Polecana restauracja Zielona we Wrocławiu – opinia

7 października 2013, dodał: Redakcja

W ramach naszej kulinarnej akcji Blogerzy Smakują  mamy  przyjemność zaprezentować kolejną recenzję, tym razem zawędrowaliśmy do przytulnej restauracji Zielonej we Wrocławiu:

banersmak

Wiecie, że najfajniejsze, wrocławskie restauracje znajdziecie nie tylko w centrum miasta, a na jego obrzeżach? :)
Takie, jak przytulna restauracja Zielona, będąca częścią Zielonego Centrum ogrodniczego, które rozkwita we wrocławskich Psarach.
To właśnie tu, w otoczeniu uroczych dekoracji (widzicie te lampiony pod sufitem?), zjecie pyszny obiad z deserem, wypijecie domowy kompot, a także odpoczniecie po zakupach drzewek i kwiatów do Waszego ogrodu (lub na balkon… ;) ).

W ramach akcji Blogerzy Smakują, zostałam zaproszona do owej restauracji, w celu rozsmakowania się w ich ”zielonym” menu.
Rozgrzewająca zupa krem? Może grillowany indyk? Albo lekka sałatka?
Sympatyczna Pani Manager ułatwia nam podjęcie wyboru – propozycja spróbowania sezonowego, jesiennego menu jest niezwykle kusząca… :)

Naszą wielką ucztę rozpoczyna tzw. ”starter’‚, składający się z aksamitnej, dyniowej pasty z dyni Hokkaido oraz świeżej, pszennej bagietki. Każdy z nas (nawet ten od dyń stroniący) z wielką chęcią sięga po kolejną łyżeczkę dyniowej przystawki.

Apetyty rozbudzone!

Łyżeczki zamieniamy na łyżki i rozsmakowujemy się w cieple kremowych zup
Na jaką byście się zdecydowali?

Aromatyczny krem pomidorowy, ze świeżymi ziołami, ciągnąca się mozzarellą i pachnącą bułeczką (12 zł) czy może… kremową zupę z dyni, ukoronowaną kwaśną śmietaną i chrupiącymi, dyniowymi ziarnami (12 zł)?
My bierzemy obie! :)
Jednak to rozpływający się w ustach ser sprawia, że nie mogę oderwać się od gęstej, idealnie doprawionej pomidorówki. :)

W oczekiwaniu na kolejne danie, testuję…zielony plac zabaw! :)
Jeśli macie dzieci (lub tak jak ja – sami nimi jesteście :p), to świetne miejsce do spożytkowania energii, w przerwie między zupą a drugim daniem. Albo deserem. ;)

Podczas gdy ja bawię się wchodząc do plastikowego domku, na naszym stole lądują urocze, dyniowe placuszki, o wabiącym, korzennym aromacie (14 zł).

Podane w bezbłędnym towarzystwie żurawinowego sosu, rukoli i pestek dyni.
Chrupiące z zewnątrz – puchate w środku, w smaku gdzieś pomiędzy słodkim racuchem a słonym plackiem ziemniaczanym. Obok kwaśna śmietana, w której z rozkoszą maczam każdy, plackowy kęs.

Brawa dla szefa kuchni! – wszyscy pełni ‚ohów’ i ‚ahów’ uznania, szybko opróżniamy swoje talerze. :)
Przyznam – z chęcią poznałabym ‚tajemną recepturę’, by móc w domu cieszyć się smakiem tych genialnych placków… :)

Czas na danie główne!
Jesteś jaroszem? Tradycjonalistą? Fanem kuchni fushion?
W menu każdy znajdzie coś dla siebie!
Ja otrzymuję osiem, zgrabnie zlepionych pierożków z dynią i fetą (16 zł), będących fajną alternatywą dla typowych – ruskich. Unurzane w kwaśnej śmietanie, nabijane nie tylko przez mój widelec, znikają z talerza w ekspresowym tempie… ;)

Z zaciekawieniem spoglądam na talerz z grillowanym indykiem, wprost pomalowanym sosem z mango i dyni (29 zł).
Całość dopełnia kremowe risotto dyniowo-cukiniowe i mieszanka świeżych sałat  –  uwierzycie, że nawet nasz ‚ kulinarny tradycjonalista’  połakomił się na to smakowicie przyrządzone danie? ;)

Jeśli jednak Wasze podniebienie nie lubi eksperymentów – wybierzcie klasykę.
Soczysty w środku, panierowany filet z kurczaka, w asyście pieczonych ziemniaczków, surówki z marchwi i sosu tzatziki (23 zł) to zawsze sprawdzony pomysł na smaczny obiad. :)

Wciąż głodni? ;)
Kelner już niesie bogatą sałatka z soczystym, słodko-ostrym, grillowanym indykiem (24 zł), którą spokojnie można potraktować jako…kolejne danie główne? :D
Wyjątkowy sposób podania (osobno mięso i sałata) tworzy na talerzu  estetycznie – apetyczną  kompozycję.
Mimo uczucia najedzenia, z chęcią wyciągamy nasze widelce w stronę – lekkiego przecież – dania… :)

Zaschło Wam w gardle, z wrażenia? :)
Popijcie to domowym kompotem z sezonowych owoców (4 zł – 300 ml)!
Choć nie jestem fanem żadnych owocowych napojów, wierzę na słowo współbiesiadnikom, zachwycającym się smakiem kompotu z dyni oraz jabłkowo-śliwkowym . :)

Odpuścić sobie deser?
Nigdy – wszak nie byłabym sobą!
Dwa, spore kawałki dyniowego ciasta to jednak w tym momencie wystarczająca ilość na trzy osoby… ;)
Wzielibyście to z kwaskową, pomarańczową konfiturą (10 zł), czy z czekoladowo-orzechowym posmakiem (10 zł)?
Polecam oba! ;)

…a co na talerzach zostało – to się nie zmarnowało! ;)

Wszystko, czego nie pomieściły już nasze brzuchy – uprzejma kuchnia zmieściła w ładne, jednorazowe pudełeczka ”na wynos”.

To była prawdziwa, jesienna uczta – nie tylko podniebienna, za co przeogromnie dziękuję! :)
Restauracja Zielona dostarczyła nam licznych, kulinarnych doznań, zamieniając zwykły obiad w fantazyjną przygodę dla zmysłów.
Intrygujące smaki, aromatyczne zapachy, eklektyczny wystrój i ciepła, przytulna atmosfera…
To miejsce, do którego warto wracać – nawet, jeśli nie jesteście właścicielami ogródka, działki czy balkonu… ;)

Adres restauracji:
Restauracja Zielona
Galeria Ogrodnicza
Zielone Centrum
ul. Główna 1C
51-180 Wrocław-Psary

http://www.restauracja-zielona.pl/

Testowała:

Rocksanka – zakręca tęczę w słoik i dzieli się barwami smaku na swym kolorowym blogu kulinarnym. :)
Prowadzi bloga: www.teczawsloiku.pl

zobacz również:

  1. Akcja Blogerzy Smakują – przyłącz się!
  2. Baza Testerek i Blogerek
  3. Obecnie testowane restauracje – zgłoś się!
  4. Pozostałe recenzje blogerek



Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

3 komentarzy do Polecana restauracja Zielona we Wrocławiu – opinia

  1. avatar SAKSA pisze:

    Nie polecam, jedzenie może i smaczne, ale strasznie długo się czeka i diabelnie drogie. Poza tym jest tam jedna Pani – chyba menadżer ? tak grubsza, ciemne włosy, strasznie niesympatyczna. Przy klientach op………… z gory na dół pracownika (chyba kasjerkę ?), br… zero kultury

  2. avatar Maras pisze:

    Już drugi raz razem z małżonką mieliśmy okazję zagościć w restauracji ze względu na ciekawy wystrój i menu.

    Niestety tym razem wizyta okazała się przykrym doświadczeniem.

    Krótko:
    • Zupa dnia była podana zimna.
    • Żurek z białą kiełbasą był podany bez kiełbasy.
    • Po zwróceniu uwagi młoda kelnerka komentowała: „to ja mogę przynieść Panu kiełbasę na talerzyku, żeby Pan uzupełnił sobie braki”.
    • Skasowano nas 100% bez przeprosin lub jakiejkolwiek propozycji.

    Błędy się zdarzają każdemu, ale brak umiejętności ich rozwiązania, brak klasy w miejscu z takim świetnym potencjałem jest rażące. No cóż zamiast przyjeżdżać specjalnie z drugiej strony miasta Wrocławia pojedziemy zjeść gdzie indziej.

  3. avatar Jacek pisze:

    Też tam jadam, pycha.

Dodaj komentarz


Aleja handlowa

Modelujące talię, wygładzające linię bioder
Cena:
45 zł
Wygodne i lekkie zakupy!
Cena:
349 zł
Technologia żywej wody "Living Water Technology"
Cena:
390 zł
Technologia ŻYWEJ WODY
Cena:
290 zl
Sklep EDorota.pl
Cena:
199 zł
Duże rozmairy - sklep EDorota.pl
Cena:
179 zł
STOP

FORUM - bieżące dyskusje

Najskuteczniejszy zabieg na celluli…
Zastanawiam się nad zabiegiem liposukcji ultradźwiękowej, robiłyście ją kiedyś? Jakie macie doświadczenia? Jeśli możecie...
Mieszkanie - kupno czy zamiana, ryn…
Mnie także zależało na tym, aby zamieszkać blisko miasta, ale wybrałam trochę inną lokalizację....
Co na migrenę?
Ja polecam tylko gardan, jedyne co mnie ratuje przy miesiączkach czy migrenach....
Probiotyki
Ja od siebie mogę polecić kropelki, nawet profilkatycznie. U mnie jelitówek w domu...