Naturalna pielęgnacja w ciąży

11 maja 2011, dodał: Redakcja

Kończę obecnie ósmy miesiąc ciąży. Wkrótce zacznie się moim życiu zupełnie nowy okres. Szykują się wielkie zmiany i przyznam, ze mam dosyć duże obawy z nimi związane. Nie wiem czy i jak sobie poradzę z maleństwem, prowadzeniem firmy, obowiązkami domowymi itp… O porodzie już nie będę nawet wspominać… Pomimo tego bardzo się cieszę, że pojawi się w życiu moim i mojego męża taka mała kruszynka. Już wiem, że zawładnie serca nasze, dziadków, no i psa…

Ale nie o tym dzisiaj chciałam napisać. Dzisiaj podzielę się moimi spostrzeżeniami i kilkoma poradami na temat naturalnej pielęgnacji kobiet w ciąży. Zapewne każda z was już wie, nawet jeżeli jeszcze przez to nie przechodziła, jak ciężki jest to okres dla naszego ciała. Jak trudno zaakceptować wszystkie zmiany, które w nim zachodzą. Nawet jeśli mąż cały czas tłumaczy, że wygląda się pięknie… Do tego dochodzi huśtawka nastrojów i płacz z byle powodu. Kiedy zaczęły wzruszać mnie reklamy w telewizji i kiedy wiadomość, że znajomi już jadą w odwiedziny, a ja się jeszcze nie przebrałam, doprowadziła mnie do płaczu – pomyślałam, ze naprawdę wariuję. W zasadzie ciężko jest mi obejrzeć wiadomości telewizyjne bez tego dziwnego uczucia współczującego i rozżalonego ukłucia w sercu… No cóż… Na rozterki moralne i rozstrój psychiczny chyba tylko mogę polecić wsparcie, długie spacery i „wrzucenie na luz”… Bardziej konkretne rady dotyczyć będą ciała.

Zwrócę wam uwagę w szczególności na cztery rzeczy. Pierwszą z nich jest zmora wszystkich przyszłych mam – rozstępy. Pojawiają się zazwyczaj na rosnącym brzuszku. W zasadzie, nie wiadomo czy nas dotkną, ale zawsze warto się ubezpieczyć. Najlepszym przeciwdziałaniem  jest dbanie o stałą elastyczność skóry brzucha. Już od pierwszych miesięcy ciąży, kiedy jeszcze nie ma widocznych jej znamion, natłuszczajcie brzuszek jak najbardziej naturalnymi preparatami. Jest to miejsce najbliższe fizycznie naszemu dziecku i nie warto narażać go już w okresie płodowym na kontakt z wszelkimi sztucznymi i szkodliwymi substancjami.

Najprostszymi natłuszczaczami są po prostu naturalne roślinne oleje i masła. Dostępna w prawie każdej kuchni oliwa z oliwek – nierafinowana i tłoczona na zimno – doskonale nada się do tego celu. Czyste lub zmieszane oleje ze słodkich migdałów, jojoba czy z dzikiej róży stanowią jeszcze lepszy wybór – nie mają ani zapachu ani charakterystycznego dla oliwy koloru. Na rynku dostępne są ponadto gotowe preparaty przeznaczone do tego typu pielęgnacji. Polecam wam np. Masło na brzuszek Essential Care, kremy z masłem kakaowym, mango lub shea marki Sante lub balsamy do ciała i twarzy Balm Balm. Wszystkie one są mieszaniną od wieków znanych i cenionych tłuszczów, takich jak właśnie wymienione oleje czy masła. Są w pełni naturalne i gwarantują wysoki stopień pielęgnacji.

Masełko na brzuszek możecie również w prosty sposób przygotować w domu same. Wersja minimum, którą wam polecam zawiera 5 łyżek masła shea i łyżkę oleju ze słodkich migdałów. W kąpieli wodnej roztapiacie masło i dolewacie do niego olej. Całość przelewacie do małego słoiczka i czekacie aż zastygnie. Bardziej skomplikowane masełko także nie jest trudne do przygotowania. Przygotujcie
5 łyżek masła shea
łyżkę wosku pszczelego
łyżkę oleju ze słodkich migdałów
łyżkę oleju jojoba
łyżkę naparu z kwiatów nagietka (zaparzonych jak herbatka)

Na kąpieli wodnej w małej miseczce roztopcie mało shea i wosk. Miseczkę wyjmijcie z wody i powoli dolewajcie oleje cały czas mieszając. Do takiej mieszaniny, jeszcze delikatniej, dolejcie napar z nagietka i mieszajcie przez chwilę. Jeśli chciałybyście, aby masełko ładnie pachniało, teraz możecie dolać kilka kropli olejków eterycznych, o których kilka słów za chwilę. Całość przelejcie do małego słoiczka i odstawcie w spokojne miejsce do ostygnięcia. Masełkiem smarujcie brzuszek przynajmniej 1-2 razy w ciągu dnia.

Drugą ważną kwestią w ciąży jest masaż miejsc intymnych. Często o nich zapominamy, ale właściwa pielęgnacja pozwoli (choć oczywiście nie ma takiej gwarancji) powalczyć o to, żeby nie zostały one nacięte podczas porodu. Musimy zadbać o elastyczność skóry i okolicznych mięśni, tak, aby maleństwo mogło spokojnie pojawić się na świecie. O ćwiczeniu mięśni Kegla zapewne już słyszałyście. Jest to o tyle istotne, że mięśnie te przydają się nie tylko podczas porodu, ale także w sytuacjach intymno-romantycznych… Mięśnie ćwiczymy ściskając je tak, jakbyśmy chciały powstrzymać strumień moczu, około kilkadziesiąt razy dziennie. Najlepiej podczas codziennych czynności – mycia zębów lub naczyń.

Masaż miejsc intymnych należy wykonywać od 34. tygodnia ciąży przynajmniej 4-5 razy w tygodniu. Oczywiście im częściej tym lepiej. Dzięki takiemu masażowi rozciągamy i natłuszczamy skórę. Będzie jej także łatwiej wrócić do swojego naturalnego stanu po porodzie. Masaż wykonujemy każdorazowo około 5 do 10 minut, aż do uczucia lekkiego mrowienia. Masujemy i uciskamy palcami zarówno wnętrze pochwy jak i części zewnętrzne ciała, czyli miejsca najbardziej narażone na nacięcie. Do wykonania masażu najlepszym pomieszczeniem będzie łazienka i do dyspozycji niewielka ilość naturalnego olejku. Na rynku dostępny jest olejek do takiego masażu marki Weleda. Stanowi on mieszaninę oleju ze słodkich migdałów i oleju z ziaren pszenicy oraz olejków eterycznych. Polecam, zatem wykonać taki olejek w domu. Już sam olej ze słodkich migdałów doskonale nada się do tego celu. Możemy oczywiście połączyć go w proporcjach wszelakich z olejem jojoba lub właśnie z ziaren pszenicy.

W czasie ciąży często miewamy problemy z puchnięciem nóg. Warto też zadbać o profilaktykę żylaków i cellulitu. Szczególnie tu polecam kąpiele, np. z solą morską, które nie tylko ukoją ciało, ale także złagodzą stany stresowe i zrelaksują. Ważne tylko, aby nie były to długie kąpiele (do 20 min), a woda miała temperaturę ani nie za ciepłą ani nie za zimną. Poza tym pamiętajcie, że w pierwszym trymestrze ciąży kąpiele w ogóle nie są wskazane! Na puchnące nogi i stopy najlepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z masażera lub po prostu kąpiel stóp w miednicy. I koniecznie w chłodnej wodzie z dodatkiem soli morskiej lub solanki. Po kąpieli natłuszczamy nogi i stopy olejem roślinnym lub nawilżamy łagodnym balsamem naturalnym, wykonując masujące ruchy, zwłaszcza w okolicach ud i pośladków.

Większość młodych mam boryka się także z innym bolesnym problemem – podrażnieniami brodawek piersi, spowodowanymi karmieniem piersią. Samo karmienie jest jednak tak wartościowe dla dziecka i tak ważne dla jego rozwoju, że warto wszystkie przeciwności przezwyciężyć. Odpowiednia pielęgnacja brodawek zapobiega pękaniu skóry wokół nich i łagodzi wszelkie podrażnienia. I znowuż, na rynku istnieją specjalne preparaty, które służą temu celowi, np. marki Essentials Care. Polecam wam także do tego celu Bezzapachowy balsam dla niemowląt i dzieci Balm Balm. Oba produkty zawierają naturalne lecznicze masła i oleje oraz wyciąg z nagietka.

Balsam na brodawki piersi wykonacie łatwo same. Najpierw stwórzcie macerat nagietkowy, tzn. zalejcie łyżkę suszonych kwiatów nagietka połową szklanki oliwy z oliwek i leciutko podgrzejcie delikatnie mieszając. Całość odstawcie na kilka godzin i znowuż lekko podgrzejcie. Odstawcie na noc w ciepłe miejsce i nazajutrz także podgrzejcie. Kiedy ostygnie przelejcie oliwę przez gazę do czystego naczynka. Już taki olejek jest świetnym rozwiązaniem na różnego typu dolegliwości skórne. Leczy drobne ranki, łagodzi, natłuszcza i odżywia skórę. Nadaje się także do pielęgnacji niemowląt.

Ale wracając do balsamu, do jego przygotowania przygotujcie:
4 łyżki masła shea
łyżkę masła kakaowego
łyżeczkę wosku pszczelego
3 łyżki oliwy nagietkowej

Masła i wosk roztopcie na kąpieli wodnej w małym naczynku. Gdy się roztopią wyjmijcie naczynie z wody i cały czas mieszając dodajcie oliwę nagietkową. Przelejcie do słoiczka i odstawcie w spokojne miejsce do stężenia. Balsamem smarujcie brodawki piersi nie tylko, kiedy pojawią się problemy, ale także profilaktycznie, aby wzmocnić i uelastycznić skórę.

Na koniec kilka przestróg. Zacznę od aromaterapii. Do olejków i maseł do ciała możecie dodawać kilka kropelek olejków eterycznych, aby ładnie pachniały i przyjemnie się ich używało. Istnieją jednak olejki, których używanie w czasie ciąży jest kategorycznie zabronione! Należą do nich wszystkie olejki toksyczne (które i tak nie są dostępne w sklepach zielarskich) oraz olejki: anyżowy, bylicowy, arnikowy, bazyliowy, brzozowy, kamforowy, cedrowy, z szałwii muszkatołowej, cyprysowy, cytronelowy, goździkowy, koperkowy, hyzopowy, jaśminowy, jałowcowy, majerankowy, mirra, oregano, polejowy, miętowy, różany, rozmarynowy, szałwiowy i tymiankowy. Dodatkowo w pierwszym trymestrze ciąży należy unikać olejku lawendowego, rumiankowego, eukaliptusowego czy melisowego. Ogólnie są one bezpieczne, ale wzmagają niebezpieczeństwo poronienia.

W ciąży niewskazane są także długie gorące kąpiele, korzystanie z sauny oraz masaże stymulujące i pobudzające. Zrezygnować także musimy z zabiegów kosmetycznych w salonach, które oparte są na użyciu lasera czy prądu, pobudzają krążenie lub silnie rozgrzewają. Ograniczamy także przebywanie na słońcu i całkowicie odstawiamy korzystanie z solarium. Myślę jednak, ze są to wszystko takie zabiegi, bez których spokojnie obejdziemy się w okresie ciąży.

Przyszłe mamy muszą dbać o siebie w większym stopniu niż to miało miejsce przed ciążą. Nie tylko przygotowują ciało do ogromnych zmian. Naturalna, łagodna i systematyczna pielęgnacja pozwala nam również zachować pozytywne nastawienie psychiczne i naszą piękną, pełną kobiecość. I stanowczo łatwiej i szybciej wrócimy do formy sprzed ciąży, jeśli nasze ciało będzie odpowiednio przygotowane do tak wielkiego wydarzenia, jakim są narodziny takiego małego szczęścia!

autor: Adriana Sadkiewicz




Oceń:


Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

4 komentarzy do Naturalna pielęgnacja w ciąży

  1. avatar i-apteka.pl/ napisał(a):

    W zasadzie chyba jedyna pewna marka jeśli chodzi o dzieci, która daje pozytywne zmiany, to Mustela – zarówno balsam na brodawki, jak również krem na rozstępy. U mnie po ciąży nie pozostało nic – tj. skóra wygląda tak jak wcześniej – imponująco.

  2. avatar calibra napisał(a):

    Ostatnio właśnie otrzymałam olejek lawendowy od Yves Rocher i było wyraźnie napisane, by kobiety w ciąży go nie stosowały. Także producenci też przestrzegają przed eterycznymi olejkami.

  3. avatar Dobika napisał(a):

    Wspaniałe kosmetyki!Ja już ten okres mam za sobą,ale polecę znajomym:-)

  4. avatar malgosia74 napisał(a):

    Mam Balm Balm 15ml opakowanie i stosuję na przesuszone miejsca np.łokci, piet ale tez i do ust, kiedy sa spierzchniete. Działa swietnie i niemalze natychmiast. Polecam wszystkim naturalne preparaty z Lili Natura :) Te receptury opisane w artykule sa cudowne… Na pewno mają świetne działanie. Balsam Balm Balm różany po prostu rewelacja :)

Dodaj komentarz


Aleja handlowa

Najlepsza oferta bielizny nocnej
Tylko na bielizna9.com!
Piękna bielizna na każdy dzień!
Sprawdź na bielizna9.com!
Naturalne płatki mydlane do prania Enklare NumberOne
Delikatne dla skóry, wykonane na bazie mydła naturalnego Enklare
Cena:
17,90 zł
100% woda kokosowa!
Bez cukru i chemii - 24 opakowania
Cena:
145 zł
Aktywna podstawka do wody
Technologia żywej wody „Living Water Technology”
Cena:
390 zł
Body wyszczuplające i modelujące
Modelujące talię, wygładzające linię bioder
Cena:
45 ZŁ