Wnętrza w stylu glamour – czy jeszcze modne? Sprawdzamy, jak wygląda glamour w 2026 roku
dodał: Marta Dudzińska
Przez kilka lat glamour miał łatkę stylu, który łatwo przesadzić. Pikowane kanapy, błyszczące fronty, kryształowe żyrandole, srebrne dodatki i połyskujące powierzchnie zaczęły kojarzyć się bardziej z gotowym zestawem niż z dobrze zaprojektowanym wnętrzem.
Czy to oznacza, że glamour wyszedł z mody? Wcale nie. W 2026 roku wraca, ale w znacznie ciekawszej odsłonie: mniej dosłownej, cieplejszej, bardziej zmysłowej i zdecydowanie bardziej osobistej. Współczesne trendy pokazują zresztą szerszy odwrót od sterylnego minimalizmu w stronę koloru, faktury, dekoracyjności i wnętrz z charakterem.
Dzisiejszy glamour nie pyta już: „Ile złota można zmieścić w jednym salonie?”. Raczej zastanawia się, jak sprawić, żeby światło pięknie odbijało się od jednego metalowego detalu, aksamitna sofa zachęcała do odpoczynku, a kamień, drewno i tkaniny tworzyły razem elegancką, ale przytulną całość.
Glamour wraca, tylko zdjął prawie wszystkie cekiny
Tak naprawdę styl glamour nigdy całkowicie nie zniknął. Zmienił się natomiast sposób, w jaki rozumiemy luksus. Jeszcze niedawno kojarzył się głównie z połyskiem, kryształami i idealnie dopasowanymi kompletami. Dziś projektanci znacznie częściej mówią o luksusie, który można przeżywać na co dzień – wygodnym, zmysłowym i trochę niedoskonałym.
Dlatego zamiast srebrnego stolika z błyszczącym blatem można zobaczyć cięższy stolik z kamienia, obok niego miękką sofę z weluru i lampę z postarzanego mosiądzu. Nadal jest elegancko, ale nie ma wrażenia, że za chwilę rozpocznie się gala rozdania nagród.
To właśnie można nazwać modern glamour albo nawet „quiet glamour” – styl nadal lubi luksusowe materiały i efektowne detale, lecz nie potrzebuje nimi krzyczeć.
Złoto nadal ma swoje miejsce. Tylko przestało dominować
Jeżeli lubisz złote dodatki, nie musisz się ich pozbywać. Zmienia się jednak ich charakter. Zamiast błyszczącego, żółtego złota znacznie szlachetniej wyglądają szczotkowany mosiądz, stare złoto, ciepły brąz czy bardziej matowe wykończenia. Współczesne trendy pokazują też rosnące zainteresowanie metalem jako pełnoprawnym materiałem, a nie wyłącznie dekoracyjnym połyskiem.
Najlepszy efekt daje zasada: metal jako akcent, nie jako temat przewodni. Złota rama lustra może współgrać z lampą, uchwytami mebli albo niewielką dekoracją. Nie trzeba jednak kupować złotego stołu, złotych krzeseł, złotych nóżek, złotych ramek i złotych świeczników. Kiedy wszystko błyszczy, nic już naprawdę nie przyciąga wzroku.
Welur i marmur? Tak, ale w nowym lub innym wydaniu
Aksamit i welur są niemal stworzone dla glamour, ponieważ pięknie pracują ze światłem. Ich kolor zmienia się w zależności od kąta patrzenia, dzięki czemu nawet prosty fotel może wyglądać bardzo efektownie. W 2026 roku warto jednak odejść od przesadnie dekoracyjnych, mocno pikowanych mebli. Prosta sofa z miękkiego weluru w kolorze czekoladowego brązu, głębokiej zieleni, śliwki, granatu albo przygaszonego burgundu będzie znacznie bardziej współczesna. To zresztą dobrze współgra z obecnym powrotem głębokich, nasyconych kolorów i bogatszych faktur. Projektanci coraz chętniej zestawiają je z neutralną bazą, dzięki czemu mocny kolor staje się bohaterem, a nie wizualnym chaosem.
Glamour przez lata kochał marmur – szczególnie w połączeniu z bielą, szarością i metalicznym złotem. Ten zestaw nadal może wyglądać pięknie, ale współczesne wnętrza są znacznie bardziej otwarte na inne rodzaje kamienia. Trawertyn, kamienie o cieplejszych tonach, naturalne usłojenie i mniej perfekcyjne powierzchnie świetnie przełamują dekoracyjność glamour. Kamienny stolik przy miękkiej sofie, konsola z naturalnego materiału albo niewielka misa z kamienia wprowadzają luksus, ale taki, który nie wygląda ostentacyjnie.
Bardzo modne jest również łączenie materiałów pozornie z różnych światów: kamienia z drewnem, metalu z lnem, połysku z matową ceramiką. Takie „napięcie materiałów” jest jednym z kierunków widocznych we współczesnym projektowaniu wnętrz.
Lustro i kryształowy żyrandol nadal jest glamour
Duże lustro w ozdobnej ramie pozostaje jednym z najprostszych sposobów na wprowadzenie do wnętrza odrobiny teatralności. Współczesna wersja może jednak mieć prostszą formę. Ciekawie wyglądają lustra o nieregularnych kształtach, przydymione tafle, lustra w ciemnych ramach albo modele inspirowane stylem Art Deco. Odbijają światło i jednocześnie stają się dekoracją.
To właśnie Art Deco jest dziś jednym z ciekawszych punktów odniesienia dla nowoczesnego glamour. Geometryczne formy, szlachetne materiały, głębokie kolory i metaliczne akcenty wracają, ale są upraszczane i łączone ze współczesnymi meblami.
A co z kryształowym żyrandolem? Może zostać. Tylko nie musi być ogromny. Kryształowa lampa w odpowiednim wnętrzu nadal potrafi wyglądać spektakularnie, szczególnie jeśli reszta aranżacji jest spokojniejsza. Można też wybrać współczesną interpretację – lampę z mlecznego szkła, szkła dymionego, metalu albo z dekoracyjnymi elementami, które pięknie odbijają światło.
Ważniejsze od samego modelu jest to, jak światło pracuje w całym pomieszczeniu. Jedna efektowna lampa plus kilka mniejszych źródeł światła tworzy znacznie bardziej wyrafinowany efekt niż mocne oświetlenie całego salonu z jednego punktu.
Najmodniejszy glamour nie jest perfekcyjny
I tutaj dochodzimy do największej zmiany. Jeśli chcesz urządzić glamour zgodnie z obecnym kierunkiem, nie kupuj całego zestawu glamour. Niech wnętrze wygląda tak, jakby powstawało z czasem. Do eleganckiej sofy dodaj stary stolik. Do nowoczesnej konsoli – lampę o rzeźbiarskiej formie. Na kamiennym blacie postaw ręcznie robioną ceramikę. Powieś obraz, który nie wygląda jak dekoracja kupiona specjalnie do danego kompletu. Dodaj książki, kwiaty, tkaniny, przedmioty znalezione na targu staroci.
Współczesne trendy wyraźnie premiują właśnie wnętrza osobiste, warstwowe i „zamieszkane”, a nie perfekcyjnie wystylizowane przestrzenie, w których każdy element wygląda jak część jednego katalogu.
Kolory, które odświeżają glamour
Jeśli klasyczne połączenie bieli, czerni i złota wydaje się już zbyt oczywiste, warto sięgnąć po czekoladowy brąz, śliwkę, burgund, głęboką zieleń, granat, karmel czy ciepły taupe. Takie kolory pozwalają zachować elegancki charakter glamour, ale dodają mu głębi. Szczególnie efektownie wyglądają na dużych powierzchniach: sofie, fotelu, zasłonach czy ścianie.
Można też pójść w stronę bardziej odważną i połączyć dwa nasycone kolory. Współczesny glamour dobrze znosi bowiem pewną dawkę maksymalizmu – pod warunkiem, że jest celowy i kontrolowany, a nie przypadkowy.
Dzisiejszy glamour jest mniej błyszczący, a bardziej zmysłowy. Mniej opiera się na dekoracyjności, a bardziej na jakości materiałów. Zamiast wszystkiego dopasowywać, pozwala mieszać stare z nowym. Zamiast zimnego srebra coraz częściej wybiera ciepły metal, zamiast sterylnej bieli – głębokie kolory, zamiast perfekcji – osobowość.
I właśnie dlatego glamour ma dziś całkiem dobre miejsce w świecie wnętrz. Nie musi już wyglądać jak luksusowy hotel. Może wyglądać jak piękne, trochę teatralne, bardzo osobiste mieszkanie, w którym luksus jest przyjemnością, a nie demonstracją.
Polecamy również:
![]() |
Filozofia wizualnej ciszy – nowy trend we wnętrzach |
![]() |
To najmodniejszy dodatek do salonu 2026 |
![]() |
Co postawić na komodzie? – aranżacje, stylowe pomysły |






















