Sztuka mówienia „nie” bez poczucia winy – jak stawiać granice i zachować spokój
dodał: Alicja Orlicka
Asertywność to umiejętność wyrażania swych swych potrzeb, opinii i stawiania granic w sposób zdecydowany, ale z zachowaniem szacunku do innych osób. Wielu ludzi zmaga się z poczuciem winy, gdy odmawiają członkom swej rodziny, przyjaciołom, znajomym czy też pracodawcom obawiając się konsekwencji, którymi mogą być: utrata sympatii popsucie relacji osobistych i zawodowych, a co gorsza, zerwanie ich, poczucie, że zawodzimy kogoś, dlatego mówienie „nie” jest jedną z najtrudniejszych umiejętności w kontaktach międzyludzkich.
Umiejętność odmawiania jest istotna dla zachowania swych granic, tożsamości i zadbania o siebie, bo zgadzanie się na coś, co nie jest zgodne z naszymi priorytetami może doprowadzić do frustracji, przemęczenia i emocjonalnego wyczerpania. Nieumiejętność odmawiania osłabia nasz autorytet, a ludzie traktują nas jako tych, którzy są zawsze dostępni, nieważne czy to dzień czy noc, czy jesteśmy zmęczeni czy mamy swoje problemy.

Dla wielu kobiet mówienie „nie” jest trudniejsze niż powinno. Od najmłodszych lat uczono je, że powinny być miłe, pomocne, dyspozycyjne, że „nie wypada odmówić”, że ktoś się obrazi, że sprawi się mu przykrość. Z czasem to przekonanie zamienia się w automatyczny nawyk: zgadzamy się, choć jesteśmy zmęczone, przeciążone albo zwyczajnie nie mamy na coś ochoty. A potem przychodzi poczucie złości na siebie.
Mówienie NIE wyrazem dbałości o siebie
Tymczasem mówienie „nie” nie jest egoizmem ani brakiem empatii. Jest formą dbania o siebie. Każde „tak”, które wypowiadamy innym, jest jednocześnie „nie” wobec czegoś innego – naszego czasu, energii, zdrowia czy spokoju. Jeśli ciągle rezygnujemy z siebie, płacimy za to wysoką cenę: chronicznym zmęczeniem, przemęczeniem, rozdrażnieniem, a czasem wypaleniem emocjonalnym,
Poczucie winy pojawia się często dlatego, że mylimy odmowę z odrzuceniem drugiej osoby. A to nie to samo. Można kogoś lubić, szanować i jednocześnie nie zgadzać się na jego prośbę. Odmawiamy konkretnej sytuacji, nie człowieka. To ważne rozróżnienie, które warto sobie regularnie przypominać.
Jak więc mówić „nie” w sposób spokojny i bez poczucia winy? Po pierwsze prosto i zdecydowanie. Nie musimy się tłumaczyć, usprawiedliwiać ani opowiadać długiej historii. Krótkie: „Nie, nie dam rady” albo „Nie, to dla mnie za dużo” jest wystarczające. Im więcej wyjaśnień, tym częściej dajemy innym przestrzeń do negocjacji lub podważania naszej decyzji.
Jak mówić NIE
Po drugie: z empatią, ale bez rezygnowania z granic. Możemy powiedzieć: „Rozumiem, że to dla ciebie ważne, ale nie mogę się tego podjąć” albo „Chciałabym pomóc, jednak teraz muszę zadbać o siebie”. Empatia nie oznacza zgody kosztem siebie. Można zaproponować inny termin, inny rodzaj pomocy, co pokazuje szacunek do drugiej osoby, a ona łatwiej akceptuje naszą odmowę.
Po trzecie – zaakceptuj dyskomfort. Na początku poczucie winy może się pojawić i to jest normalne. To sygnał, że uczymy się nowego zachowania. Emocje miną, a nasze granice zostaną. Z czasem mówienie „nie” stanie się lżejsze, a relacje zdrowsze i bardziej uczciwe.
Asertywność to nie agresja, bo nie naruszamy praw innych osób. Mówienie „ nie” to konieczność, aby chronić swe zdrowie psychiczne, to szacunek do samego siebie i swoich granic. Mówienie „ nie” to pokazywanie naszej szczerości i autentyczności.



