dzieje, wziąć odpowiedzialność za własne reakcje i wrócić do relacji po trudnym momencie.
To podejście dobrze koresponduje z późniejszymi wypowiedziami autorki. Cazurro zdecydowanie przestrzega przed traktowaniem porad wychowawczych jak uniwersalnych recept. Podkreśla, że każde dziecko, rodzic i rodzina są inni, a sztywne stosowanie technik może zamiast pomagać zwiększać poczucie winy i oddalać rodzica od dziecka. Szczególnie trafne jest jej zwrócenie uwagi na różnicę między autentycznym kontaktem a mechanicznym „wykonywaniem” prawidłowych zachowań. W książce ważne miejsce zajmuje więc pytanie o to, co naprawdę dzieje się między rodzicem a dzieckiem. Nie tylko to, co mówimy, lecz również to, co przekazujemy tonem głosu, napięciem, milczeniem czy własnym zachowaniem. Cazurro zachęca, aby przyglądać się sygnałom pojawiającym się jeszcze zanim trudne zachowanie dziecka stanie się widoczne. To przesunięcie uwagi z samego problemu na relację jest jednym z mocniejszych elementów publikacji.
W książce warto docenić łatwość lektury, przykłady i zdolność autorki do uruchamiania osobistej refleksji, w tym dostrzegania wzorców powtarzających się z pokolenia na pokolenie. Ponadto autorka nie daje złudzenia, że jedna książka rozwiąże rodzinne problemy. Jej propozycja jest bardziej wymagająca: najpierw trzeba zobaczyć własne mechanizmy, a dopiero później próbować je zmieniać. Cazurro proponuje coś znacznie bardziej potrzebnego – większą świadomość siebie, własnych emocji i tego, co dzieje się w relacji. To książka nie o perfekcyjnym rodzicielstwie, lecz o przerwaniu automatyzmu. A czasem właśnie od tej małej przerwy zaczyna się naprawdę duża zmiana.
Dlatego Jak być rodzicami, których sami potrzebowaliśmy warto czytać nie jak poradnik z listą nakazów, lecz jak zaproszenie do bardzo osobistego rachunku sumienia. Nie po to, by oskarżać własnych rodziców, nie po to, by odkryć kolejne powody do poczucia winy. Raczej po to, żeby zauważyć moment, w którym nieświadomie przekazujemy dalej coś, czego sami kiedyś doświadczyliśmy. To idealna lektura dla rodziców, którzy mają dość poradników obiecujących, że istnieje właściwa metoda na każdą trudną sytuację. Poradnik warto rekomendować również osobom dopiero planującym rodzicielstwo – jej temat wykracza bowiem poza samo wychowanie dzieci i dotyczy tego, jak własna przeszłość potrafi niepostrzeżenie wejść w dorosłe relacje.
Najciekawsze pytanie tej książki brzmi zatem nie: „Jak wychować idealne dziecko?”. Brzmi raczej: „Co ze swojego dzieciństwa wnoszę dziś do relacji z własnym dzieckiem?”. To pytanie potrafi być niewygodne, ale właśnie dlatego ma sens.
Od Wydawcy:
Odkryj niewidzialne mechanizmy, które sterują twoim życiem
Beatriz Cazurro zaprasza do niezapomnianej podróży w głąb siebie. Pokazuje, w jaki sposób nieuświadomione emocjonalne wzorce z naszej przeszłości wpływają na to, jak dziś reagujemy, porozumiewamy się i budujemy więzi, jako rodzice i jako dorosłe dzieci własnych rodziców. Uczy, jak rozpoznawać to, co ukryte – niewypowiedziane emocje i doświadczenia, które nadal kierują naszym zachowaniem.
To książka o budowaniu wewnętrznego bezpieczeństwa, o regulowaniu emocji i o tym, jak tworzyć relacje rodzinne oparte na autentyczności, a nie na dawnych ranach. Dzięki niej nauczysz się:
– rozpoznawać niewidoczne emocjonalne wzorce, które wpływają na twoje reakcje,
– budować więzi z dziećmi oparte na zaufaniu i bezpieczeństwie, a nie na kontroli czy strachu,
– zauważać subtelne sygnały, które wysyła dziecko, zanim pojawią się trudne zachowania,
– odróżniać realne potrzeby bliskich od własnych, nieuświadomionych lęków i oczekiwań,
– komunikować się na co dzień w sposób, który wzmacnia więzi, zamiast wystawiać je na próbę,
– rozumieć wpływ, jaki wywierasz na bliskich tym, co mówisz, ale też tym, co przemilczasz,
– tworzyć dom, w którym wszyscy czują się dostrzeżeni i wysłuchani.
To książka dla tych, którzy pragną świadomych i szczęśliwych relacji z najbliższymi.





