Jarmark Dominikański, Starówka, zoo i… pizza!

30 czerwca 2016, dodał: Redakcja

Gdańsk – miasto-wizytówka współczesnej Polski. Można by pomyśleć, że historia upodobała sobie Gdańsk i co jakiś czas wrzuca do niego ważne wydarzenie w dziejach Polski. To tu zaczęła się II Wojna Światowa i to tu powstała Solidarność dając zaczątek wolnej Polsce. To tu co roku przybywają tysiące turystów z kraju i zagranicy.

pizza3

Co takiego jest w Gdańsku, że przyciąga jak magnes? Z pewnością dla wielu osób wabikiem jest plaża i morze, ale to nie jedyna, a nawet nie główna atrakcja tego miasta. To, co w Gdańsku najważniejsze, z pewnością nie dzieje się na plaży.

Co roku w okresie trwania Jarmarku Dominikańskiego miasto przeżywa prawdziwy najazd turystów. Jarmark ten to już historia, to nie zwykły bazar, to wydarzenie kulturalne, pojawienie się na nim to nie tylko okazja do dokonania zakupów. Być w Gdańsku i nie pójść na Jarmark Dominikański to jak być w Krakowie i nie pójść na Wawel. Gdańsk tradycyjnie jest miastem bursztyniarzy i bursztynu, stąd na stoiskach jarmarcznych w większości znajdziemy właśnie bursztyn. Nie brakuje również rękodzieła wszelkiej maści, wyrobów artystycznych i rzemieślniczych, antyków, biżuterii, czy pospolitych staroci. Przy tej okazji organizowane jest wiele koncertów, pokazów, przedstawień czy dni otwartych drzwi do różnorakich obiektów kulturalnych. Aby mieć siłę do zwiedzania Gdańska dobrze od czasu do czasu coś zjeść. Tu z pomocą przychodzi pizza Gdańsk, smacznie, szybko, niedrogo i… w drogę!

Podobnie jak nie można pominąć Jarmarku Dominikańskiego, nie sposób nie odwiedzić Westerplatte. Miejsce może mało rozrywkowe, ale za to bardzo znaczące w historii Polski. Również Stare Miasto ze Złotą Bramą i ulicą Długi Targ czekają na gości. Klimat starego Gdańska podkreślają kamienice w starym stylu, wąskie uliczki, pracownie artystyczne i bursztynnicze, klimatyczne kafejki, sklepy, sklepiki, galerie… Nie warto się spieszyć, na zwiedzenie gdańskiej starówki trzeba przeznaczyć przynajmniej jeden dzień. W chwilach głodu wspomoże oczywiście pizza Gdańsk.

A może dzień w otoczeniu dzikich zwierząt? Zoo w Gdańsku Oliwie to miejsce niezwykłe, gdzie przez grubą szybę można „przybić piątkę” z lwem, jeśli akurat nie jest na wybiegu, podziwiać z bliska wielbłądy, żyrafy i słonie, dać się oczarować egzotycznym motylom w motylarium i oczywiście zjeść dobrą, gdańską pizzę. Ponieważ w Zoo można spokojnie spędzić cały dzień, jest tam dużo punktów gastronomicznych, oraz miejsc, w których można sobie zorganizować piknik. Dzieci z pewnością ucieszy możliwość bezpośredniego kontaktu z małymi zwierzątkami z mini zoo.

Gdańsk jest magicznym miastem, który skrywa wiele tajemnic. Nie sposób odkryć je wszystkie w czasie jednorazowego pobytu. Być może w tym tkwi tajemnica nieustannych powrotów turystów do tego mocno poranionego ręką historii, a jednak przepięknego miasta.

 

 

 


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

2 komentarzy do Jarmark Dominikański, Starówka, zoo i… pizza!

  1. avatar Iga pisze:

    Ojj taką pizze to bym zjadła!

  2. avatar Aneta pisze:

    Nigdy nie byłam w Gdańsku, trzeba się chyba w końcu wybrać :)

Dodaj komentarz


Aleja handlowa

Świetnie oczyszcza i nawilża skórę. Zawiera hydrolat z lawendy i inne składniki roślinne.
Cena:
12,66 zł
Nowoczesne urządzenie wibroakustyczne - leczy bóle, wspomaga regenerację organizmu
Cena:
1 790,00 zł – 2 120,00 zł
Skuteczny demakijaż z olejkiem herbacianym i olejkiem z orzechów macadamia
Cena:
36 zł
Modelujące talię, wygładzające linię bioder
Cena:
45 zł
Sklep Peruka.pl - zaprasza!
Cena:
324 zł
Na bazie orzechów piorących
Cena:
35,99 zł
STOP

FORUM - bieżące dyskusje

Jak zaciągnąć faceta do łóżka?…
Ogranicz mu komputer, a od razu nabierze ochoty:)
Kurtka czy płaszcz?
Facet sam sobie powinien kupować ciuchy:) jeszcze takiego równouprawnienia nie dopuszczam, żebym to...
Galanteria skórzana
Ja w ogóle nie mam skórzanych rzeczy, bo jestem eko i kocham zwierzęta!
Problemy z leczeniem w publicznej s…
I wszystko jasne, nie ma lekarzy na NFZ, bo zarobkują najczęściej prywatnie...