Ja jestem Halderd. Północna droga – mocna, żywa i bezkompromisowa opowieść Elżbiety Cherezińskiej
dodał: Marta Dudzińska
Niektóre powieści historyczne przypominają muzeum: starannie uporządkowane, pełne dat i eksponatów, lecz zamknięte za szybą. Ja jestem Halderd Elżbiety Cherezińskiej działa odwrotnie. Ta książka nie pokazuje przeszłości z dystansu – ona wrzuca czytelnika w sam środek świata, gdzie ziemia jest twarda, morze nie wybacza błędów, a człowiek wart jest tyle, ile potrafi obronić.
Pierwszy tom Północnej drogi. Sagi Sigrun to opowieść, która oddycha chłodem północy, ale pulsuje bardzo współczesnymi emocjami: pragnieniem wolności, walką o własne miejsce i ceną niezależności.
Historia, która nie stoi spokojnie na półce
Największą siłą Cherezińskiej jest sposób, w jaki ożywia epokę. U niej średniowiecze nie jest dekoracją z serialu ani tłem dla romansowej przygody. To świat szorstki, niepewny, zbudowany z zależności rodowych, politycznych napięć i codziennej walki o przetrwanie. Autorka nie wygładza realiów, ale też nie epatuje brutalnością dla efektu. Zamiast tego tworzy przestrzeń wiarygodną, taką, w której każde słowo, sojusz i gest mają wagę.
Język powieści jest dynamiczny, nasycony energią i bardzo obrazowy. Czytelnik nie tyle „czyta o północy”, ile słyszy trzask drewna, czuje sól na skórze i napięcie rozmów prowadzonych przy ogniu. Cherezińska ma rzadki dar łączenia rozmachu z detalem: potrafi budować szeroką panoramę epoki, a jednocześnie nie gubi człowieka – jego lęków, ambicji i pragnień.
Najciekawsze pozostają jednak postacie kobiece. Ja jestem Halderd nie proponuje biernych bohaterek ustawionych na marginesie wielkiej historii. To kobiety, które negocjują, walczą, podejmują decyzje i płacą za nie wysoką cenę. Dzięki temu powieść nie jest jedynie podróżą w przeszłość, lecz także rozmową o sprawczości, sile charakteru i granicach narzuconych przez społeczeństwo.
To książka, która przypomina, że historia nie była tworzona wyłącznie przez królów i wojowników. Tworzyli ją również ci, którzy musieli przetrwać między jednym a drugim starciem. I właśnie dlatego ta saga ma taką moc, bowiem pokazuje przeszłość jako żywy organizm, a nie szkolny rozdział.
Książkę polecamy ją czytelnikom, którzy lubią powieści historyczne z temperamentem, a nie jedynie z datami. Spodoba się osobom ceniącym rozbudowany świat, wiarygodne realia i bohaterów, którzy nie są papierowymi figurami. To świetny wybór dla tych, którzy po serialach o wikingach chcą sięgnąć po literaturę dojrzalszą i znacznie głębszą. Książka trafi także do odbiorców szukających silnych kobiecych postaci, politycznych napięć i historii, w której prywatne decyzje zmieniają los całych rodów. Jeśli ktoś chce poczuć, że przeszłość nadal potrafi mówić donośnym głosem – Ja jestem Halderd zdecydowanie warto otworzyć.
Od Wydawcy:
„Północna Droga” to cykl powieściowy rozgrywający się na przełomie X i XI wieku w Skandynawii. W świecie, który poza wojnami o władzę staje przed wyzwaniem:oto między fiordy dociera nowa siła, Bóg chrześcijan. Tyle tylko, że nikt nie jest na to gotowy.
Tom I to opowieści kobiet. Tak odmiennych od siebie, jakby Norny utkały ich losy z zupełnie różnej przędzy.
Sigrun, córka potężnego Pana Północy, została obdarzona przez los wieloma darami, spośród których najważniejszym jest miłość. Z wzajemnością zakochana w swoim mężu, oddana dzieciom i rodzinie. Strażniczka domowego ogniska, celebrująca każdy dzień i snująca marzenia o wspaniałej przyszłości dla swojego syna. W tym szczęściu kryje się jednak ziarno niepokoju: jej mąż jest prawdziwym wodzem Północy, walecznym i honorowym, więc gdy dojdzie do wielkiej bitwy w zatoce Hjorung, popłynie na nią w pierwszym szeregu łodzi.
Dzieciństwo Halderd naznaczone jest pasmem strat. Jej rodzina traci rodowe dobra, a z nędzy wydobywa ją stryj, wydając młodą dziewczynę za mąż za jednego z Panów Północy. Halderd zyskuje piękny dom, służbę i dostatnie życie, ale płaci za to słono i boleśnie, własnym ciałem. Gdy rodzi piątego syna, wie już, że nie wytrzyma ani dnia dłużej. I wtedy, w najgłębszym mroku, spotyka miłość. Kiedy jej mąż ginie na polowaniu, wdowa Halderd z szóstym synem u boku, rozpoczyna własne panowanie. W bezwzględnym świecie wojny i polityki, przenikliwsza niż każdy z Panów Północy, krok po kroku zbliża się do realizacji swego wielkiego planu. Jego powodzenie zależy jednak od jej najmłodszego syna.
Ziemie Sigrun i Halderd graniczą ze sobą. Synowie Halderd wychowują się w domu Sigrun. Mimo to obu kobiet nigdy nie połączy przyjaźń. Zwiąże je coś ostatecznego: przepowiednia wieszczki z bagien, która na zawsze splecie ich losy w jeden węzeł.
„Północna Droga” jest w każdym z nas. Jedni będą słuchać pieśni o niej, inni patrzeć w jej dal z wysokiej skały fiordu. Są jednak i tacy, którzy na nią wypłyną.






