Presoterapia bez mitów: co naprawdę zmienia liczba komór i jak wybrać urządzenie do drenażu limfatycznego?
dodał: Redakcja
Presoterapia, drenaż limfatyczny, masaż uciskowy, system 24-, 44- czy 48-komorowy — wokół tych pojęć narosło wiele uproszczeń. Czy więcej komór zawsze oznacza lepszy zabieg? Kiedy warto wybrać urządzenie 3w1, a kiedy dedykowany system do presoterapii? O tym, jak świadomie oceniać urządzenia do drenażu limfatycznego, rozmawiamy z Justyną Madajewską z MOSATI, polskiej firmy z 20-letnim doświadczeniem w branży profesjonalnych urządzeń beauty i wellness.
Redakcja: Czym właściwie jest presoterapia?
Presoterapia to zabieg wykorzystujący kontrolowany ucisk pneumatyczny. W praktyce oznacza to, że specjalny kombinezon, mankiety lub elementy zabiegowe napełniają się powietrzem w określonej kolejności, wywierając nacisk na wybrane partie ciała.
W branży beauty presoterapia jest często kojarzona z drenażem limfatycznym, masażem uciskowym, uczuciem lekkości nóg, pracą z obrzękami, modelowaniem sylwetki i regeneracją po wysiłku. Trzeba jednak pamiętać, że efekt zabiegu zależy nie tylko od samej nazwy technologii, ale od parametrów urządzenia, liczby komór, programu, konstrukcji kombinezonu, sposobu pracy i regularności zabiegów.
Samo hasło „presoterapia” nie mówi jeszcze wszystkiego.
Red. Dlaczego liczba komór w urządzeniu do presoterapii jest tak często podkreślana?
Bo liczba komór wpływa na sposób rozłożenia ucisku. Im więcej niezależnych komór, tym bardziej szczegółowo można prowadzić masaż uciskowy po ciele. Urządzenie może pracować bardziej sekwencyjnie, dokładniej obejmować poszczególne obszary i płynniej przechodzić między partiami.
Ale tu pojawia się ważne zastrzeżenie: więcej komór nie oznacza automatycznie lepszego urządzenia dla każdego salonu i każdego klienta.
Liczba komór jest ważna, ale trzeba patrzeć na całość: jakość wykonania, konstrukcję kombinezonu, zakres programów, komfort użytkownika, łatwość obsługi, dostępność serwisu, gwarancję i to, czy urządzenie pasuje do modelu pracy danego gabinetu.
Red. Czy presoterapia 48-komorowa zawsze będzie lepsza niż 24-komorowa?

Nie zawsze. Presoterapia 48-komorowa daje większą precyzję pracy niż prostsze systemy, ale nie znaczy to, że każdy salon od razu powinien kupować najbardziej rozbudowane urządzenie.
Jeżelicyzję pracy niż prostsze systemy gabinet chce mocno rozwijać usługę presoterapii, wykonywać dużo zabiegów drenażu limfatycznego i budować wokół tego osobną ofertę, system 48-komorowy może być bardzo dobrym wyborem. Daje więcej możliwości, wygląda profesjonalnie i pozwala mocno komunikować zaawansowanie technologii.
Ale jeśli salon dopiero testuje usługę, ma ograniczone miejsce albo chce połączyć presoterapię z innymi technologiami modelowania sylwetki, lepszym wyborem może być urządzenie łączone, na przykład system 3w1.
Najważniejsze pytanie nie brzmi więc: „ile komór ma urządzenie?”, tylko: do jakiego modelu pracy ma pasować?
Red. Kiedy warto wybrać urządzenie 48-komorowe?
Urządzenie 48-komorowe warto rozważyć wtedy, gdy presoterapia ma być jedną z głównych usług w salonie. To dobry kierunek dla gabinetów, które chcą budować specjalizację wokół drenażu limfatycznego, masażu uciskowego, uczucia lekkości nóg, zabiegów po wysiłku, modelowania sylwetki i regularnych serii zabiegowych.
Przykładem takiego rozwiązania jest Royal Full Body 48 System — urządzenie zaprojektowane jako rozbudowany system presoterapii całego ciała. Jego największą wartością jest właśnie specjalizacja: to nie jest dodatek do innej technologii, ale dedykowane urządzenie do masażu uciskowego.
Taki wybór ma sens, gdy salon wie, że będzie miał klientów na regularne zabiegi presoterapii i chce komunikować tę usługę jako osobną, mocną pozycję w ofercie.
Red. A kiedy lepszy będzie system 3w1?
System 3w1 sprawdzi się wtedy, gdy salon chce zaoferować więcej możliwości na jednym stanowisku. Przykładem jest Body 3 System, który łączy saunę karbonową, EMS i presoterapię.
To zupełnie inny model inwestycji niż zakup osobnego, dedykowanego urządzenia 48-komorowego. Body 3 System nie konkuruje z Royal Full Body 48 System na zasadzie „lepszy–gorszy”. To po prostu inne rozwiązanie.
Dla mniejszego salonu, gabinetu startującego z modelowaniem sylwetki albo miejsca, które chce wprowadzić kilka technologii bez kupowania kilku osobnych urządzeń, system 3w1 może być bardzo praktyczny. Pozwala budować zabiegi łączone, oszczędza przestrzeń i daje większą elastyczność oferty.
Red. Czyli Royal Full Body 48 System i Body 3 System nie są dla tego samego klienta?
Częściowo mogą być, ale odpowiadają na inne potrzeby.
Royal Full Body 48 System będzie lepszy dla salonu, który chce rozwijać specjalistyczną presoterapię i wykonywać dużo zabiegów masażu uciskowego.
Body 3 System będzie lepszy dla salonu, który chce połączyć kilka technologii: ciepło, elektrostymulację i presoterapię. To rozwiązanie bardziej uniwersalne, szczególnie gdy liczy się przestrzeń, różnorodność oferty i możliwość tworzenia zabiegów łączonych.
Dlatego przy wyborze urządzenia nie warto pytać wyłącznie: „które ma więcej funkcji?”. Lepiej zapytać: jakie zabiegi chcę sprzedawać, ile mam miejsca i jaki typ klienta przychodzi do mojego salonu?
Red. A gdzie w tym wszystkim jest BOA III?
BOA III to przykład profesjonalnego urządzenia do presoterapii 44-komorowej. To bardzo dobry temat, bo pokazuje, że rynek nie dzieli się tylko na proste systemy i urządzenia 48-komorowe.
Presoterapia 44-komorowa może być bardzo mocnym rozwiązaniem dla gabinetów, które chcą pracować profesjonalnie, ale niekoniecznie potrzebują od razu systemu 48-komorowego. BOA III dobrze wpisuje się w salony, które chcą oferować zaawansowany masaż uciskowy, ale nadal patrzą praktycznie na koszt wejścia, organizację pracy i realne wykorzystanie urządzenia.
To kolejny dowód na to, że liczba komór jest ważna, ale nie może być jedynym kryterium wyboru.
Red. Na co salon powinien zwrócić uwagę przed zakupem urządzenia do presoterapii?
Najpierw na to, jak urządzenie będzie używane w praktyce.
Czy presoterapia ma być osobną usługą?
Czy ma być elementem zabiegów modelujących sylwetkę?
Czy salon ma miejsce na osobne stanowisko?
Czy klient będzie przychodził na serie zabiegowe?
Czy personel szybko nauczy się obsługi?
Czy urządzenie ma dobrą dokumentację?
Czy dostępny jest serwis i wsparcie po zakupie?
Bardzo często zakup urządzenia beauty zaczyna się od pytania o parametry, a powinien zaczynać się od pytania o model pracy. Nawet dobre urządzenie może nie zarabiać, jeśli nie pasuje do organizacji salonu.
Red. Czy klient końcowy rozumie różnicę między 24, 44 i 48 komorami?
Nie zawsze. I to jest rola salonu oraz sprzedawcy technologii: wyjaśnić różnicę prostym językiem.
Klient nie musi znać wszystkich szczegółów technicznych. Powinien natomiast zrozumieć, że liczba komór wpływa na precyzję masażu uciskowego, zakres pracy i sposób prowadzenia ucisku po ciele.
W komunikacji z klientem nie mówiłabym wyłącznie: „mamy 48 komór”. Lepiej powiedzieć:
„To rozbudowany system presoterapii, który pozwala prowadzić ucisk sekwencyjnie i dokładniej obejmować ciało niż prostsze urządzenia.”
To brzmi zrozumiale i buduje wartość zabiegu bez technicznego chaosu.
Red. Jakie błędy najczęściej popełniają salony przy wyborze presoterapii?
Pierwszy błąd to wybór wyłącznie po cenie. Tanie urządzenie może wydawać się atrakcyjne, ale później okazuje się, że brakuje wsparcia, części, serwisu, instrukcji albo realnej pomocy po zakupie.
Drugi błąd to patrzenie wyłącznie na liczbę komór. Więcej komór może być przewagą, ale tylko wtedy, gdy urządzenie jest dobrze zaprojektowane i pasuje do oferty salonu.
Trzeci błąd to brak planu sprzedaży zabiegów. Samo urządzenie nie zbuduje usługi. Salon musi wiedzieć, jak opisać zabieg, komu go proponować, jak układać serie i jak komunikować efekty w sposób odpowiedzialny.
Red. Czy presoterapia może być usługą rentowną?
Tak, ale rentowność zależy od wykorzystania urządzenia, ceny zabiegu, czasu pracy stanowiska, liczby klientów i sposobu ułożenia oferty.
Presoterapia ma tę przewagę, że może być usługą powtarzalną. Klienci często korzystają z niej w seriach, szczególnie gdy szukają uczucia lekkości, wsparcia modelowania sylwetki, regeneracji albo rytuału wellness. To daje salonowi możliwość budowania regularnych wizyt, a nie tylko pojedynczych zabiegów.
Ale znowu: urządzenie samo nie zarabia. Zarabia dobrze zaprojektowana usługa.
Red. Jak mówić o efektach presoterapii, żeby nie przesadzić?
Najlepiej uczciwie i konkretnie.
Presoterapia może wspierać uczucie lekkości, komfort nóg, pracę z obrzękami w ujęciu beauty i wellness, regenerację, masaż uciskowy oraz modelowanie sylwetki jako element szerszego programu. Może być dobrym dodatkiem do aktywności fizycznej, zdrowych nawyków i innych zabiegów.
Nie należy jednak obiecywać takich samych efektów każdej osobie. Rezultaty zależą od regularności, trybu życia, nawodnienia, kondycji organizmu i indywidualnych potrzeb.
Odpowiedzialna komunikacja sprzedaje lepiej niż przesadzone obietnice, bo buduje zaufanie.
Red. Czy presoterapia jest tylko dla kobiet?
Nie. Presoterapia jest często kojarzona z modelowaniem sylwetki i cellulitem, dlatego komunikacja bywa kierowana głównie do kobiet. Ale masaż uciskowy może interesować także osoby aktywne fizycznie, osoby pracujące długo w pozycji stojącej lub siedzącej, klientów szukających regeneracji i osób, które chcą zadbać o komfort ciała.
Warto więc nie zamykać tej usługi wyłącznie w języku „cellulit i odchudzanie”. Presoterapia może być częścią oferty wellness, regeneracyjnej i sylwetkowej.
Red. Co będzie ważne w presoterapii w najbliższych latach?
Moim zdaniem salony będą coraz częściej wybierać urządzenia nie tylko po nazwie, ale po funkcji w biznesie. Jedne gabinety będą inwestować w wyspecjalizowane systemy, takie jak presoterapia 44- czy 48-komorowa. Inne będą wybierać urządzenia łączone, które pozwalają budować zabiegi z kilku technologii.
Wygrają te salony, które dobrze wyjaśnią klientowi, czym jest zabieg, dla kogo jest przeznaczony i dlaczego warto wykonać serię. Sama technologia jest ważna, ale jeszcze ważniejsza jest umiejętność jej sensownego wykorzystania.
Red. Jakie jedno pytanie powinien zadać sobie salon przed zakupem?
Nie: „ile komór ma urządzenie?”, tylko:
„Jaką usługę chcę zbudować wokół tego urządzenia?”
Jeżeli salon chce specjalistycznej presoterapii, warto patrzeć w stronę systemów dedykowanych, takich jak Royal Full Body 48 System czy BOA III. Jeżeli chce połączyć kilka technologii i stworzyć stanowisko do modelowania sylwetki, dobrym kierunkiem może być Body 3 System.
Nie ma jednego urządzenia idealnego dla wszystkich. Jest urządzenie najlepiej dopasowane do konkretnego salonu, klienta i sposobu pracy.
Podsumowanie
Presoterapia to znacznie więcej niż modne hasło. To technologia masażu uciskowego, która może wspierać ofertę salonu beauty, wellness i modelowania sylwetki. Liczba komór ma znaczenie, ale nie jest jedynym kryterium wyboru.
Przy zakupie warto patrzeć na całość: konstrukcję, programy, komfort użytkownika, model pracy, serwis, gwarancję, wsparcie po zakupie i realne miejsce urządzenia w ofercie salonu.
Bo dobry wybór nie polega na tym, żeby kupić urządzenie z największą liczbą funkcji.
Dobry wybór polega na tym, żeby kupić technologię, którą salon będzie umiał skutecznie wykorzystać.
we współpracy z https://mosati.sklep2.pl/
serdecznie dziękuję za rozmowę!

rozmawiała: Małgorzata Kopeć





